Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylwester. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sylwester. Pokaż wszystkie posty

2 stycznia 2014

bezkofeinowy deser kawowy dla wszystkich - noworoczne wspomnienie

BEZKOFEINOWY 

NOWOROCZNY DESER KAWOWY



Dzisiaj wraz z Nowym Rokiem zapraszam Was na pyszny, szybki, karnawałowy deser. U mnie królował w Sylwestrową Noc. Bezkofeinowy, bo na bazie kawy Inki, aby Nasz Główny Gość mógł raczyć się nim po północy. Wprawdzie nie dotrwał, ale w Nowy Rok pałaszował go z wielką radością.  Lekki i z delikatnym posmakiem kawy. Robi się do 15 minut i w zasadzie zaraz po przyrządzeniu jest gotowy do jedzenia. Szybko i efektownie. Zapraszam. 

30 grudnia 2013

krem z czerwonej cebuli z wiśniówką - sylwester na tęczowo

FIOLETOWY 

KREM Z CZERWONEJ CEBULI Z WIŚNIÓWKĄ


W tym roku Sylwester będziemy spędzać w domu, ale to nie oznacza, że nie szampańsko. Akcja Tęcza Smaków 3 trwa nadal i chcąc zachęcić Was do jej udziału i ja się w tym roku bawię. Dlatego sama sobie stawiam wyzwanie - na mym stole będzie w tym roku tęczowo - zakąski, ciasta, ciepłe dania w jednym kolorze z kolorów tęczy. Krem z czerwonej cebuli z wiśniówką to moja pierwsza propozycja. Lekko słodkawy, gęsty, rozgrzewający. Odrobina wiśniówki dodaje mu pikanterii i ten delikatny fioletowy kolor :) Polecam na Sylwestra, ale i na codzienny zimowy obiad... Smakuje pysznie :) 

31 grudnia 2012

bigos z szybkowara - szybka kuchnia na sylwestra i nie tylko

BIGOS 

Z SZYBKOWARA


W zeszłym roku raczyłam Was w Sylwestra Barszczykiem dla Leniwych, który bardzo przypadł Wam do gustu. W tym roku czas na bigos dla tych co posiadają szybkowar, mało czasu, imprezę za parę godzin lub po prostu uwielbiają bigos, jak ja. A nie maja za wiele czasu. Zainspirowana kiedyś przepis Pani Paszczakowej, zrobiłam - i już wiem, że od dziś bigos na szybkości będzie często królował na mym stole. Przepis Ani, jak dla nas, był trochę za bardzo mięsny, więc podaję Wam dzisiaj swoją, nieco zmodyfikowaną wersje i bardziej podrasowaną - obok oryginalnego przepisu. Dziś właśnie to będzie królować na Moim stole :)  A na Waszym ? :) Jeśli nie macie jeszcze pomysłu odsyłam do zakładki Sylwestrowe menu do której skrót znajdziecie na dole posta :) I życzę Wam szalonego i Smacznego Końca tego Roku :)

18 grudnia 2012

wykwintna zupa rybna z pangi z dodatkiem białego wina

WYKWINTNA 

ZUPA RYBNA 

Z PANGI Z BIAŁYM WINEM 




W moim rodzinnym domu nie ma tradycji jedzenia zup rybnych. A szkoda. Staramy się z moim Mężem wprowadzać tę tradycję do naszej Rodziny. Zupę, którą Wam dzisiaj prezentuję stworzyłam kilka tygodni temu. Pomyślałam sobie wtedy, że gdyby nie to, że nie wyobrażam sobie Wigilii bez czerwonego barszczu, z powodzeniem podałabym ją moim Gościom w tym wyjątkowym dniu. Robi się ją niezwykle szybko, a smak dzięki dodatku białego wina, jest niezwykle wyszukany. Sycąca, rozgrzewająca i zdecydowanie zaostrzająca apetyt na inne dania. Jeśli kiedyś to ja będę organizować swoją Wigilię, również i ją wprowadzę do swojego menu - a jeśli nie w Wigilię, to zaserwuję ją w Boże Narodzenie.  Wiem, że w niektórych regionach Polski nie wyobrażamy sobie tego Święta bez zupy rybnej - może ta nieco inna przypadnie Wam do gustu :) A jeśli nie w tym wyjątkowym czasie, może spróbujecie ją kiedy indziej :)

12 grudnia 2012

fioletowe domowe lody zabajone wiśniówką

ŚMIETANKOWE DOMOWE 

LODY

ZABAJONE WIŚNIÓWKĄ (IDEALNIE FIOLETOWE)

 lub idealna piankowa fioletowa masa do tortów









Miały być wczoraj, ale z przyczyn technicznych będą dzisiaj. Okazuję się, że rok blogowania sprawił, że nawet moim aparatem w telefonie potrafię zrobić ładne zdjęcia ;) Więc może jakoś przeżyję swoją żałobę po moim kochanym Cannoniku. Zwłaszcza, że Mężuś zaczął przeglądać stronki z aparatami fotograficznymi :) 
Przepis na te lody w zasadzie podałam już wczoraj. Ta, tak... wytrwali blogowicze już wiedzą. To nic innego niż...nasza nieubijająca się masa piankowa ;) Okazało się, że reszta masy, którą wystawiłam za okno stała się pysznymi lodami o śmietankowym smaku i pięknym fioletowym kolorze. Synek się nimi zajada, więc ja zapisuję przepis tutaj. Czasem warto coś ratować, by stworzyć coś nieoczekiwanego :) Napewno do tych lodów wrócę latem ! Ale Wam polecam serdecznie zrobić je na sylwestrową imprezę po północy ! 

Składniki na duży kubek lodów : 
  • 1 szklanka mleka skondensowanego niesłodzonego
  • odrobina barwnika fioletowego 
  • 2 łyżki takiej już dobrze stężałej galaretki amarantowej
  • około 8 -12 łyżek masy mascarpone
* przepis na masę podaję poniżej przepisu na lody - na około 500 g masy, która można wykorzystać do tortów

Galaretkę amarantową rozpuszczamy wedle instrukcji na opakowaniu i wkładamy do lodówki, by przestygła i lekko zaczęła tężeć. 
W wysokim naczyniu ubijamy mleko skondensowane, tak by podwoiło swoją objętość i było puszyste, ale nie było sztywne. Następnie nadal ubijając dodajemy dwie łyżki lekko stężałej galaretki, masę mascarpone oraz barwnik spożywczy - fioletowy - tyle, by kolor nas zadowolił. Tak przygotowane lody wystawiamy, albo za okno na mróz -15'c - wtedy wystarczy doba, albo do zamrażalnika, na odpowiednio dłuższy czas potrzebny do zamrożenia - myślę, że półtora dnia wystarczy. Smaczności !!

Lody te, po spędzeniu 15 minut w zamrażalniku, można wyłożyć na tort i wstawić do lodówki - uzyskamy wtedy lekką, fioletową masę piankową do tortów. 


* przepis na masę mascarpone : 

  • 500 g serka mascarpone
  • szklanka półtorej cukru pudru
  • około 60 ml domowej wiśniówki
  • mniej więcej 1/3 szklanki szklanki soku winogronowego - domowej roboty - gęsty do rozrabiania z wodą
Do miseczki wrzucamy serek, cukier puder, wlewamy wiśniówkę i sok winogronowy i ucieramy wszystko do uzyskania jednolitej gładkiej masy. Jej gęstość regulujemy cukrem pudrem i ewentualnie sokiem. Przed wsadzeniem jej do lodów lekko schładzamy w lodówce. 



kategoria fioletowa

16 listopada 2012

Wegetariańskie empanadas z mozzarellą na jesiennie

wegetariańskie

EMPANADAS 

Z MOZZARELLĄ NA JESIENNIE




Przepis prosto z pieca. Powstał dokładnie dwie godziny temu. Pierożki powstały zaś w niecałe półtorej. Z racji piątku, postanowiłam wczoraj zrobić wegetariańska wersję Empanadas, czyli meksykańskich pierożków. Plan był prosty - miało być jesiennie, pożywnie i z możliwością na wynos, gdyż Mężuś dzisiaj dyżuruje. Ale oczywiście mimo planu, zabrałam się za nie za późno i w dobrym biegu ofiarowałam świeżutkie i pachnące, zapakowane w miseczkę, Mojemu Słońcu stojącemu w drzwiach. Ale pachniały tak pięknie, że podczas zdjęć nie mogłam się oprzeć i już jednego spróbowałam - są bombowe! Z dynią, brokułem, marchewką i mozzarellą, z nutą curry....Czyż nie jesiennie? Już nie mogę się doczekać, kiedy spałaszuję resztę ze Smykiem :) A Was zostawiam z przepisem...

13 października 2012

Przysmak Czeski-pyszna pasta do chleba zamiast masełka

PRZYSMAK CZESKI 

(przepis Roberta Sowy)



Warto słuchać radia. Ja uwielbiam i słucham prawie ciągle. Szczególnie uwielbiam Program Pierwszy. Co ranek budzą mnie Cztery Pory Roku. I tak pewnego słonecznego dnia, słuchając Radiowej Jedynki, wysłuchałam przepis Roberta Sowy na prezentowany Wam dzisiaj Przysmak Czeski. Pan Robert zachwalał, że to znakomity sposób na zutylizowanie resztek żółtego sera. A im więcej ich rodzai - tym lepiej. Szybko sięgnęłam po długopis i zanotowałam. Spróbowałam już na następny dzień i od tego czasu robię ten Przysmak zawsze wtedy, gdy zalega mi serek :) A czasem i wtedy, gdy nie zalega ;) Specjalnie kupuję po kilka jego rodzai, gdy najdzie mnie ochota na tą ni to pastę ni to masełko :) Dzisiaj dzielę się przepisem z Wami życząc Wam miłego weekendu i smacznego :) A Panu Robertowi dziękuję za inspirację :)



Składniki :
  • skrawki różnych rodzai żółtego sera - im ich więcej, tym smak głębszy
  • 1 łyżka majonezu - jeśli chcemy bardziej kremową konsystencję wtedy można dodać (jeśli dobrze zrozumiałam ;) ) majonez winny
  • czosnek - ilość w zależności od upodobań - ja daję jakieś 2 ząbki
  • grubo zmielony czarny pieprz



Ser(y) zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać majonez, pokrojone ząbki czosnku, czarny pieprz. Wszystko razem mielimy na gładka masę - ja wrzucam do blendera. I już ! Idealnie smakuje cytując Pana Roberta na ciemnym chlebku zamiast masełka. 
Smaczności  !















18 września 2012

Smażone pierożki z włoską nutą - wspomnienie lata


SMAŻONE MIĘSNE PIEROŻKI 

Z WŁOSKĄ NUTĄ



Pierożki te, do doskonała forma "zutylizowania" mięsa z rosołu. Powstały tuż przed Naszym wyjazdem na Kanary. Jak wiadomo, przed wakacjami, chce się opróżnić lodówkę. Miałam okropną ochotę na pierożki z mięsem, jednak nie miałam kapustki - a ją zawsze dokładam odrobinkę do pierogów z mięsem - inaczej wydają mi się zbyt suche. W końcu stwierdziłam, że czas na kolejną rewolucję - zmieliłam mięsko, dodałam standardowo cebulkę i zaczęłam kombinowanie - dodałam przecier pomidorowy, a potem jakoś same włoskie zioła podeszły mi pod rękę :) Na koniec dodałam tarty ser - i tak wyszedł farsz z nutą włoską. Zadowolona z efektu sięgam do kuchennej szafki i tu ... ZONG! Jedynie mąka chlebowa i to nie wiele ... Jej...no cóż, na pierożki chęć jest, farsz też już jest - nie ma rzeczy nie możliwych. I zarobiłam ciasto z takiej mąki...Przyznaję, że nie bardzo się chciało lepić, więc bojąc się, że mi się pierożki w gotowaniu rozlecą, stwierdziłam, że je usmażę... Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Wyszły tak pyszne, że spałaszowaliśmy z Mężusiem połowę porcji, a resztę Smyk i ja zjedliśmy na zimno. W obu wersjach były cudowne...Jak to dobrze, że  jeszcze połowa farszu leży sobie zamrożona w lodówce... :) 

11 września 2012

Sałatka 3 sery z łososiem i żurawiną

SAŁATKA 3 SERY 

Z ŻURAWINĄ I WĘDZONYM ŁOSOSIEM




Sałatka z serii coś wykwintnego na śniadanie lub kolację. Powstała w ramach ochoty na sałatkę...tyle, że ciągle nam czegoś brakowało do już znanych i lubianych. Inwencja poszła w ruch i oto powstało to dzieło. Sałatka powinna się pewnie nazywać międzynarodowa, gdyż łosoś przyleciał z Norwegii wraz z moimi Teściami, a kozi ser z Chorwacji przy boku Szwagra i Szwagierki. Oliwa zaś była nasza...Kanaryjska... . Myślę, że nie dlatego, ale dzieło wyszło tak pyszne, że z pewnością zagości na mym stole i w ramach codziennych ochotek i w ramach odświętnych uroczystości. Polecam gorąco ! :) 



Składniki :
  • pół camemberta
  • niewielki kawałek koziego twardego sera
  • 3 plastry sera Tylżyckiego
  • 3 liście sałaty strzępiastej
  • 3 liście sałaty zielonej 
  • 2 plastry norweskiego łososia wędzonego
  • zielona cebulka
  • garść suszonych żurawin
  • 3 łyżki sezamu
  • kilka pomidorków koktajlowych
  • 1 marchewka
  • oliwa z oliwek
  • pieprz 
  • sól



Wszystkie warzywa dokładnie myjemy, marchew obieramy. Sałaty rwiemy w palcach i zmiksowane układamy na dużym płaskim półmisku. Na nich rozkładamy porwane w palcach na mniejsze plastry tylżyckiego, kilka cienkich plasterków sera koziego (ja je kroiłam nożem do sera) oraz pokrojony w cienkie prostokąciki camembert. Sery powinny się ze sobą mieszać. Na nie rozkładamy cienkie nieduże plasterki łososia - ja również rwałam je w palcach.  Koktajlowe pomidorki kroimy w pół i wciskamy gdzie nie gdzie pomiędzy sera i łososia. Cebulkę siekamy i obficie posypujemy sałatkę. Następnie prażymy na suchej patelni sezam, potrząsając nią co jakiś czas by się nam nie przypalił. Na sałatkę wysypujemy garść żurawin, a następnie posypujemy ją uprażonym sezamem. Obraną marchew kroimy w cienkie plastry wzdłuż - ja to robiłam obieraczką do warzyw - i każdy zwijamy w różyczkę. Następnie układamy różyczki wokół półmiska i kilka na środku sałatki. Całość solimy, pieprzymy i polewamy dobrą oliwą z oliwek. Smaczności :) 





1 września 2012

Leniwy szybki Barszczyk Czerwony na Warzywkach - nie tylko dla Wegetarian ;)

LENIWY 

BARSZCZYK CZERWONY 

na warzywkach





Wczorajszy dzień obfitował w szybkie i pyszne dania. Barszczyk, który Wam prezentuję to chyba najbardziej uproszczona wersja klasycznego zabielanego barszczyku czerwonego z ziemniakami, który podawany jest w moim rodzinnym domu. Prezentowałam Wam go jakiś czas temu. Oczywiście ta wersja jest moją osobistą wymyśloną na szybko wczoraj. Wyszła tak udana, że na pewno będzie częściej gościć na mym stole w piątki. No i nie tylko w piątki ;) Ale, że Mój Mężuś lubi barszcz czysty, więc w kwestii "na szybko coś" pewnie po pytaniu "to który? "  wygrywać będzie Barszczyk dla Leniwych na Wędzonce ;) Cóż, oba robi się około 20 minut, ja i tak kocham barszczyk czerwony, więc mogę się raz na jakiś czas podporządkować ;) 
Niestety tego Synuś nawet nie spróbował...Ale On ostatnio generalnie zup odmawia, mimo, iż wcześniej uwielbiał...No cóż...Przywilej prawie Dwulatka ;) Ja zjadłam ze smakiem :>



Składniki :
  • 1,2 litra wody
  • 1 kostka warzywna
  • 1 marchew
  • 1 pietruszka
  • 2 ziela angielskie
  • 4 ziarenka pierzu
  • koncentrat barszczu czerwonego KRAKUS
  • 3/4 łyżeczki soli czosnkowej - opcjonalnie może być ząbek czosnku - ale ja nie miałam, a to barszcz "na szybkości" ;)
  • 1 liść laurowy
  • sok z cytryny
  • 1,5 łyżeczki mąki
  • 18% śmietanka do zup i sosów
  • sól
  • pieprz mielony

Zagotować wodę. Marchew i pietruszkę obrać - pokroić w cienkie długie słupki. Do gotującej się wody wrzucić kosteczkę warzywną, marchew, pietruszkę, ziele, pieprz ziarnisty, liść laurowy. Gotować do miękkości warzyw - około 10 minut.  Następnie zmniejszyć ogień do minimum, zalać mniej więcej 3/4 buteleczki koncentratu buraczanego, dodać sól czosnkową. Zamieszać. Zakwasić odrobiną soku z cytryny - trzeba spróbować i dobrać do swoich preferencji smakowych ilość. Następnie w szklance rozpuścić dokładnie mąkę w odrobinie zimnej wody. Dodać trochę gorącego barszczu i dobrze wymieszać. Wlać do barszczu cały czas mieszając, by nam nie wypłynęły grudki. Lekko podgrzać. Zdjąć z ognia. Zalać śmietanką mieszając. Jeśli barszcz wyda nam się zbyt blady - dolać odrobinkę koncentratu. Doprawić do smaku. Podawać z gotowanymi ziemniakami, zalewanymi barszczem lub gotowanym jajkiem. Smaczności ! 




1 sierpnia 2012

Muffinki ze słonymi precelkami - ozdoba każdego przyjęcia :)

MUFFINKI ZE SŁONYMI PRECELKAMI




Muffinki te powstały bardzo dawno temu. Zdjęcia wyszły śliczne, jednak dopiero dzisiaj, z racji Akcji Muffinkowo, ujrzą światło dzienne. Przepis pochodzi z książeczki Babeczki słodkie i pikantne wydawnictwa Weltbild. Odkąd je ujrzałam kusiły mnie ciągle. Intrygowało mnie połączenie słonych precelków i czekolady. W książeczce ujęte są one w dziale Muffinki na przyjęcia. Uważam, że to niezwykle trafna klasyfikacja. Muffinki zaskakują smakiem to raz. Dwa sprawdzają się zarówno w wersji do piwka, wina, jak i do soczku. Trzy - niestety po kilku dniach   paluszki stają się wilgotne i muffinki tracą swój niepowtarzalny charakter - chrupkość ozdób w połączeniu z delikatnością smaku. Wniosek - są to muffinki do szybkiej konsumpcji, więc idealnie imprezowe :) Dzisiaj przepisik specjalnie dla Domi (pamiętałam o obietnicy ;) ) i do jej cudownej akcji. 


Składniki na 14 sztuk:
  • 150g słonych mini precelków
  • 250g mąki
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 jajko
  • 125g cukru
  • 80 ml oleju roślinnego - u mnie słonecznikowy
  • 1 torebka cukru waniliowego
  • 300g maślanki
  • ok. 30 słonych paluszków i biała (u mnie czarna ;) ) kuwertura do dekoracji
  • 14 papierowych foremek do ciasta

1. Piekarnik nagrzać do temperatury 180'c. Papierowe foremki włożyć do zagłębień w blasze do muffinek - ja piekłam standardowo w silikonowych foremkach bez papilotek - bezpośrednio wkładając ciasto. 

2. Miniprecelki przepołowić i wymieszać z mąką, proszkiem do pieczenia oraz sodą. Jajko rozbełtać, dodać cukier, olej, cukier waniliowy i maślankę i ostrożnie wymieszać. Dodać mąkę, mieszać tak długo, aż powstanie gładkie ciasto.

3. Ciasto wyłożyć do papierowych foremek i piec około 20-25 minut na środkowym poziomie nagrzanego piekarnika. Upieczone muffinki wyjąć z piekarnika i odstawić na 5 minut, aby ciasto odpoczęło. Muffinki podawać ozdobione słonymi paluszkami i kuwerturą. Smaczności!!! :)






21 czerwca 2012

Dietetycznie może być pyszne - jaja faszerowane tunczykiem :)

JAJA NAFASZEROWANE TUŃCZYKIEM 

WG. DIETY DUKANOWSKIEJ


Od kilku dni jestem w swoim rodzinnym domku. To tutaj uczyłam się piec, gotować, smażyć... . Pierwsze urodziny bloga spędziłam w towarzystwie najbliższych mi osóbek: Mamusi, Tatusia i Siostrzyczki...No i mojego Brzdąca;) Zabrakło tylko Ukochanego, który szkoli się w Warszawie. Od tygodnia, więc gotuję dla DUŻEJ ilości osób ;) Dzisiaj na obiad będzie Zapiekanka Kalafiorowa według Diety Dukana. Zrobiłam ją dokładnie rok temu. Obiecuję uzupełnić jej wygląd o nowe zdjęcia;) Nieco piękniejsze, bo naprawdę jest pyszna. Jednak dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować inne danie. W zasadzie przystawkę lub zakąskę. Jaja, które dzisiaj oglądacie, królowały na moim stole w tą Wielkanoc (tak wiem...zapłon to ja mam;) ). Oba dania są według diety dukanowskiej.

13 czerwca 2012

Przekąska kibica...Kardamonowe kęski w oryginalnej panierce :)

KARDAMONOWE KĘSKI 

W JOGURTOWEJ PANIERCE  Z KRAKERSÓW I ORZESZKÓW



Postanowiłam wystartować... . Kto nie ryzykuje, ten nie ma. Przyznaję, że chęć udziału w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku miałam już w zeszłym roku. Ale chyba zabrakło odwagi. W tym miałam milion pomysłów na poprzednie zadania. Zabrakło czasu i ...czasu ;) Tak to jest z Młodymi Mamami...mam nadzieję :) Jednak Euro zobowiązuje. No i odwiedziny Siostrzyczki :) A dla Niej nie łatwo się gotuje - zdrowo i smacznie to podstawa. Więc dostałam weny. Wyszło pyszne danie - idealna przekąska dla Kibiców. My wprawdzie schrupaliśmy je na obiad z pieczonymi młodymi ziemniaczkami, ale na następny dzień idealnie sprawdziły się do piwka :) 
Coś dla tych, którzy lubią kurczaka, ale znudził im się tradycyjnie grillowany lub smażony. Efekt nawet mnie zaskoczył :) Sekret ? Posmak cytrynowo-eukaliptusowy. Jak uzyskany? Zielony Kardamon :) Polecam gorąco!!

1 czerwca 2012

Uczta Malucha w doborowym towarzystwie ! Tuńczykowa Pasta KIRI :)

TUŃCZYKOWA PASTA KIRI 



Kochane Dzieciaki - bo każdy z Nas jest dzieckiem ! - zabieram Was dzisiaj na UCZTĘ MALUCHÓW ! :) Dzisiaj najecie się do syta :) Dlaczego ? Bo ucztować nie będziecie sami ! :) Zjecie dzisiaj tę wyjątkową Kolację w DOBOROWYM TOWARZYSTWIE. W towarzystwie Madzi Rajskiej - ślicznej małej Dziewczynki, która żyje w magicznym świecie pełnym kolorowych bodźców. Wydają one magiczne dźwięki, wirują i przemykają obok Niej. Madziunia uśmiecha się radośnie i próbuje je złapać, jednak one umykają bardzo szybko... . Ten Magiczny świat dla Madzi to nasza rzeczywistość... . Madzia potrzebuje wsparcia ciepłych osób, by móc przekroczyć próg z Wirującej Krainy Autyzmu do Świata Naszej Magicznej Rzeczywistości. Dlatego właśnie dzisiejsza kolacja wydawana jest na Jej cześć. Zaproszenie przyjęły wszystkie Dzieciaki, zaś gotować dla Was i Niej Kochani będą: Ja w swej Panterkowości, Królewska Mość Anna, Mości Pan Paszczak, Poważna Panna Anna i Pani Bożenka :)  Wszyscy przygotowali same smakowitości. Bo skoro dzisiaj Dzień Dzieciaka to menu godne Wyjatkowych Dzieci :) Ja zapraszam Was na Tuńczykową Pastę Kiri... :) Tak, tak to nazwa od serka. Kiri Kiri... Dzięki Niemu pasta jest wyjątkowa!! Dosłownie rozpływa się w ustach!! I wiecie co ?! Zdradzę Wam sekret ! Możecie zrobić ją SAMI !! Zupełnie!! Wystarczy miska i 3 MAGICZNE składniki :) No i widelec... :) Kilka ruchów i .... pierwsze danie podane !!! Jakie są następne ??? Zapraszam na stoły innych Kucharzy ! :) Ja już tam pędzę na ostatnim promyku słońca zanim zjecie mi Wszystko ! :) W locie porywając kanapkę z pastą .... Smacznego !!! :)



Składniki :
  • puszka tuńczyka w kawałkach  w oleju
  • 1 opakowanie serka KIRI 100g
  • łyżka majonezu

Do miseczki wrzucamy cały tuńczyk wraz z olejem. Dorzucamy serki KIRI i łyżkę majonezu. Całość ugniatamy widelcem do momentu połączenia się składników w piękną jednolitą aksamitną pastę :) I zajadamy !!!! Smaczności !! :) 



Wiadomość z ostatniej chwili : właśnie przed chwilą doniosły mi Duszki z Krainy Magii, że Królewska Mość Anna miała tyle ważnych spraw - jak to Królowie i Królowe - że UCZTĘ MALUCHA zorganizuje jutro w swych Pałacach :) Bardzo Was wszystkich przeprasza ! 


 PS. Kazik prosi Was byście zostawili mu kilka łyżek pasty ! On też ją uwielbia !!! :)


27 marca 2012

tapenada czyli tapas na mym stole

(PSEUDO) KLASYCZNA TAPENADA 


Dzisiaj po hiszpańsku. Tapas - to małe smakowite przekąski, przyrządzone z rybą, mięsem, warzywami lub sałatką, stanowią solidny podkład i zachęcają do dalszego jedzenia. Od dawna podawane w Hiszpanii są do lampki wina, piwa czy sherry. U mnie stały się "przekąską" do piwa w czasie wczorajszej romantycznej posiadówy z Mężem :) Siódma rocznica "bycia" (choć już chyba, nie pamiętam, jak było, gdy Go nie było :) ) zobowiązuje, więc stając na wysokości zadania,kilka dni temu popołudniu, wraz ze Smykiem plątającym się u nóg, stworzyliśmy TAPAS. Moje Kochanie nie jada kolacji - postawiłam na przekąski :) Od dawna pragnęłam stworzyć coś z zakupionej chwilkę temu książeczki Tapas. Zakąski z hiszpańską tradycją i temperamentem. Ostatnie dwa słoiczki tegorocznych suszonych pomidorów i plątające się w lodówce czarne oliwki przeważyły szalę na KLASYCZNĄ TAPENADĘ. Ale oczywiście nie była bym sobą, gdybym nie namieszała proporcji ;) W przepisie jest 125g czarnych oliwek. Super - słoiczek ma 130g . Dzielnie odmierzyłam na wadze, reszta została do dekoracji. Posiekałam, powrzucałam - blenderujemy. Hm...coś czarna ta tapenada, a nie krwisto czerwona... . Zerkam jeszcze raz do przepisu... . Oliwki WYPESTKOWAĆ i grubo posiekać. No tak... . Moje już były wypestkowane... . Dodałam dzielnie kolejny słoiczek suszonych pomidorów.  I tak wyszła (pseudo) klasyczna tapenada. Ale jest pyszna :) Poniżej podaje przepis oryginalny - obok z moją wersją pseudo - zdecydujcie, co Wam bardziej do gustu przypadnie :) 


Składniki (na 4 porcje) :
  • 1 ząbek czosnku
  • 125g czarnych oliwek - nie wypestkowanych - lub wypestkowanych w wersji pseudo
  • 7 suszonych pomidorów w oleju - ja dodałam dwa słoiczki suszonych pomidorów w oliwie z bazylią i czosnkiem
  • 1 łyżka oliwy z oliwek - dodałam - ale w mojej pseudo wersji nie była raczej konieczna
  • sól, pieprz kajeński
  • trochę bazylii 
Czosnek obrać, drobno posiekać i włożyć do miksera. Oliwki wypestkować i grubo posiekać. Pomidory także grubo posiekać i razem z zalewą dodać do składników w mikserze. Wszystko dokładnie zmiksować.
 Oliwę dodać do miksowanych składników, wszystko przyprawić solą i pieprzem kajeńskim. Bazylię umyć, otrzepać z wody, listki oberwać.  Tapenadę ugarnirować bazylią i podawać z opieczonym chlebem. Smaczności !!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...