Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej. Pokaż wszystkie posty

6 września 2014

Brownie dyniowe

BROWNIE DYNIOWE

Kilka dni temu świętowaliśmy Dzień Czekolady. A ja musiałam zjeść coś mega czekoladowego. W lodówce zaś leżakowała sobie resztka dyni. I tak, po oglądnięciu dużej ilości inspiracji sama stworzyłam ciężkie, mocno czekoladowe i wilgotne brownie dyniowe. W moim domu to jest tak, że ja robię brownie, a mój Mąż pyta czy mi zakalec wyszedł ;) Na szczęście na apetyt i uznanie drugiego Mężczyzny Mojego Życia zawsze mogę liczyć w tych kwestiach - miłość 3,5 latków jest wielka do brownie i do mamy. Pół blachy chyba sam spałaszował ;) A skoro dziecię uznało, że "pycha", to Wam polecam  z czystym sumieniem :) 

23 listopada 2013

muffiny z gruszkami i orzechami laskowymi - jesienna zaduma

WANILIOWE MUFFINY 

Z GRUSZKA I ORZECHAMI LASKOWYMI



Jesienna zaduma mnie dopadła. Można by powiedzieć, ze zapadłam w sen jesienny. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że budzę się wraz z pierwszymi przymrozkami. A odżywam wraz z pierwszym śniegiem. Choć w tym roku, jak widać, wystarczyła jego zapowiedź. Taka ze mnie zimowa dusza.... Powstało wiele jesiennych inspiracji, pysznych dań, kolorowych smakołyków. Ale zabrakło chęci na pisanie..W tym roku stwierdziłam, że przecież nic nie muszę. Więc milczałam. Ale dziś postanowiłam, że czas się wyrwać z jesiennego letargu...Może to te mgły za oknem... A może powiew mroźnego powietrza.. . A nic tak nie smakuje w taki mglisty jesienny poranek, jak kubek ciepłej herbaty i jeszcze pachnąca, lekko ciepława jesienna muffina.... Gruszka, wanilia i orzech. Plus aromat gałki muszkatołowej. Połączenie idealne. Zapraszam.

28 sierpnia 2013

czekoladowe muffinki z kardamonem zielonym - coś pysznego

MUFFINKI CZEKOLADOWE 

Z ZIELONYM KARDAMONEM


Jedne z najlepszych muffinek, jakie udało mi się wyczarować. Wszystko przez kulinarną pomyłkę. Zielony kardamon ostatnio użyłam do przepysznego ciasta czekoladowego, stworzonego dla Mojego Męża na imieninki. Przepis wkrótce. Jednak torcik niespodzianka się skończył, a do nas mieli dotrzeć kolejni goście. Postanowiłam wiec, że na bazie tamtego ciasta wyczaruję muffinki. Z rozpędu i pośpiechu dodałam do nich podwójną porcję tłuszczu...Cóż, olej wlany, wylewać nie ma co. Pomieszałam. Będzie, jakie będzie. Wyszło oszałamiająco pyszne. Wilgotne i delikatne ciasto czekoladowe z oryginalną pieprzowo-cytrynową nutą zielonego kardamonu. Muffinki zniknęły tak szybko, że na rano został mi kęs niedojedzony przez Synka wieczorem, do kawy... . Polecam Wam gorąco! 

27 sierpnia 2013

kukurydziane muffinki z suszonymi pomidorami - coś na drugie śniadanie do szkoły i pracy

KUKURYDZIANE MUFFINY 

Z SUSZONYMI POMIDORAMI


Powstały równolegle do kakaowych muffinek. Szybkie decyzje po przeglądzie szafek i lodówki w moim wykonaniu zawsze obfitują w coś pysznego. Przepis smakował i znajomym i nam. Wytrawne muffinki to idealna i zdrowa przekąska dla Maluchów i Starszych do pracy i szkoły. A skoro rok szkolny za pasem, warto już pomyśleć o zdrowych, drugich śniadaniach dla Naszych Pociech do plecaka. Takiej muffinki żadne mniejsze i większe łapki nie odmówią, a fajniej wyglądają niż klasyczna kanapka :) Gotowe w 30 minut. Polecam. 

23 sierpnia 2013

Ślubny Tort Muffinkowy z lawendą czyli jakie prezenty Przyjaciele ode mnie dostają :)

ŚLUBNY 

TORT MUFFINKOWY 

LAWENDOWO-CYTRYNOWO-JAGODOWY



Na wstępie przepraszam Was za jakość zdjęć. Niestety okropnie żałuję, że nie zrobiłam tortowi zdjęć w domu rankiem, takich  na bloga. Wtedy, kiedy był w idealnym stanie i kiedy mogłabym go zaprezentować tak, jak być zaprezentowany powinien. Liczyłam, że obsługa restauracji stanie na poziomie i troszeczkę się przeliczyłam. Patera na ciasto nagle się rozpłynęła.I zamiast tortu mufinkowego z pięknym szczytem, został podany tort, w otoczeniu muffinek... . Już pomijam, że tort dostarczyłam w stanie idealnym, a podano go, jak widać zahaczonego przy wyciąganiu i nie mocno zmrożonego, o co prosiłam kilka razy, a z lekko chłodnej lodówki.... . Ale oprócz tych drobnych wpadek, które mi mam nadzieję wybaczycie, tort wyszedł idealny :) Państwo Młodzi byli zachwyceni, goście byli przekonani, że został zamówiony w cukierni, więc próbę ogniową w postaci mojego pierwszego Tortu Ślubnego uważam za zaliczoną :) 

25 lipca 2013

muffinki owsiane z morelami :) pyszne śniadanie zamiast owsianki ;)

OWSIANE 

MUFFINKI Z MORELAMI



Nie przepadam za owsianką. I mówcie co chcecie...od dziecka owsiane płatki namoczone mlekiem grzęzną mi w gardle. Uwielbiam je w ciasteczkach, uwielbiam w ciastach i deserach, ale klasyczną owsianką gardzę. Dużo bardziej smakują mi płatki jęczmienne. Ale owsiankę kocha Mój Mąż. I zaraził tą miłością Naszego Brzdąca. Często robi ją sobie na szybkie śniadanie, kiedy my z Malcem jeszcze smacznie śpimy. Pewnego dnia tak bardzo spieszył się do pracy, że nie zdążył jej zjeść. I tak płatki stały sobie przykryte talerzykiem w miseczce na stole do czasu, aż ja nie zerknęłam podczas porannego zmywania, co w tej miseczce jest. Hm...No na śniadanie to już nieco za późno, bo dwunasta dochodzi, ale na deser może.... "Myszku zrobimy muffinki ? " Synkowi dwa razy nie trzeba powtarzać ;) Po dwóch minutach stał koło mnie w swoim fartuszku z miską w łapkach apelując, że trzeba "mąke tortową mama wies ??" ;)  Nieco zdziwiony był tylko, kiedy mama "owsiniankę" dodała do ciasta. Zdziwienie minęło, kiedy oboje naszych muffinek spróbowaliśmy. Pycha. Nasze wspólne dzieło zostało pochłonięte w szybkim tempie przez Małego Piekarza na deser, a potem i kolację i śniadanie dnia następnego ;) Same muffinki polecam gorąco, szczególnie mamą małych brzdąców. Pyszne, miękkie i bardzo delikatne. Mleczne. Pożywne dzięki zawartości oleju rzepakowego i płatków owsianych. Z polskimi małymi i słodkimi morelami. Słowem - nasze polskie. Nasze smaczne. Do tego pozostają bardzo długo wilgotne. Polecam gorąco ! 

6 czerwca 2013

Muffinki cytrynowe z makiem - słońce w czasie chmur

MUFFINKI 

CYTRYNOWE Z MAKIEM



Z oknem deszcz, jak z cebra. A u mnie na stole kawa i słońce na talerzu. Muffinkowe słońce. Kiedy zaczynałam tworzyć te muffinki z moim Smykiem, nie wiedziałam, jakie będą. Spełniałam prośbę Kazika, który prosił, by upiec "muefki" :) Mój wzrok w trakcie mieszania padł na połówkę cytryny. Przypomniał mi się przepis Domi, który u niej widziałam. Pamiętałam tylko zdjęcie. I to była moja inspiracja. Zrobiliśmy muffinki w kropeczki :) Mój Syn nie mógł się doczekać, aż ostygną. Wilgotne, delikatne, mięciutkie. Mak jest ledwo wyczuwalny. Jak dla mnie jedne z najlepszych muffinek, jakie udało mi się wyczarować. Zaczarują niejeden stół...Zapraszam !

4 czerwca 2013

dietetyczne kotleciki z kaszy jęczmiennej i kurczaka

DIETETYCZNE KOTLECIKI

 Z KASZY JĘCZMIENNEJ I KURCZAKA



Została mi z poprzedniego dnia miseczka kaszy jęczmiennej. Kiedyś na blogu meli widziałam kotleciki z niej właśnie, ale w wersji wege. Ja stwierdziłam, że chce zrobić coś bardziej sycącego, ale nadal lekkiego i dietetycznego. I tak powstały te kotleciki. Mój Smyk, po powrocie do domu, sam bez proszenia, zjadł dwa. My po trzy. Lekkie, smaczne i dietetyczne. Kasza jęczmienna to źródło łatwo rozpuszczalnego błonnika, który przyspiesza procesy trawienne, jest źródłem wapnia, witamin z grupy B, kwasu foliowego i witaminy E. W połączeniu z lekkim i chudym mięsem z kurczaka, które dodatkowo wyposaży nasz organizm w potrzebne nam aminokwasy, oraz marchewką i ziołami, stanie się dla nas wartościowym pełnym posiłkiem. Dodatkowo zamiast oliwy dołożyłam do nich oleju rzepakowego, aby nam i Smykowi dostarczyć potrzebnych kwasów Omega-6. Kotleciki są więc idealnym posiłkiem dla Maluchów, które możemy łatwo nauczyć jedzenia kasz. Kobiet w ciąży i karmiących,  z racji tego, że są lekkostrawne. I nie przejmujcie się tym, że są smażone - kurczak skraca czas smażenia do góra 7 minut z każdej strony, a potem dodatkowo odsączamy je na papierowym ręczniku. Są również ciekawą propozycją dla diabetyków, gdyż kasza zawiera dużo skrobi, która łagodnie podnosi poziom insuliny we krwi. Ja zaserwowałam je z ciemnym pieczywem i sałatką z liści botwinki z pomarańczą. Jedno danie w zupełności nam wystarczyło :)  Polecam gorąco ! 

2 czerwca 2013

niskotłuszczowe mleczne ciasto z rabarbarem i nektarynka

NISKOTŁUSZCZOWE 

MLECZNE CIASTO 

Z RABARBAREM I NEKTARYNKĄ



Ciasto na bazie zapomnianego przeze mnie przepisu na muffinki. Niskotłuszczowe, bo w zasadzie z 4 łyżkami oleju rzepakowego. Mleczne, bo na bazie  szklanki mleka. Pyszne, bo jeszcze ciepłe zostało spałaszowane w całości do popołudniowej kawy przez gości. Idealne, bo szybkie. Zapraszam!

7 marca 2013

szybkie waniliowe ciasto z ananasem i czekoladą

WANILIOWE CIACHO 

Z ANANASEM I CZEKOLADĄ




Od Agnieszki usłyszałam, że jest idealne. Więc kłócić się nie zamierzałam ;) Choć ja osobiście  następnym razem postaram się, by było bardziej idealne dla mnie, czyli dodam więcej ananasa - również do środka ciasta - którego miałam w lodówce tylko trzy plastry. Powszechnie wiadomo jednak, że autorowi dzieła nigdy nie dogodzi, skupmy się więc, na opiniach degustatorów. Ciasto idealne. W swojej idealności cudowne w nim jest to, że to kolejne z serii zamachać łyżką i do piekarnika. Wilgotne i aromatyczne. Nie jakieś wykwintne, ale proste, śniadaniowe. A teraz takich mi się chce, kiedy za oknem, albo tak pięknie, jak wczoraj, albo tak deszczowo, jak dziś. Bo co nie poprawia bardziej humoru, jak kubek gorącej kawy lub herbaty z gryzem domowego ciacha? Lub jego aromat unoszący się po domu? Chyba tylko gryz takiego ciacha na własnej werandzie, popijanej pyszną kawą w pierwszych, nieśmiale cieplejszych, promieniach wiosennego słońca... . 



Składniki na okrągłą formę 22 cm:

mokre:
  • 2 jaja
  • 1 szklanka mleka
  • pół szklanki oleju
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 2 łyżeczki soku z ananasa 
suche:
  • 2,5 szklanki maki tortowej - przesianej
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka i ciut proszku do pieczenia
ponadto :
  • 3 plastry ananasa z puszki (ewentualnie 3 plastry dodatkowe)
  • 100 g gorzkiej czekolady

W jednej misce łączymy trzepaczką do jajek wszystkie mokre składniki, na jedną masę. W drugiej misce mieszamy ze sobą mąkę, cukier, sodę, proszek.  Wlewamy do nich mokre składniki i mieszamy całość (możemy dodać dodatkowe 3 plastry ananasa pokrojone w małą kosteczkę) - dokładnie, ale nie za długo. Wylewamy ciasto na formę (ja miałam silikonową, więc niczym nie wykładałam, ale tortownicę możecie nasmarować masłem lub olejem, a na spód nałożyć papier do pieczenia). Wierzch posypujemy ananasem pokrojonym w maleńką kosteczkę oraz pokruszoną na drobne czekoladą. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 180'c i pieczemy około 30 minut do tzw. suchego patyczka. Smaczności !!!  



3 marca 2013

Kukurydziano pszenne muffiny śniadaniowe z pastą z łososia - idealny początek dnia

KUKURYDZIANO-PSZENNE 

MUFFINY ŚNIADANIOWE 

Z PASTĄ Z ŁOSOSIA Z KOPERKIEM


Powstały specjalnie dla Agnieszki, która jest wegetarianką. Nie jada mięsa i  ryb. Ale o tym dowiedziałam się dopiero po ich zrobieniu ;) Dlatego na szczęście zostało kilka nie przekrojonych specjalnie dla Niej. Są cudowną odmianą od popularnej kanapki. Powiedziałabym wręcz, że są wyrafinowanym śniadaniem, a nawet lunchem. Świetnie sprawdzą się także, jako przekąska na imprezie. Można łączyć je nie tylko z prezentowaną pastą z łososia, ale również choćby z pastą Kiri czy jajeczną. Dzięki napikowaniu ich ziarnami i orzechami dają pokaźna dawkę energii - a sytość sprawia, że wystarczy zjeść dwie , by być usatysfakcjonowaną...A więc idealne dla Kobiet na diecie. A, że wiosna tuż tuż... :) Polecam gorąco ! 

8 stycznia 2013

Tort Żabka - brownie z orzechami z bitą śmietaną - huczne urodziny dwulatka :)

TORT ŻABKA 

CZYLI 

TORT BROWNIE Z ORZECHAMI I BITĄ ŚMIETANĄ




Nowy Rok w Moim Domu zaczyna się hucznie. Od dwóch lat :) Nie czeka się na Sylwestra. Czeka się na 3 stycznia. To wokół tego dnia kręcą się wszystkie Nasze myśli i plany. To Dzień Urodzin Mojego Smyka. Od dwóch lat mój świat stanął na głowie. I dobrze mi z tym :) Los obdarzył mnie największym Szczęściem na Ziemi. Co czuję, wiedzą wszystkie Mamy na świecie, które mają Synków. Zwłaszcza te, które mają Małe Brzdące, a nie Krzykadła większe, co to się nie zawsze chcą przytulać i wszystko kwitują "sie nie znasz Mama! " ;) Choć te pewnie wiedzą jeszcze więcej niż, ja ;) Bo ja to wiem tylko tyle, co Pani Pedagog wie, a nie Mama Nastolatka :)  Póki co jestem Mamą Dwulatka, więc wszystko przede mną ;) W dość nie wysokich lotów pewnym filmie usłyszałam kiedyś święte zdanie : "Bycie Mamą Dwulatka, to coś cudownego - to jak bycie Gwiazdą Filmową bez żadnej krytyki! " ;) I będę się tego trzymać!

31 lipca 2012

Muffinkowe szaleństwo - Muffinki z Rabarbarem lub Truskawką :)

WANILIOWE MUFFINKI 

Z RABARBAREM LUB TRUSKAWKAMI


Jak już pisałam przed urlopem, moja ukochana Akcja Muffinkowo trwa, a ja mam mnóstwo przepisów na te małe babeczki w zanadrzu, które ukrywałam specjalnie czekając na jej rozpoczęcie. Oczywiście mój spontaniczny wyjazd sprawił, że akcja ma się standardowo ku końcowi, a ja raptem jeden z nich opublikowałam ;) Dlatego na relację wyjazdową musicie jeszcze poczekać, a ja zarzucę Was obecnie przepisami na muffinki :)
Dwa tygodnie temu podawałam podstawowy przepis na te prezentowane dzisiaj :) Pisałam wtedy, że można dodać do nich wszystko, ale, że równie pysznie smakują same :) Relacjonowałam też, że robi je ze mną Mój Synuś :) Dzisiaj wersja bardziej wypasiona - z rabarbarem lub truskawkami :) Przepis różni się nieznacznie - w zasadzie tylko tym, co dodajemy na wierzchu ;) A jest to ulubiona czynność wykonywana przez mojego Smyka - wciskanie owocków lub układanie ich na wierzchu :) 
Tak przy okazji tych muffinek anegdotki :
Pierwsza kuchenna: Gdy powstawały, ślicznie tu wyglądające te z rabarbarem, zabrakło mi proszku do pieczenia. Dodałam więc 4 łyżeczki sody oczyszczonej. Ku mej radości wyrosły pięknie - zdjęcia wyszły, jak widać, bombowe. Synuś z radością zjadł jeszcze cieplutką malutką. Byłam wniebowzięta! Mój zapał ostygł na równi z mufinkami.... Synuś ochoczo zabrał się za kolejne i co chwilkę mi jakąś oddawał ze zrozpaczoną miną. Zdenerwowana spróbowałam - były nie do zjedzenia. Gorzkie, jak diabli... . Może, gdybym bardziej uważała na lekcjach chemii to bym wpadła na to, że soda w nadmiarze jest gorzka... . No cóż... . Skończyło się to tym, że mój Smyk, wersję z truskawkami jadł bardzo ostrożnie i ze zdecydowaną rezerwą ;)
A druga anegdotka mamina ;) Podczas pieczenia muffinek, często wykorzystuję maluteńkie formy, aby muffinki dobrze się mojemu Smykowi łapało do łapek. On je uwielbia i często zarówno dużymi formami, jak i tymi zielonymi małymi, się bawi. Z piszczeniem zawsze zabiera się do nakładania małą łyżeczką ciasta i wciskania owocków. Gdy partia truskawkowa była gotowa i dzielnie leżała na blasze na jego małym stoliczku, odwróciłam się, by umyć miski. Cisza, która nagle  za mną zaległa, zmusiła mnie do odwrócenia wzroku w stronę blaszy i Smyka. Tymczasem Mój Synuś wyjął sobie większe formy do muffin i każdą malutką z ciastem ostrożnie przekładał do większych (łączonych po sześć). Na mój śmiech i pytanie <Co robisz? > z dumną miną pokazał mi piekarnik i wskazywał, że już są teraz gotowe do pieczenia :) Nie bardzo był zachwycony tym, że dzisiaj muffinki pieczemy inaczej niż zwykle ;) 


Składniki:
składniki suche:
  •  2 szklanki mąki (tortowej lub krupczatki przesianej)
  •  3/4 szklanki cukru
  •  2 łyżeczki proszku do pieczenia
  •  1 łyżeczki sody oczyszczonej

składniki mokre:
  •  180 ml jogurtu naturalnego - mały kubeczek (może być 150 ml- będą jedynie mniej wilgotne - ta wersja jest lepsza na muffinki z truskawkami) 
  •  2 jajka
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  •  3/4 szklanki oleju słonecznikowego
nadzienie: 
  • laska rabarbaru
  • kilkanaście małych lub kilka większych truskawek
  • brązowy cukier


W jednej misce dokładnie wymieszać suche składniki. W drugiej najpierw rozbełtać jajka, następnie dodać do nich jogurtu i rozbełtać, a na koniec oleju wraz z ekstraktem waniliowym - wymieszać dokładnie do połączenia się składników. Do suchych wlać mokre składniki i wymieszać ciasto jedynie do połączenia się składników. Nakładać do form na muffinki - około 1,5 łyżki duże formy, 1 łyżeczka małe. 
Owoce umyć. Rabarbar obrać ze skóry i pokroić w niewielkie plasterki. Truskawki, jeśli są malutkie zostawić w całości. Gdy są większe, podzielić na 4. Na każdą muffinkę nałożyć na wierzch owoc - nie wciskać. Muffinki z rabarbarem posypać brązowym cukrem. 
Piec 20 minut w temperaturze 190'c. Przed wyjęciem zrobić test patyczkowy. Po upieczeniu przez 10 minut trzymać w formie, a następnie studzić na kratce. Smaczności !! 



13 marca 2012

Japoński dresing sezamowy

SEZAMOWY DRESSING 
DO SAŁATEK


Tak, jak obiecałam - zapraszam na sezamowy dressing do sałatek rodem z Japonii. Świetnie komponuje się smakowo z tsukune - japońskimi klopsikami. Robi się go błyskawicznie - jeśli oczywiście nie szuka się sezamu przez cały okres smażenia klopsików... . Moi Goście sałatę otrzymali prawie na deser z tegoż powodu, ale i tak się nią zajadali :) A mój Mąż był tak zachwycony, że i dzisiaj zrobiłam mu taką sałatę na obiad :) 
Dressing w smaku jest słodkawo-kwaśny. Pycha. Ja dodałam nieco mniej cebuli - gdyż ścieranie jej było zdecydowanie zbyt długie, a chciałam, by sałata wylądowała jak najszybciej na stole. Ale dzisiaj zrobiona pełna wersja była jeszcze lepsza. Ja dresingiem polałam zwykłą zieloną sałatę, ale myślę, że w wykwintnej sałatce będzie równie pyszny. 

3 lutego 2012

Zimowa rozgrzewajka na obiad - ZUPA GULASZOWA Z IMBIREM! :D

ROZGRZEWAJĄCA 
ZUPA GULASZOWA



Gdy za oknem -20, w domu biegający Maluszek "dostający kota" znudzony ciągłym siedzeniem w domu, a z tyłu głowy pulsuje myśl, że Zmarznięty Mąż już nie długo stanie w drzwiach, chce się szybkiego jednogarnkowego obiadu. ZUPY. Ale nie zwykłej zupy, tylko sycącej, rozgrzewającej...zimowej. Tylko w zimie nie mam wyrzutów sumienia w doprawianiu zupy mąką i śmietaną po staropolsku. Mało tego - w zimie - takie gęste zupy smakują mi najbardziej. Kocham Zimę  - jej mroźną śnieżną wersję najbardziej. Brzmi to ekstremalnie, ale kocham, bo kojarzy mi się z ciepłem - paradoksalnie. Ciepłem wełnianych grubych swetrów 
(ach te GOLFY! :D ) , dawniej robionych przez moją Mamę i Babcię. Ciepłem wełnianych czap i szalików. Ciepłem domowych pysznych zup...Gorącą herbatą z miodem i sokiem malinowym. Ciepłem serca, bo w zimie spotkało mnie wszystko co cudowne w moim życiu - mam urodziny i imieniny, poznałam w zimie Mojego Męża...W Zimie wzięłam ślub i w zimie urodził się Mój Syn. Kocham Zimę od dziecka. I tak zostanie bez względu na temperaturę za oknem :) 
Zupka, którą Wam prezentuję powstała wczoraj, aby rozgrzać Męża po powrocie z pracy. Rozgrzać siebie i nasycić Mojego Szkraba jednym daniem . Wszystko się udało. Wyszła pyszna i rozgrzewająca. Może stanie się dla Was inspiracją na najbliższe dni i obiad, zwłaszcza, że Zima nie odpuszcza. I może spojrzycie z większym optymizmem za okno, gdy poczujecie jej aromat i ciepło w żołądku :)

Składniki:
  • 0,5 kg karkówki bez kości
  • 1 duża cebula
  • 3 cm świeżego imbiru - można dać 5 cm, by była ostrzejsza - moja była delikatniejsza dla Maluszka
  • 12 cm kawałek zielonej części pora
  • 4 duże ziemniaki
  • 3 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 10 ziarenek czarnego pieprzu
  • 2 liście laurowe
  • 2 ziela angielskie
  • olej rzepakowy - 2łyżki
  • 1 litr wody
  • 60 ml mleka
  • 2 łyżki śmietany 12%
  • łyżka mąki
  • 2 ząbki czosnku
  • papryka sproszkowana 
  • mielony pieprz
  • sól

Mięso kroimy w drobną kostkę. Rozgrzewamy olej wraz z papryką, solą i pieprzem. Gdy zacznie skwierczeć, wrzucamy mięso i smażymy. Po chwili dodajemy - nie przerywając smażenia - pokrojoną w dużą kostkę cebulę, talarki pora, marchewkę i pietruszkę pokrojone w pół talarki - mieszając po każdym składniku. Na końcu zaś ziemniaki pokrojone w małą kosteczkę. Po 3 minutach, od dodania ziemniaków, zalewamy całość 1 litrem wody, zmniejszamy ogień. Wrzucamy liście laurowe, ziele angielskie i pieprz ziarnisty. Dosalamy do smaku. Ząbki czosnku kroimy w słupki i wrzucamy do zupy. Gotujemy pod przykryciem około 25-30 minut. 1 łyżkę mąki rozwiercamy w 60 ml mleka, dolewamy odrobinę zupy, rozwiercamy i np przez sitko, aby uniknąć grudek, wlewamy do zupy. Następnie 2 łyżki śmietany rozwiercamy z chochlą zupy, wlewamy do całości, cały czas mieszając, by zupa się nie zważyła. Zagotowujemy i gotowe:) 
Smaczności !! :)


23 października 2011

Korzenne ciacho z dynią

IMBIROWO - CYNAMONOWE 
CIACHO Z DYNIĄ



Ciacho powstało wczoraj w ramach szybkiego zagospodarowania powoli marszczącej się dyni leżakującej w lodówce. Zabierałam się do niego ze trzy dni. Zupełnie nie potrzebnie - okazało się faktycznie najprostsze na świecie. Dokładnie tak, jak pisała Szana :) Moją jedyną modyfikacją jest dodany imbir zamiast kardamonu, którego w mej szafce kuchennej brak. Ciacho może powstać, jeśli mamy robota kuchennego, dosłownie jedną ręką. U mnie tak powstawało, w ramach oswajania tegoż Strasznego Potwora, który buczy tak okropnie, że trzeba się ukrywać najlepiej na mamy głowie. A już na pewno na jej rękach mocno przytulonym do jej szyi. Nie wiem, co się podziało mojemu Szkrabowi, ale na pewno muszę częściej robić znów ciacha ucierane,aby robot z przerażającego stał się fascynujący - a nie odwrotnie ;)
Ciacho wyszło pycha! Nawet Szkrab nim nie pogardził zajadając na podwieczorek spory kawałek :) Jedyną jego wadą jest to, że uzależnia :) Szanusi dziękuje bardzo za inspirację :)



Składniki:
  • 2 szklanki startej na dużych oczkach dyni
  • 3 duże jajka 
  • szklanka cukru
  • szklanka oleju - u mnie słonecznikowy
  • 3 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki mleka
  • łyżeczka sody
  • 3 łyżeczki cynamonu
  • 2 łyżeczki imbiru (lub kardamonu)

Jajka ucieramy z cukrem do "białości". Następnie dodajemy do nich olej, mąkę, przyprawy i sodę. Całość miksujemy.  Gdy ciasto jest za gęste - dodajemy mleko (ja dodałam tak czy tak ;) ).  Następnie mieszamy ciasto dokładnie z dynią. Dużą blachę ( u mnie była to akurat średnia blacha ) smarujemy dokładnie masłem i obsypujemy bułką tartą - ja poszłam na łatwiznę i wyłożyłam ją papierem do pieczenia. Wylewamy ciasto i pieczemy w 175'c przez około 40-50 minut ( do suchego patyczka) . Smaczności :)


26 września 2011

Muffinki dla Maluszków

MUFFINKI Z LENTILKAMI



Szukałam przepisu na te muffinki bardzo długo. Kiedyś na którymś zaprzyjaźnionym blogu ujrzałam cudne zdjęcia i wiedziałam, że kiedyś muszę je zrobić. Niestety pech chciał, czy raczej moja roztrzepana naturka ;), że choć dałabym sobie rękę uciąć, że źródło zapisałam ( A źródło bije , bije bije...) - to w czeluściach swej zakładki ulubionej przepisu nie znalazłam. Wzrokowiec jestem, więc przeglądam wszystkie znane mi blogi - i NIC. No, więc poszłam po radę do Wujka Google... Wujek dobry nie zawiódł. Wyskoczyło przepisów sporo. Ale ten - u innego wujka polecony;) - przypadł mi szczególnie do gustu. A toć dla tego, że Muffinki powstawały z myślą o dwuletniej Pannicy, więc nie za słodkie i pożywne miały być. Ale, że jestem dobra ciocia, to chciałam dziecku dogodzić. Sypnęłam, więc cukierasami nie tylko po wierzchu, ale i do środka masy. No i cukru dodałam więcej.... NIE RÓBCIE TEGO. Pierwszy raz w życiu muffinki mi nie wyszły z formy. Tzn niektóre wyszły, inne nie. Lentilki są bardzo ciężkie. Wszystkie z masy opadły na dno i się do SILIKONU przykleiły... . No i słodkie byłyyy.... Ale dziecku smakowały ;) Choć może zdrowe dla ząbków to raczej nie były. Później to ciasto wykorzystałam jako bazę do innych muffinek - DYNIOWYCH ;) - i naprawdę jest idealne takie jak w oryginale. Dlatego poniżej przepis dokładnie cytowany.... ;) 




Składniki : 
  • pół szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju - ja dodałam słonecznikowego
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki - u mnie tortowa przesiana
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki cukru
  • lentilki
Wymieszać w osobnych miskach suche ( mąka, proszek, soda, cukier) i mokre (mleko,olej, jajko) składniki. Połączyć niedbale wszystko razem. Nakładać łyżką do foremek i posypać letilkami. Piec 18-20 minut w 200'c. 



20 czerwca 2011

Muffinkowe szaleństwo - muffinki z brzoskwiniami


Kocham Muffinki. Oświadczam to wszem i wobec. I nie tylko ze względu na ich smak, który przypomina mi dzieciństwo i szkolny sklepik, ale generalnie. Nie dawno odważyłam się zrobić je sama i wpadłam w Mufinkowe Szaleństwo :) Po pierwsze są cudownie szybkie do wykonania . Po drugie wystarczą dwie miski lub garnek i miska, sitko, szklanka, łyżka i forma - lub papierowe foremki - mycia prawie nie ma. Mogę je odbębnić podczas 15minutowej drzemki mojego Brzdąca. Po trzecie  można je robić z Synkiem na rękach lub w chuście wydając odgłosy "mieszu mieszu" ku jego radości :D

MUFFINKI Z BRZOSKWINIAMI


Te muffinki zrobiłam już jakiś czas temu, a że pięknie wyszły i zrobiłam im zdjęcia, więc zamieszczam je tutaj. Są to moje pierwsze muffinki na oleju. I odrazu wspominam, że trzeba robić je na sojowym lub słonecznikowym. Rzepakowy nadaje im zbyt oleisty smak. Przepis zaczerpnęłam od aleksaa. Posypałam brązowym cukrem. Wyszło mi 12 małych w formie i 6 dużych w papilotkach

Składniki:
  • mąka -2 szklanki - ja robię na tortowej i musi być koniecznie przesiana!
  • cukier  - 3/4 szklanki - ja dałam biały
  • proszek do pieczenia - 1łyżeczka
  • sól - dwie szczypty - albo pół łyżeczki ;)
  • jajka - 2szt
  • olej - pół szklanki - słonecznikowy lub sojowy
  • mleko - 1 szklanka
  • brzoskwinie - 1 szklanka pokrojonych - czyli mniej wiecej  4 połówki  tych z puszki
Suche składniki, a w więc mąka, proszek do pieczenia, cukier, sól łączymy w 1 misce. W drugiej mokre, czyli rozbełtane jajka z olejem i mlekiem (bez brzoskwiń). Mokre łączymy z suchymi - mieszamy niezbyt starannie i szybko (im mniej ruchów tym muffiny pulchniejsze) - mogą zostać grudki.
Dodać brzoskwinie, wymieszać. Te z puszki wystarczy drobno pokroić, a świeże owoce należy sparzyć, obrać ze skórki i pokroić.
Ciasto nakładać do foremek prawie do pełna (można bezpośrednio do papierowych foremek tylko trzeba pamiętać, żeby były sztywne, inaczej pieczemy w kilku złożonych razem). Posypać przed wsadzeniem do piekarnika cukrem brązowym lub migdałami.  Piec w temperaturze 180'C przez około 25 min (sprawdzamy patyczkiem).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...