Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bezglutenowo. Pokaż wszystkie posty

16 stycznia 2013

Bezglutenowe babeczki ryżowe - dla Malca i Dużych Dzieci na urodzinki Mr. K ;)

BABECZKI RYŻOWE 

Z NUTELLĄ 

(bezglutenowe)







Dziś kolejna propozycja dla Dzieciaków. I tych, którzy Dzieciakami w serduchu się czują. Babeczki marzenie. Bezglutenowe, bo na bazie kleiku ryżowego. Powstały w ramach wariacji na temat muffinek dla Mojego Malca.  Zajada się nim okropnie. Nawet w dniu swoich Urodzin (bo oficjalne dmuchanie było w niedziele), kiedy zobaczył całe pudełeczko tych malutkich pyszności, które upiekłam specjalnie dla Niego do Żłobka (taka forma anty cukierkowa: zdrowo, smacznie i dla każdego Malucha), rozkazał sobie wbić dwie świeczki w jedną. I bez żadnych zdjęć, o 7 rano, po naszym sto lat, sam dzielnie zdmuchnął świeczuszki. Pamiątka na całe życie zostanie jedynie w mojej i Męża pamięci. Takie Rodzinne świętowanie tylko w trójeczkę:) Po czym na śniadanie, do kubka kawy zbożowej, Nasz Mały Jubilat spałaszował swoją babeczkę, a przepraszam(!) "tortć" ;) Z anielskim uśmiechem na twarzy. Babeczki wywołały tez furorę wśród Dzieciaków w żłobku, a szczególnie wśród Cioć, które koniecznie przepisu się domagają. A więc niniejszym przepisem się dzielę :) Babeczki są wilgotne i mięciutkie w środku, zaś chrupkie na zewnątrz - idealna przekąska do małych łapek na spacerze lub jako podwieczorek. Że smakują - gwarantuję - sprawdzone na "Żywych 16nastu małych Organizmach " ;)  Przepis jest w 100% autorski :)



Składniki na 12-14 babeczek:
suche: 
  • paczka kleiku ryżowego - ok. 160 g
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 3/4 szklanki cukru
mokre:
  • 2 jaja
  • 1 szklanka mleka
  • 100 g stopionej margaryny
  • niecała łyżeczka ekstraktu waniliowego
dodatkowo:
  • słoiczek Nutelli

W jednej misce łączymy ze sobą suche składniki : kleik, proszek do pieczenia i cukier.  W drugiej łączymy letnią margarynę z jajami, mlekiem i ekstraktem. Gdyby zbyt zimne mleko ścięło nam znów margarynę (i porobiły się grudki), podgrzejmy całość cały czas mieszając, do momentu rozpuszczenia się ponownego margaryny.  Mokre składniki wlewamy do suchych i mieszamy do uzyskania jednolitej masy. 
Formy do muffinek możemy wyłożyć papilotkami, ale jeśli mamy sylikonowe, to nie ma takiej potrzeby. Do każdej foremki nakładamy łyżkę ciasta, następnie na nią nakładamy małą łyżeczkę Nutelli, a na nią kolejną łyżkę ciasta. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 190'c i pieczemy 20-25 minut. Następnie wyjmujemy i zostawiamy babeczki na 10 minut w formach, po czym je wyjmujemy i studzimy na kratce lub desce. Smaczności !!



Ponieważ przepis jest taniutki i mało skomplikowany i dla Studenta się nada ;) 

1 lipca 2012

Mleczne pieczone młode ziemniaczki :)

MLECZNE PIECZONE MŁODE ZIEMNIACZKI


W piątek zdałam prawko !! Wreszcie ;) W ramach rozpieszczania się na obiad była Zupka zachodzącego słońca oraz Flądra z patelni :D  Ale dzisiaj raczę Was przepisem na mleczne młode pieczone ziemniaczki :) Pyszne i idealne do kefirku lub zsiadłego mleczka w taki upał (u nas 34 w cieniu ! ) :) Serwowałam je do Kardamonowych Kęsków w jogurtowej panierce z orzeszków i krakersów ( przy okazji bardzo dziękuję za głosy ;) ), ale bardzo często goszczą na moim stole w czasie wiosny i lata :) Warunek jest jeden - musi chcieć Wam się skrobać ;) Gdyż najlepsze ziemniaczki to tak zwany groszek :) Często do kupienia taniej niż młode ziemniaczki - tak zwana drobnica. Skrobie się i skrobie, ale efekt ? ;) Sami sprawdźcie :) 

Składniki na 4 osoby:

  • około pół kilograma młodych maluteńkich ziemniaczków - tzw. groszek
  • pół literatki mleka
  • sól
  • 1/4 kostki masła 
  • łyżeczka oliwy z oliwy
  • sól





  • Oskrobać młode ziemniaczki - ja zwykle, by było szybciej, robię to w wodzie przy pomocy druciaka do garnków ;) Wrzucić je do garnka, zalać wodą do przykrycia, dodać mleko, sól i obgotować 10 minut. 



    • Naczynie żaroodporne nasmarować odrobiną oliwy. Odcedzić ziemniaczki, wsypać do naczynia. Poprzeplatać je plasterkami masła. Wstawić wysoko do piekarnika nagrzanego na 180'c na 20 minut. Po tym czasie włączyć grill i opiec je przez około 5-7 minut. Smaczności ! :)


    • 21 maja 2012

      zupa brokułowa z kozim serem i bazylią ....rozbudzam apetyt-Konkurs urodzinowy trwa

      ZUPA BROKUŁOWA 

      Z KOZIM SEREM I BAZYLIĄ




      UWAGA! Rozbudzam Wasz apetyt. Zgodnie z obietnicą, pierwszy przepis z jednej z książek do wygrania w KONKURSIE URODZINOWYM. Przyznaję się bez bicia - gdy przeglądałam różne wydawnictwa, aby znaleźć coś dla Was - to właśnie ta zupa pierwsza rzuciła mi się w oczy. Urzekła mnie swoją barwą i prostotą. Dlatego to właśnie na nią padł mój wybór z wielu cudownych przepisów książki Zuzanny Wiciejowskiej Smakowite Dania na rodzinne spotkania. 
      Zupa jest mega szybka do zrobienia, co na pewno jest ważne, gdy oczekujemy gości. Do tego spełnia dwa najważniejsze warunki - prosta i oryginalna zarazem to raz. A dwa - mój Synuś zajadał ją z głośnym mlaskaniem i uśmiechem na ustach, co jest mega wielkim komplementem ;) Mnie i Mężowi smakowała równie mocno. Smak brokułów świetnie uzupełnia szpinak i bazylia, a delikatności nadaje jej serek kozi i mleko. Ja zrobiłam z połowy porcji i wystarczyło dla całej naszej Trójeczki. Moja wprawdzie nie zachowała soczystej zieleni brokułów, ale z mojej winy, gdyż niepotrzebnie robiłam ją w garnku Philipiak'a, który trzyma ciepło. Brokuły nie zdążyły szybko ostygnąć po zdjęciu z palnika. Ale i tak kolor był apetyczny, skoro Synuś sam zabrał się za jedzenie ;) 
      Zapewniam Was, że w książce do wygrania znajduje się dużo więcej równie pysznych przepisów... :) 

      Składniki :
      • 1 kg brokułów
      • 1 cebula (25 dkg)
      • 20 dkg świeżego szpinaku
      • 12 dkg miękkiego koziego sera - ja użyłam koziego serka do smarowania :)
      • 1/2 l bulionu z kurczaka
      • 250 ml mleka 2%
      • 2 ząbki czosnku
      • 1 łyżka mąki
      • 2 łyżeczki oliwy
      • 60 ml sherry - u mnie domowa wiśnióweczka ;)
      • 2 łyżeczki posiekanej bazylii
      • sól
      • biały pierz - ja z rozpędu użyłam czarnego :)
      Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać. Brokuły umyć i podzielić na różyczki (najlepiej na najmniejsze jakie się da - wtedy 3 - 5 minut gotowania wystarcza i nie tracą kolorku). Szpinak opłukać i usunąć ogonki z liści. Ser pokroić w kostkę. W rondlu rozgrzać oliwę, dodać cebulę, czosnek i obsmażać około 2 minuty, uważając, aby nie przypalić. Oprószyć mąką, dodać sherry, wymieszać. Dodać bulion i gotować do momentu wrzenia. Do bulionu dodać brokuły i gotować, aż zmiękną, ale nie stracą intensywnego koloru, (około 3minuty). Dodać szpinak, bazylię, połowę koziego sera, zdjąć z ognia i zmiksować. Ponownie podgrzać, ale już nie gotować, dodać mleko, doprawić solą i pieprzem, wymieszać. Podawać posypaną resztą koziego sera. Smaczności !!! :)


      Więcej podobnych przepisów znajdziesz w książce Smakowite Dania na Rodzinne spotkania do wygrania w konkursie urodzinowym - zestaw dla imprezowiczów - :) kliknij na zdjęcie poniżej, by poznać szczegóły:)



      Przepis dołączam do jednej z moich ulubionych akcji :) Czas na Szpinak  !!! :D oj czas ;) 

      30 kwietnia 2012

      Głodny ? na co czekasz - schrup laionka

      LAIONEK




      Przyznaję się, bez bicia. Nie chce mi się ostatnio. Dużo powstaje w kuchni, ale zebrać się nie mogę, by Was uraczyć nowymi przepisami. Może ta nagła zmiana pogody na zewnątrz, może moja irytacja jakoś ostatnio się nasilająca...nie wiem, gdzie tkwi przyczyna. Jednak Akcja "Ciast(k)o ala batonik" trwa od dawana - Wy jesteście aktywni - a ja - cisza. Akcja własna zobowiązuje, więc ukryłam niechęć w kieszeni fartucha i zabrałam się do roboty. W końcu przepisy czekają, a akcja za chwilę się kończy. I tak się w tym "zabieraniu" rozochociłam, że przy okazji Laionka, w tym samym czasie równolegle, powstał Budyniowy Torcik z resztek odnalezionych w zakamarkach  szafek  - przepis już wkrótce :) 
      Jak więc widać Laionek nie jest ciastkiem kłopotliwym, robi się go dosłownie pół godziny, i można przy okazji stworzyć coś z niczego obok ;) Laionek to moja osobista wariacja na temat ulubionego przeze mnie batonika. Początkowo miałam wykorzystać preparowany ryż, ale okazało się, że się z szafki w tajemniczy sposób się ulotnił. Zamiast niego znalazłam ekspandowane nasiona Amarantusa - okazały się strzałem w dziesiątkę. Chrupią pod warstwą czekolady dokładnie tak, jak w oryginalnym batoniku. Jedynie wafelki zbyt nawilgły pod wpływem nieco budyniowatego kremu waniliowego, który wymyśliłam i szczerze mówiąc, nie wiem, czy dlatego, że były bezglutenowe, czy dlatego, że krem był zbyt ciepły. Całość jednak jest pyszna i na pewno uraczę nim kiedyś gości przy okazji jakiegoś spotkania przy kawce :) 




      Składniki:
      • opakowanie wafli do andruta - u mnie bezglutenowe
      • 200g - 300g mlecznej czekolady - w zależności od wielkości wafla
      • około 10 łyżek ekspandowanych nasion Amarantusa
      • gotowa masa krówkowa - kajmak - u mnie zeszło pół puszki
      • 100g margaryny
      • 3/4 szklanki mleka + 2 łyżki
      • łyżeczka ekstraktu waniliowego
      • łyżka mąki ziemniaczanej
      • 200ml śmietanki 30%
      • pół szklanki cukru


      Margarynę rozpuścić razem ze śmietanką oraz 1/2 szklanki mleka i cukru. Do podgrzewającej się masy, dodać łyżeczkę ekstraktu waniliowego. W pozostałym mleku rozprowadzić mąkę ziemniaczaną i wlać na masę, cały czas mieszając, aby się nie przypaliła. Gdy "pyrknie" zdjąć z ognia i wystudzić - myślę, że powinna być letniawa, może nawet chłodna, ale nie zastygnięta, więc trzeba ją co jakiś czas zamieszać. 




      Pierwszy wafel ułożyć na deseczce wyłożonej papierem śniadaniowym. Rozprowadzić na nim masę, przykryć kolejnym i tak do wyczerpania wafli, bądź masy - wierzch ma być z wafla ;) U mnie znikły pierwsze wafle;) Przycisnąć wafel czymś ciężkim np. książką (podkładając papier na spód) i zostawić na jakieś 15 minut. 
      W tym czasie połamać czekoladę na części, wrzucić do miseczki i rozpuścić w kąpieli wodnej wraz z dwoma łyżkami mleka i odrobiną wody. 


      Na wafle nałożyć warstwę masy kajmakowej - dokładnie obtaczając także brzeg wafla. 


      Wierzch i boki posypać nasionami amarantusa, a następnie POLAĆ całość rozpuszczoną czekoladą. Ważne, by nie rozprowadzać polewy łyżką lub łopatką, bo amarantus się nam przyklei i pomiesza z czekoladą. 


      Wstawić do lodówki, aż czekolada zastygnie i gotowe :) 




      Kroić małe podłużne laionki :)  Smaczności !!! :)




      Ciast(k)o ala Batonik

      5 kwietnia 2012

      Wielki Czwartek : sałatki - wielkanocna sałatka z marchwi i chrzanu

      SAŁATKA 

      Z MARCHWI I CHRZANU



      Nie wiem, kiedy ta sałatka pierwszy raz zagościła na moim stole w Rodzinnym Domu. Ale odkąd się to stało, nie wyobrażam sobie bez niej Wielkanocnych Świąt i Świątecznego Śniadania. A to rzadkość, bo Wielkanoc słabiej jest dla mnie osobiście związana z kulinarnymi tradycjami. Wigilijne menu jest jak credo - wielkanocne ulega różnym modyfikacjom. Tę sałatkę zdarza mi się robić czasem na co dzień, ale niezwykle rzadko. Jest idealna do jaj, wędlin, a nawet sama z chlebem z masłem. A kanapka z wiejską kiełbasą i tą sałatką to czysta Poezja Wielkanocna ;) Do tego wszystkiego jest tania i szybka do przygotowania :) Serdecznie polecam. 

      4 kwietnia 2012

      Wielka Środa : Ćwikła z chrzanem

      ĆWIKŁA Z CHRZANEM



      Przygotowania do Świąt czas zacząć. Dom prawie posprzątany, wszystkie kurze wymiecione, sumienie czyste. Wkraczam do kuchni. W tym roku Wielkanoc spędzę w Rodzinnym Domku. W Lany Poniedziałek będę gościć Brata Męża z Żoną i dzieciakami. Wkraczam, więc do kuchni z jeszcze większą motywacją. Na początek : Ćwikła z Chrzanem. W tym razem będzie tradycyjna, bo z chrzanem tartym osobiście. Na stole Wielkanocnym, i w koszyczku według mojego Męża, nie może jej zabraknąć. A więc do dzieła! Rozpoczynamy przygotowania do uczty :) 

      13 marca 2012

      tsukune czyli znów po japońsku

      TSUKUNE


      Dziś znów po japońsku. Tym razem danie główne. Tsukune to małe - z naciskiem na małe;) - japońskie klopsiki. Mogą być zarówno wieprzowe, jak i drobiowe. W szybkich barach, których pełno w Japonii, sprzedawane są na patyku, często z sosem teriyaki. Czasami wrzuca się je do zupy. Zaznaczam, że są naprawdę miniaturowe. Ja zrobiłam tsukune z podwójnej prawie ilości mięsa, a wyszło mi ich 14 - choć pojedyncza porcja ponoć wystarcza na 12;) Ale ciasto nieziemsko mi się kleiło. Generalnie jednak danie jest szybkie i bardzo proste. W zasadzie wystarcza 15-20 minut, by mogło być na stole. A ten zapach, który roztacza się po kuchni, kiedy zaczynamy je smażyć od razu mnie przeniósł w kraj orientu. A przynajmniej do świetnej japońskiej restauracji. I są naprawdę przepyszne. Moim Rodzicom bardzo smakowały, chociaż ciężko ich namówić, do eksperymentów :) U mnie tsukune zostały podane z frytkami i duffinkami oraz sałatką z dresingiem sezamowym - kolejnym moim odkryciem japońskim - pysznym, który już wieczorem odnajdziecie na blogu :) Oba przepisy znalazłam na blogu kuchnia japońska.


      Składniki na 12 mini klopsików (4porcje):
      • 40 dag mielonego mięsa kurczaka - ja zmieliłam pierś
      • 1 żółtko
      • 1 1/2 łyżki sosu sojowego
      • 1 łyżka drobno utartego imbiru - w moim przypadku nieco mniej, dlatego dołożyłam odrobinę w proszku
      • 2 łyżeczki mąki kukurydzianej
      • 1/2 łyżeczki soli
      • olej do smażenia

      Mięso wyrabiamy z żółtkiem, sosem sojowym, imbirem, solą i mąką kukurydzianą. Z masy formujemy 12 owalnym kotlecików - polecam robić to mokrymi łapkami. Smażymy na średnim ogniu przez 3 minuty. Odwracamy i smażymy przez 5 minut na małym ogniu pod przykryciem. Po usmażeniu osączamy na papierowych ręcznikach z nadmiaru tłuszczu i podajemy :) Smaczności !!




      Danie świetnie smakuje z sałatą z dresingiem sezamowym :) (przepis już wieczorem )


      17 stycznia 2012

      Ciasteczka ryżowe jak pierniczki czyli bezglutenowe smakowitości dla Małych i Dużych

      BEZGLUTENOWE PIERNICZKI 
      LUB INACZEJ
      CHRUPIĄCE CIASTECZKA RYŻOWE 


      Moja Mamusia średnio toleruje gluten. Dlatego w czasie poszukiwań ciasteczek dla każdego, w moim domku na okres Świąt, znalazłam też te "bezglutenowe pierniczki wigilijne";) Jak dla mnie bardziej przypominają po prostu ciasteczka ryżowe. Robi się je z kleiku ryżowego dla Maluszków. Mój Synuś kleiku nie lubi, za to ciasteczka wcinał z wielkim apetytem. Dlatego na pewno zagoszczą w moim domu nie jeden raz jako przekąska dla Maluszka. Myślę, że niejedna Mama ucieszy się z takiego drugiego śniadanka do łapki na spacerze :) Przepis pochodzi z broszurki wydanej przez Biedronkę "Inspiracje na Święta" z zeszłego Roku :) Cudna zima przyszła, iście Świąteczna, więc czemu nie dodać nieco magii :> 
      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...