Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kurczak. Pokaż wszystkie posty

28 listopada 2014

Brokułowa lasagne na lekko

BROKUŁOWA LASAGNE
NA LEKKO




Zachciało mi się po włosku. Dzień wcześniej zrobiłam przepyszną minestrone ale zdjęć brak, bo nie zdążyłam. Lasagne zrobiłam wcześniej, wiec na szybko, pomiędzy jednym kwileniem a drugim Mojej Uroczej Bąbeliny, cyknęłam fotki, wiec jest i przepis. Miało być lekko. I wyszło, jak dla mnie zaskakująco dobrze. Pseudo-beszamel lekko przeze mnie zmodyfikowany, brokuły, kurczak i włoski smak zagościł na mym stole. Smakował każdemu. Polecam. 

4 września 2014

drobiowy szaszłyk ze świeżymi figami i sosem pieprzowo-sliwkowym

DROBIOWY SZASZŁYK Z FIGAMI
I SOSEM ŚLIWKOWO-PIEPRZOWYM
Agaty Witeckiej



Musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby odnaleźć dla Was ten przepis w czeluściach moich internetowych schowków :) Dostałam go od Agatki - za co jej jestem dozgonnie wdzięczna:) Zresztą nie tylko dla Was szukałam, ale i dla siebie - coby mi się już nigdy nie zgubił :) Prosty i przepysznie aromatyczny... . Delikatność mięsa i słodkość fig podkreślona aromatycznym, ostrym (Mój Ukochany stwierdził, że za ostry zrobiłam, ale to już kwestia wyczucia i smaku) sosem na bazie naszych polskich śliw. Przepis typowo jesienny :) Sezon na figi rozpoczęty, śliwki wylewają się ze straganów - więc zapraszam do stołu :) 

6 maja 2014

niskotłuszczowa lasagne - kurczak,szpinak, pseudobeszamel

NISKOTŁUSZCZOWA
LASAGNE
Z KURCZAKIEM, SZPINAKIEM I PSEUDOBESZAMELEM




Stworzona wczoraj, a już dziś na blogu. Lasagne dla tych, którzy a) maja mało czasu, b) dbają o to co wkładają w swój żołądek :)
Dokładnie tak wyglądało tworzenie mojego wczorajszego obiadu. Mało czasu, ale i oczekiwania spore. Bo niełatwo pogodzić gusty Trzylatka, który jednego dnia na przykład kocha szpinak, innego uważa , że go nie lubi; Męża, który kontroluje swoją wagę i mnie - czyli Kobiety Dwupaka, która zwraca uwagę na to co je i wbrew pozorom nie je wszystkiego za dwoje, tylko jada dla Dwojga. Wszak Kobieta Ciężarna po 30stce ma już pewną świadomość, co służy, a co nie. Ale i taka Kobieta ma zachcianki ;) Więc jak widzicie nie łatwo pogodzić wszystkie smaki domowników mego Domu i muszę się dobrze czasem nakombinować. A jak do tego przychodzi presja czasu i ograniczona ilość produktów w lodówce... To zaczyna się to, co lubię najbardziej w kuchni... MAGIA ;)
Wyszła mi z tego czarowania pyszna, lekka i niskotłuszczowa, aczkolwiek nie pozbawiona odrobiny tłuszczy, lasagne. Kurczak, pomidory, wino, szpinak, kilka płatów makaronu i sprawdzony niskotłuszczowy beszamel. Poezja. Czegoś chcieć więcej ? Zapraszam. 

26 sierpnia 2013

wątróbka po wiedeńsku

WĄTRÓBKA PO WIEDEŃSKU



Sprawdzony sposób na wątróbkę mojej Mamusi. Od zawsze podawany w moim Rodzinnym Domu. Nazywany wątróbką po wiedeńsku. Nie mam pojęcia, ile ma ona wspólnego z prawdziwą.. wątróbką po wiedeńsku, ale wiem, że jest moją ulubiona wersją wątróbki. Niedawno przypomniałam sobie o tym przepisie i zaserwowałam go Moim Chłopakom. Zgodnie orzekli, że pyszna jest :) 
Bo z wątróbką to jest tak, że każdy lubi ją podawaną w inny sposób.  Ja uwielbiam prawie że krwistą, mój Tatuś pół krwistą, zaś Mamunia z  Siostrą wypieczoną, ale nie suchą. Ten sposób godził wszystkie strony w moim domu ;) Polecam go szczególnie wtedy, kiedy nasza rodzinka wraca o różnych porach do domu. Ten sposób na wątróbkę jest tak świetny, że wcale nie musi być ona podawana od razu z patelni. Równie dobrze smakuje na zimno co i lekko odgrzana po jakimś czasie:) Wątróbka nie jest wyschnięta, a mięciutka, jednak mimo tego jest dobrze usmażona. Dla mnie to idealne danie obiadowe - i szybkie i tanie i pyszne. Można je z powodzeniem zaserwować gościom. Polecam!

31 lipca 2013

sodowe kurczakowe placuszki dla niejadka i nie tylko ;)

SODOWE 

PLACUSZKI Z KURCZAKA



Do złudzenia z wyglądu przypominają grubsze placki ziemniaczane. W smaku delikatne i soczyste, dzięki zastosowaniu krótkiego czasu smażenia. Wymyślone z myślą o moim Maluszku, ale i z myślą o wszystkich Mamach, które maja problem ze znalezieniem dań dla niejadków :) Mój Szkrab dzielnie mi pomagał mielić, mieszać i asystował przy smażeniu. A potem sam zjadł 5 takich placuszków. Od zwykłych kotlecików mielonych różnią się konsystencją i dodatkiem sody, która sprawiła, ze delikatnie napuchły na patelni, stały się delikatniejsze i przypominają placuszki, a nie suche kotleciki. My pierwszego dnia spałaszowaliśmy same, zaś drugiego idealnie sprawdziły się do mężowskich kanapeczek do  pracy w wersji na zimno oraz naszych ziemniaczków i fasoli szparagowej :) Polecam gorąco :) 

4 lipca 2013

roladki z kurczaka na parze ze szpinakiem i serem żółtym - lekko, dietetycznie i smacznie

ROLADKI 

Z PIERSI KURCZAKA ZE ŚWIEŻYM SZPINAKIEM I SEREM ŻÓŁTYM 

GOTOWANE NA PARZE  




Kto powiedział, że dietetyczne jedzenie musi być nudne i niesmaczne. Nikt. Zwłaszcza teraz, kiedy świeżych pysznych warzyw i owoców mamy pod dostatkiem. Roladki te są zainspirowane przepisem Ani z bloga Dietetycznie Siostro. Robiłam je już w bardzo wielu wersjach - zasada ta sama - z góry dziękuje bardzo Ani za tą inspirację;) (I ogromną motywację do ćwiczeń i  w ogóle za wszystko;)). Postaram się Wam z biegiem czasu sprzedawać poszczególne moje osobiste patenty na te roladki:) Dzisiejsza wersja jest taka na czasie :) Świeży szpinak i ser żółty - dla liczących kalorie polecam Edam - jedyny ser dopuszczany przez lekarzy i dietetyków w diecie wątrobowej, z racji niskiej zawartości tłuszczu.  Do tego dużo gałki muszkatołowej. No i gotowanie na parze. Wystarczy jeszcze tylko gotowana fasolka szparagowa, młode ziemniaczki i obiad gotowy w 20 minut. Polecam i życzę Smaczności :) 

4 czerwca 2013

dietetyczne kotleciki z kaszy jęczmiennej i kurczaka

DIETETYCZNE KOTLECIKI

 Z KASZY JĘCZMIENNEJ I KURCZAKA



Została mi z poprzedniego dnia miseczka kaszy jęczmiennej. Kiedyś na blogu meli widziałam kotleciki z niej właśnie, ale w wersji wege. Ja stwierdziłam, że chce zrobić coś bardziej sycącego, ale nadal lekkiego i dietetycznego. I tak powstały te kotleciki. Mój Smyk, po powrocie do domu, sam bez proszenia, zjadł dwa. My po trzy. Lekkie, smaczne i dietetyczne. Kasza jęczmienna to źródło łatwo rozpuszczalnego błonnika, który przyspiesza procesy trawienne, jest źródłem wapnia, witamin z grupy B, kwasu foliowego i witaminy E. W połączeniu z lekkim i chudym mięsem z kurczaka, które dodatkowo wyposaży nasz organizm w potrzebne nam aminokwasy, oraz marchewką i ziołami, stanie się dla nas wartościowym pełnym posiłkiem. Dodatkowo zamiast oliwy dołożyłam do nich oleju rzepakowego, aby nam i Smykowi dostarczyć potrzebnych kwasów Omega-6. Kotleciki są więc idealnym posiłkiem dla Maluchów, które możemy łatwo nauczyć jedzenia kasz. Kobiet w ciąży i karmiących,  z racji tego, że są lekkostrawne. I nie przejmujcie się tym, że są smażone - kurczak skraca czas smażenia do góra 7 minut z każdej strony, a potem dodatkowo odsączamy je na papierowym ręczniku. Są również ciekawą propozycją dla diabetyków, gdyż kasza zawiera dużo skrobi, która łagodnie podnosi poziom insuliny we krwi. Ja zaserwowałam je z ciemnym pieczywem i sałatką z liści botwinki z pomarańczą. Jedno danie w zupełności nam wystarczyło :)  Polecam gorąco ! 

9 kwietnia 2013

jedwabisty krem z porów ( z białym winem) - szybka rozkosz podniebienia rodem z Francji

KREM Z PORÓW 

(z ewentualnym białym winem)



To jedna z najszybszych zup, jakie robię. Moje Chłopaki ją uwielbiają. Ja również. Zawsze kiedy pachnie w domu, kojarzy mi się z Francją. Czasami dla podkreślenia smaku dodaję do niej białe lekkie wino - i w tym wydaniu ja osobiście lubię ją najbardziej. Jeśli jednak nie mam akurat takiego otwartego, to wybieram jej bazową wersję. A stanowią ją pory, masło, pieprz, sól i woda - lub bulion drobiowy / warzywny. Aksamitna, wręcz jedwabista :) Delikatna w smaku. Idealnie smakuje z groszkiem ptysiowym lub grzankami. Gotowa w 15- 20 minut. Zapraszam ! 


Składniki:
  • 3 białe części pora - mniej więcej 15 cm
  • 1/4 kostki masła
  • 1,5 litra wody lub bulionu drobiowego/ warzywnego
  • pół łyżeczki cukru
  • sól
  • pieprz
  • mleko lub 18% śmietanka do zup i sosów 
  • opcjonalnie pół kieliszka białego lekkiego (półsłodkiego lub półwytrawnego ) wina

Pory płuczemy i kroimy w pół talarki. Roztapiany w garnku z grubym dnem połowę masła, wrzucamy pory. Szklimy. Po 5 minutach wrzucamy drugą połowę masła. Mieszamy, czekając, aż masło się rozpuści i jeśli dodajemy do zupy wino, wlewamy je razem z bulionem/ wodą do porów, przyprawiamy solą , pieprzem, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 10-15 minut. Następnie dodajemy mleko lub śmietankę (około pól literatki) i całość blenderujemy na gładki jedwabisty krem. Możemy gęstość regulować wodą, bulionem lub jeszcze odrobiną mleka. Następnie próbujemy - doprawiamy ewentualnie solą, pieprzem, cukrem i jeszcze odrobiną wina. Delikatnie podgrzewamy i podajemy gorący z groszkiem ptysiowym lub grzankami. Smaczności !


28 stycznia 2013

pasta jajeczno-szynkowa Maćka Kuronia - prostota smaku

PASTA

JAJECZNO-SZYNKOWA 

Macieja Kuronia




Dania pana Macieja Kuronia zajmują w mojej kuchni i sercu szczególną rolę. Pewnie z dużej sympatii do samego Autora. I ogromnego szacunku. Uwielbiałam chwile, w których można było oglądać Pana Maćka w akcji. I to, że nie krył się z tym, że kocha jeść :) Jego humor, spontaniczność, a jednocześnie ogromny profesjonalizm i umiejętność łączenia polskich, dostępnych produktów, przyciągały mnie do telewizora czy radia, jak magnez. Z ogromnym żalem przyjęłam wiadomość o Jego śmierci. Cieszę się, że została taka kopalnia Jego przepisów. Sama, jak już wspominałam przy okazji jego spaghetti carbonar'a, sięgam po nie częściej niż po inne. 
I tak pastę, która Wam dzisiaj prezentuję, również robiłam już wielokrotnie. To taka troszeczkę mniej spotykana wersja popularnej pasty jajecznej. I bynajmniej nie za sprawą dodanej do niej szynki, ale za sprawą masła i cytryny. Od razu zaznaczam, że genialnie smakuje schłodzona, więc warto zrobić ja odrobinę wcześniej. Ta, którą dzisiaj widzicie na zdjęciach, królowała na urodzinowym stole mojego Maluszka. Obok przysmaku czeskiego i tuńczykowej pasty kiri , podana z mini tościkami,   okazała się przysmakiem szwedzkiego stołu. Gościom bardzo smakowała. Polecam gorąco! 
Przepis pochodzi z archiwalnych już Kuchennych Inspiracji z Biedronką.  

Składniki:
  • 4 jajka ugotowane na twardo
  • 100 g chudej szybki (dowolnej - może być zarówno drobiowa, jak i wieprzowa)
  • pół łyżeczki soku z cytryny
  • 4 łyżki śmietany
  • 100 g masła
  • sól
  • pieprz
Ucieramy masło z sokiem z cytryny. Szynkę siekamy dość drobno. Jaja siekamy i mieszamy ze śmietana, dodajemy je do szynki i masła. Mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Odstawiamy do lodówki. Smaczności !! 

12 grudnia 2012

żółe risotto z kurczakiem i serami - tęcza smaków dobiega końca

ŻÓŁTE 

RISOTTO CURRY  

Z KURCZAKIEM, KUKURYDZA I ŻÓŁTYM SEREM




Do jutra do północy zbieram ostatnie zgłoszenia do Akcji Tęcza Smaków. Przyznaję, że powoli zaczęłam segregować Wasze przepisy kolorystycznie i już mam tęczowy zawrót głowy :) I bardzo ciesze się, że decyzję będzie podejmować komisja jury, a nie tylko ja sama ;) 
Tymczasem wieczorową pora zapraszam Was na odrobinę słońca. Przedstawiam Wam proste, żeby nie powiedzieć banalne danie w żółtym kolorze. Słowo banalne odzwierciedla jedynie jego prostotę wykonania, bo smak zdecydowanie należy do innej kategorii. Prostota tkwi w kilku, sprawdzonych i ukochanych przez mojego Synka, składnikach. Na początku mojej przygody blogowej, przy okazji innego risotto, zarzucano mi, że nie wiem co to jest risotto. Otóż wiem. Tamto kontrowersyjne ze swej nazwy risotto, zostało tak nazwane. To zostało wykonane natomiast, jak na risotto przystało. Dlatego wymaga nieco więcej uwagi, niż inne dania. Jak ostatnio przeczytałam w książce Giulii Meluci Miłość, zdrada i spaghetti"Podobnie jak miłość risotto wymaga wiele pracy i cierpliwości."  Ponieważ gotowałam z miłości do Mojego Małego Mężczyzny jednym odstępstwem od klasycznego wykonania risotto jest pozbawienie go alkoholu w swym składzie (oraz cebulki, gdyż zabrakło jej w spiżarni) i nieco z polszczenie jego składników, tak by smakowały Brzdącowi. Danie było "mmmmmmmmmm" ;) i smakowało nie tylko Jemu, ale i Mojemu Dużemu Mężczyźnie również, więc podobnie jak Giulia, czuję się kulinarnie usatysfakcjonowana ;) 
Mnie również danie zasmakowało, więc pewnie nie raz pojawi się jeszcze na naszym kuchennym stole :) Polecam z czystym sercem :) 



Składniki na dużą patelnię :
  • 1 pierś z kurczaka 
  • sporo oleju słonecznikowego - wiem, że to hańba, ale innego tłuszczu pod ręką w domu nie było, a Synek spał
  • szklanka ryżu
  • jedna drobiowa kostka bulionowa 
  • puszka kukurydzy
  • ser żółty - najlepiej dwa rodzaje - u mnie biała twarda mozzarella i edam
  • woda
  • kurkuma - spora ilość - około 2-3 łyżki
  • curry - u mnie niecała łyżeczka, ale zdecydowanie można dodać więcej
  • sól
  • pieprz

Pierś z kurczaka opłukać i pokroić w paski. Na patelni teflonowej rozgrzać sporą ilość oleju, wrzucić kurkumę z curry i podgrzewać, aż uniesie się zapach ziół. Następnie wrzucić kurczaka, podsmażać pół minuty, dodać szklankę suchego ryżu i mieszając podsmażać na dużym ogniu 2-3 minuty - ryż powinien się zacząć szklić i nabrać żółtego odcieniu. Dodać kukurydzę odsączoną z puszki, zamieszać, podsmażać jeszcze 3 minuty. Następnie zmniejszyć ogień. Zalać risotto wodą - tak by przykryła nam danie - zamieszać, zmniejszyć gaz do minimum. Rozkruszyć kostkę bulionową na danie, popierzyć i sporo posolić. Zamieszać jeszcze raz i przykryć. Gotować do momentu, aż ryż wchłonie cały bulion i zmięknie. Co jakiś czas mieszać i sprawdzać miękkość ryżu. Gdyby wchłoną cały płyn, a nadal był twardy, należy podlewać risotto, co jakiś czas, odrobiną wody, stale sprawdzając miękkość ryżu. Zwykle trwa to około 20 minut. Następnie na ugotowane risotto należy zetrzeć lub poukładać bardzo cieniutkie plasterki żółtego sera - najlepiej dwa jego rodzaje. A gdy ser zacznie się topić, wymieszać całość dokładnie. Wyrównać powierzchnię dania i pozwolić mu odpocząć przez kilka minut pod przykryciem przed podaniem - risotto powinno ładnie się skleić i łatwo nakładać :) Smaczności !!! 

Jak widać danie na żółtym talerzy robi ogromne wrażenie i jest takie mmmmmmm, że nie można się nie ruszać z radości smakowania ;) 











kategoria żółta 

10 grudnia 2012

czerwona pomidorowa w 15 minut - nasza ulubiona w zimowy czas

BŁYSKAWICZNA 

ZUPA POMIDOROWA




Kochani zostało jeszcze tylko cztery dni do zakończenia Akcji Tęcza Smaków 2. I ja się nieco zaniedbałam blogowo w związku z własną akcją - ale bynajmniej nie w kuchni ;) Do końca Akcji postaram uraczyć Was jednokolorowymi daniami, a od przyszłego tygodnia rozpoczniemy świąteczne przygotowania do ucztowania :) 
Ale dzisiaj będzie królować kolor CZERWONY. To ulubiona zupa pomidorowa mojego Synka. Nasza zresztą chyba też. Moja, bo robi się dosłownie 15 minut. Męża zaś za wyrazisty smak pomidorów, także w środku zimy. W lecie robiłam ją ze świeżych pomidorów. W zimie i jesieni wyciągam swoje zapasy - pomidory w sosie własnym i przecier pomidorowy. Jeśli jednak nie macie takich rarytasów - idealnie sprawdzą się tutaj włoskie pomidory z puszki w przecierze - najlepiej krojone. I koncentrat pomidorowy. Prosto i pysznie. Danie idealne, jeśli jesteśmy zajęci przygotowaniami świątecznymi i brak nam weny na obiad dla Maluchów. Zupa tutaj została podana z jogurtowymi kluseczkami - sprawdzają się idealnie. Ale równie pysznie smakuje z klasycznym makaronem lub ryżem.



Składniki na 3 osoby:
  • litr - półtora bulionu warzywnego lub drobiowego - może być z kostki lub jeśli został nam rosołek z niedzieli - tez idealnie się nada
  • puszka krojonych pomidorów włoskich w przecierze lub takich domowej roboty / słoiczek pomidorów w sosie własnym/ ewentualnie 8 świeżych pomidorów najlepiej lima - spażonych i pokrojonych
  • łyżeczka (jeśli używamy świeże pomidory to dwie trzy) koncentratu pomidorowego lub domowego przecieru pomidorowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • pieprz
  • sól
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • mleko lub śmietanka 18% do zup i sosów

Bulion zagotowujemy. Wrzucamy liść laurowy i ziele angielskie. Dodajemy pomidory wraz z przecierem z puszki. Jeśli używamy pomidorów w sosie własnym wcześniej kroimy je na deseczce. Solimy, pieprzymy i dodajemy cukier. Zagotowujemy i gotujemy 5 minut.  Dodajemy przecier pomidorowy lub koncentrat pomidorowy. Ściągamy zupę z ognia i całość blenderujemy do uzyskania gładkiej zupy. Jeżeli zupa bardziej przypomina krem dodajemy odpowiednią ilość wody. Zagotowujemy. Wyłączamy gaz i zaciągamy zupę odrobiną śmietanki lub mleka stale mieszając. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku. Smaczności !! 




kategoria czerwona

10 października 2012

Zielone Placuszki Szpinakowo-Kurczakowe w papirusie :)

Zielone placuszki 

szpinakowo-kurczakowe 

zapiekane w papirusie Winiar



Miałam ochotę na coś innego, placuszkowatego, by zjadł Synuś i  zdrowego - czytaj z małą ilością tłuszczu. Papirus leżał sobie na półeczce i czekał na wykorzystanie. W lodówce zaś zimował szpinak. I tak, z czystej inspiracji zdrową zieloną kuchnią, stworzyłam placuszki, które tu widzicie :) Chudziutki kurczak plus zdrowy, bo w zasadzie jedynie lekko podgrzany, szpinak i zaledwie 1 łyżeczka do herbaty oliwy z oliwek do smaku... Czyli zdrowo i niebanalne na talerzu. Jak Wam się podoba taka rewolucja? Mnie ogromnie :) Po papirus sięgnę pewnie jeszcze nie raz :) Polecam Wam gorąco, gdyż placuszki są rewelacyjne zarówno na ciepło, jak i na zimno na kromeczce ciemnego chlebka...Jak dla mnie danie idealne :) 

18 września 2012

Smażone pierożki z włoską nutą - wspomnienie lata


SMAŻONE MIĘSNE PIEROŻKI 

Z WŁOSKĄ NUTĄ



Pierożki te, do doskonała forma "zutylizowania" mięsa z rosołu. Powstały tuż przed Naszym wyjazdem na Kanary. Jak wiadomo, przed wakacjami, chce się opróżnić lodówkę. Miałam okropną ochotę na pierożki z mięsem, jednak nie miałam kapustki - a ją zawsze dokładam odrobinkę do pierogów z mięsem - inaczej wydają mi się zbyt suche. W końcu stwierdziłam, że czas na kolejną rewolucję - zmieliłam mięsko, dodałam standardowo cebulkę i zaczęłam kombinowanie - dodałam przecier pomidorowy, a potem jakoś same włoskie zioła podeszły mi pod rękę :) Na koniec dodałam tarty ser - i tak wyszedł farsz z nutą włoską. Zadowolona z efektu sięgam do kuchennej szafki i tu ... ZONG! Jedynie mąka chlebowa i to nie wiele ... Jej...no cóż, na pierożki chęć jest, farsz też już jest - nie ma rzeczy nie możliwych. I zarobiłam ciasto z takiej mąki...Przyznaję, że nie bardzo się chciało lepić, więc bojąc się, że mi się pierożki w gotowaniu rozlecą, stwierdziłam, że je usmażę... Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Wyszły tak pyszne, że spałaszowaliśmy z Mężusiem połowę porcji, a resztę Smyk i ja zjedliśmy na zimno. W obu wersjach były cudowne...Jak to dobrze, że  jeszcze połowa farszu leży sobie zamrożona w lodówce... :) 

14 września 2012

Zupa krem z cukinii, papryki, pomidorów i soku z cytryny -zupa jak malowana

ZUPA KREM 

Z CUKINII, PAPRYKI I POMIDORÓW 

Z SOKIEM Z CYTRYNY




Mam takie dni, kiedy nie wiele mi wychodzi w kuchni. Czasem nastawię bulion i gotuje się on i gotuje, a ja myślę i myślę, co by tu na obiad... . Macie tak czasem? Powiedzcie, że tak, bo trochę mi może będzie mi lepiej w takie dni. Zwłaszcza, że ostatnio coś ich przybywa. Chyba jakieś przesilenie jesienne mnie dopada. Ale miałam o zupie...nie o sobie. Właśnie w taki  opisany wyżej dzień, kiedy bulion od pół godziny bulgotał na gazie...a ja snułam się z kąta w kąt mojej kuchni,  daremnie szukając inspiracji, powstała ta zupka. O dziwo, wyszła, jak malowana. Dosłownie. Zadziwiła mnie i smakiem i kolorem i skojarzeniem z pożegnaniem lata...i te słoneczniki Van Gogh'a jakoś same się podstawiły pod obiektyw... . Przyznaję, że to co wrzucałam do gara, jakoś nie nastrajało optymistycznie... . Ale czasem warto postawić na resztki z lodówki. Reszta cukinii, zaplątany stary zawekowany przecier pomidorowy domowej roboty...zeschnięta pseudo papryczka chili... i tyle. Ach i jeszcze sok z cytryny...No właśnie. Ten sok z cytryny dzieło przeciętne, zmienił w wyjątkowe... nieco orientalne...i romantyczne zarazem... Mężuś z błyskiem w oku stwierdził, że pyszna. Skoro tak, to pyszna zupka, jak malowana...Dzisiaj ode mnie dla Was...Bo dzisiaj też mam taki dzień, gdy bulion bulgocze i bulgocze, a ja siedzę i siedzę...myślę i myślę...

13 września 2012

Zupa cebulowa z czerwonym winem po mojemu - coś na pluchę

ZUPA CEBULOWA 

Z CZERWONYM WINEM

 NA BULIONIE DROBIOWYM





Bardzo lubię zupę cebulową. Zresztą generalnie lubię cebulę. Bez niej wielu potraw sobie nie wyobrażam. Jadłam też wiele rodzai zup, w której króluje to warstwowe warzywko. Mistrzem w ich robieniu jest Mój Mąż. Ale pewnego dnia mi się takiej pyszności okropnie zachciało (pomijam, że w domowej szafce z warzywami, niewiele ponad cebulę było ;) ), a Mężuś w pracy. Hm..To może taką po mojemu ? Eksperyment okazał się cudowną rewolucją. Zupka smakowała mi, mojemu Szkrabowi - zjadł pełną miseczkę i zarządał dokładki - oraz Memu Lubemu. Od tego czasu zagościła na stałe w naszym menu. Czerwone wino, a w zasadzie wino octowe - czyli nasz domowy ocet winny, który powstał z nieco zapomnianego wina w piwnicy - dodało jej zdecydowanego pazura. Ale, że robiłam ją i ze zwykłym czerwonym winem i dodatkiem odrobiny octu winnego, więc podaję Wam dzisiaj obie wersje :) Jeśli więc macie ochotę na coś znanego w nowej odsłonie, rozgrzewającego i smacznego,koniecznie zaplanujcie wypad po cebulę do przysłowiowego "osiedlowego jarzyniaczka". Choć kilka cebul chyba w prawie każdej szafce kuchennej się znajdzie, prawda? :) 



Składniki:
  • 5 średnich cebul
  • 2 skrzydełka z kurczaka
  • około pół szklanki wina octowego lub pół szklanki czerwonego wina i 2 łyżki octu winnego
  • 3 łyżki przyprawy włoskiej (lubczyk, cząber, majeranek, pieprz turecki, czarnuszka, suszone warzywa, sól)
  • oliwa z oliwek
  • 1 kostka bulionu z kury
  • 6 ziaren pieprzu
  • łyżka przyprawy warzywnej typu Vegeta
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • sól 
  • pieprz
  • około 1,5 litra wody

Skrzydełka zalać wodą, dodać liścia laurowego, ziela angielskie, pieprz ziarnisty i 1 łyżkę przyprawy włoskiej i razem pogotować dobrą chwilę (około 15-20 minut). 
W tym czasie pokroić cebulę w pół talarki i podsmażyć na oliwie z oliwek wraz z połową wina octowego lub połową wina czerwonego.  Kiedy ładnie się zeszkli, zalać ją gotującym się bulionem, dodać przyprawę warzywną, sól, pieprz, resztę wina octowego (czerwonego wraz z octem winnym), 2 łyżki przyprawy włoskiej i przykryć. W odrobinie zupy rozpuścić kostkę bulionową i dodać do całości. Gotować na wolnym ogniu, aż cebula zupełnie zmięknie.  Podawać z grzankami ! :) Smaczności !!!








18 sierpnia 2012

Francuska inspiracja - tarta prowansalska

PROWANSALSKA TARTA 

Z CUKINIĄ ,KURCZAKIEM, POMIDORKAMI KOKTAJLOWYMI 

I KOZIM SEREM




Wytrwali Obserwatorzy mojego bloga wiedzą, że rzadko robię tarty. Nie dlatego, że ich nie lubię. Przeciwnie. Lecz do tej pory odstraszało mnie ciasto kruche. Jakoś tak nie mogłam się z nim uporać. Na początku zwykle za długo je wyrabiałam. Potem po prostu na szukanie szybkiego przepisu schodziło mi tyle czasu, że rezygnowałam. Ta tarta jest w stu procentach MOJA. Nie chciało mi się szukać przepisu na ciasto. Zaufałam swojej intuicji i wiedzy przekazanej mi przez Moją Mamusię. I wyszła. Pyszna, krucha. Inspirowana francuską kuchnią - miała pachnieć ziołami prowansalskimi, mieć kremowy posmak kurczaka i delikatność cukinii. I ten smak koziego sera... Niebo w gębie. Do tego jest tak dobra, że wpisuję ją na listę dań "dla Gości" czyli popisowych. I pomyśleć, że wystarczy się tylko odważyć, by wyczarować coś pysznego... . 

12 sierpnia 2012

Prowansalskie Zapiekanki Pyśka - osobisty akcent na koniec tygodnia

PROWANSALSKIE 

ZAPIEKANKI PYŚKA 



U mnie w Krakowie przed chwilką przeszedł mega deszcz...Iście wiosenna pogoda - zaledwie 15 stopni i z przerwami raz słońce, raz deszcz... . Malec śpi...Tylko Lubego brak przy boczku, ale czasem i takie "samotne" niedziele się zdarzają. Na gazie syczy rosół - klasyczny wołowo-drobiowy...Ale dzisiaj, na zakończenie Zapiekankowego Tygodnia na moim blogu, zapraszam Was na zapiekanki, które zawsze się sprawdzają. I na rodzinne śniadanie, i na imprezie, gdy zabrakło nam jedzenia, i na kolację o północy we dwoje :) Przepis nie jest mój. Takie zapiekanki robiła Moja Najlepsza Przyjaciółka od czasów licealnych i zarazem Współlokatorka w czasie studiów. Bynajmniej nie mają z Prowansją nic wspólnego. Nazwałam je tak, gdyż całą tajemnicą ich smaku jest krem z gorczycy z miodem, cebulka i właśnie zioła prowansalskie ukryte pod wędlinką. Zapiekankami tymi zajadałyśmy się z Pyśkiem często leniwym rankiem, gdy ledwo udało nam się zwlec z łóżka... "Kawa z Rana jak śmietana " i Zapiekanki Pyśka otwierały niejeden cudowny dzień. Nasza Przyjaźń nie przetrwała jednak aż tak próby czasu, jakbyśmy sobie pewnie tego życzyły. Cóż...Każdy ma swoją ścieżkę, którą podąża... . Być może nasze drogi, kiedyś znów się złączą,bo obie się zmieniłyśmy... Póki co zapiekanki te goszczą nadal często na mym stole. Zajada się nimi i Mój Mąż, i teraz mój Szkrab:) A ja, z każdym chrupiącym gryzem pomiędzy łykami porannej kawy , wspominam wszystkie milutkie i ważne dla mnie chwile, które razem przeżyłyśmy... Dzisiaj Pyśkowi za nie publicznie jeszcze raz bardzo dziękuję :) 

3 lipca 2012

Muszle rozkoszy czyli conchigilioni figati faszerowane piersią z kurczaka w aromatycznym sosie czekoladowym z nutką chili czyli smaki zimy w środku lata

MUSZLE ROZKOSZY

czyli 

conchigilioni figati faszerowane piersią z kurczaka 

w aromatycznym sosie czekoladowym z nutką chili 




Zapomniałam o tym przepisie. Wstyd. Popisowe moje danie z tegorocznego Zimowego Smakowiska. Opisywane na Smaker.pl. A ja nie dodałam przepisu na blogu. A obiecywałam. Biję się w pierś stokroć. Dzisiaj olśniło mnie, gdy Domi stwierdziła, że nie słyszała o kurczaku w czekoladzie. Ja nie tylko słyszałam. Ba! Jadłam nie raz i nie dwa. Ale na Zimowisko stworzyłam własną jego wersję zgodną z wymogami konkursowymi. Był makaron i afrodyzjak.... Wiele prób miałam za sobą, zanim przepis dopieściłam na maksa. Ale warto było tych kilka tygodni jeść kurczaka ;) Na Zimowisku wyszedł najsmaczniejszy... . Pychota. Choć wiem, że w tym smaku można się albo zakochać, albo go znienawidzić. Z pewnością daniem tym można zaskoczyć gości :) Zapraszam wobec tego na tę małą Rozkosz tegorocznych Moich Walentynek:)

Składniki na 3 osoby :


  • 15 muszli conghigilioni figati
  • pierś z kurczaka
  • oliwa z oliwek
  • 1 łyżeczka chili w proszku
  • słodka papryka w proszku spora ilość
  • pieprz
  • sól
  • 2/3 * czyli prawie cała bez jednego listka * tabliczki gorzkiej czekolady z min. 60% zawartością kakao, ale maks 70% - inaczej sos jest zbyt gorzki – ok. 80-90g
  • 50 ml. Mleka 3.8% ewentualnie 3,5%
  • duży ząbek czosnku
  • 50 ml. Bulionu drobiowego nie solonego *
  • 50 ml przegotowanej wody
  • pół laski 3 cm cynamonu
  • około łyżeczka kolendry ziarnistej
  • 1 gwiazdka anyżu gwiazdkowatego


* ja robię go w szybkowarze z 2 ćwiartek tylnych kurczaka, 4 marchewek, 2 pietruszek, 6 ziarenek pieprzu, 2 liści laurowych, 2 ziaren ziela angielskiego i  1,5 litra wody - 15 minut na I stopniu ciepła (Sicomatic econtrol)


SOS :

Na suchej patelni przez 30 s podgrzewamy anyż i kolendrę. Następnie rozdrabniamy je wraz z cynamonem w moździeżu. Zagotowujemy mleko, garnek ściągamy z palnika (najlepiej gotować w garnku z grubym dnem). Wrzucamy pokruszoną czekoladę i mieszamy do całkowitego rozpuszczenia. Następnie cały czas mieszając, dolewamy bulion i wodę. Dodajemy przyprawy rozdrobnione w moździeżu wraz z odrobina soli, pieprzu i szczyptą chili. Mieszamy, zostawiamy na dobra chwilę, by przyprawy nadały mu aromat (min. 1H – najlepiej całą noc)

FARSZ:

Pierś z kurczaka kroimy w bardzo mała kosteczkę. Solimy, pieprzymy, obficie posypujemy papryką słodką i pół łyżeczki chili. Mieszamy wstawiamy do lodówki na minimum pół godziny.

Niewielką ilość oliwy rozgrzewamy na patelni, wrzucamy przeciśnięty przez praskę czosnek i zanim się zrumieni dodajemy mięso. Zmniejszamy ogień i smażymy go ze wszystkich stron stale mieszając. Ewentualnie solimy, pieprzymy i dodajemy jeszcze pół łyżeczki chili – danie ma być niezbyt ostre ale z wyraźnym posmakiem chili. Smażymy około 7-10 minut, aby kurczak nie wysechł i był soczysty.

Muszle:

Makaron gotujemy z łyżeczką soli i łyżeczką oliwy na al dente. Hartujemy je zimną wodą. Muszle napełniamy przygotowanym kurczakiem.

Podgrzewamy sos czekoladowy cały czas mieszając. Do żaroodpornego naczynia wlewamy chochlę – półtorej sosu, układamy nafaszerowane muszle i polewamy je delikatnie resztą sosu.

Smaczności !! :) 







Awangarda Smaku

13 czerwca 2012

Przekąska kibica...Kardamonowe kęski w oryginalnej panierce :)

KARDAMONOWE KĘSKI 

W JOGURTOWEJ PANIERCE  Z KRAKERSÓW I ORZESZKÓW



Postanowiłam wystartować... . Kto nie ryzykuje, ten nie ma. Przyznaję, że chęć udziału w Wyborach Kulinarnego Bloga Roku miałam już w zeszłym roku. Ale chyba zabrakło odwagi. W tym miałam milion pomysłów na poprzednie zadania. Zabrakło czasu i ...czasu ;) Tak to jest z Młodymi Mamami...mam nadzieję :) Jednak Euro zobowiązuje. No i odwiedziny Siostrzyczki :) A dla Niej nie łatwo się gotuje - zdrowo i smacznie to podstawa. Więc dostałam weny. Wyszło pyszne danie - idealna przekąska dla Kibiców. My wprawdzie schrupaliśmy je na obiad z pieczonymi młodymi ziemniaczkami, ale na następny dzień idealnie sprawdziły się do piwka :) 
Coś dla tych, którzy lubią kurczaka, ale znudził im się tradycyjnie grillowany lub smażony. Efekt nawet mnie zaskoczył :) Sekret ? Posmak cytrynowo-eukaliptusowy. Jak uzyskany? Zielony Kardamon :) Polecam gorąco!!

21 maja 2012

zupa brokułowa z kozim serem i bazylią ....rozbudzam apetyt-Konkurs urodzinowy trwa

ZUPA BROKUŁOWA 

Z KOZIM SEREM I BAZYLIĄ




UWAGA! Rozbudzam Wasz apetyt. Zgodnie z obietnicą, pierwszy przepis z jednej z książek do wygrania w KONKURSIE URODZINOWYM. Przyznaję się bez bicia - gdy przeglądałam różne wydawnictwa, aby znaleźć coś dla Was - to właśnie ta zupa pierwsza rzuciła mi się w oczy. Urzekła mnie swoją barwą i prostotą. Dlatego to właśnie na nią padł mój wybór z wielu cudownych przepisów książki Zuzanny Wiciejowskiej Smakowite Dania na rodzinne spotkania. 
Zupa jest mega szybka do zrobienia, co na pewno jest ważne, gdy oczekujemy gości. Do tego spełnia dwa najważniejsze warunki - prosta i oryginalna zarazem to raz. A dwa - mój Synuś zajadał ją z głośnym mlaskaniem i uśmiechem na ustach, co jest mega wielkim komplementem ;) Mnie i Mężowi smakowała równie mocno. Smak brokułów świetnie uzupełnia szpinak i bazylia, a delikatności nadaje jej serek kozi i mleko. Ja zrobiłam z połowy porcji i wystarczyło dla całej naszej Trójeczki. Moja wprawdzie nie zachowała soczystej zieleni brokułów, ale z mojej winy, gdyż niepotrzebnie robiłam ją w garnku Philipiak'a, który trzyma ciepło. Brokuły nie zdążyły szybko ostygnąć po zdjęciu z palnika. Ale i tak kolor był apetyczny, skoro Synuś sam zabrał się za jedzenie ;) 
Zapewniam Was, że w książce do wygrania znajduje się dużo więcej równie pysznych przepisów... :) 

Składniki :
  • 1 kg brokułów
  • 1 cebula (25 dkg)
  • 20 dkg świeżego szpinaku
  • 12 dkg miękkiego koziego sera - ja użyłam koziego serka do smarowania :)
  • 1/2 l bulionu z kurczaka
  • 250 ml mleka 2%
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżka mąki
  • 2 łyżeczki oliwy
  • 60 ml sherry - u mnie domowa wiśnióweczka ;)
  • 2 łyżeczki posiekanej bazylii
  • sól
  • biały pierz - ja z rozpędu użyłam czarnego :)
Cebulę i czosnek obrać i drobno posiekać. Brokuły umyć i podzielić na różyczki (najlepiej na najmniejsze jakie się da - wtedy 3 - 5 minut gotowania wystarcza i nie tracą kolorku). Szpinak opłukać i usunąć ogonki z liści. Ser pokroić w kostkę. W rondlu rozgrzać oliwę, dodać cebulę, czosnek i obsmażać około 2 minuty, uważając, aby nie przypalić. Oprószyć mąką, dodać sherry, wymieszać. Dodać bulion i gotować do momentu wrzenia. Do bulionu dodać brokuły i gotować, aż zmiękną, ale nie stracą intensywnego koloru, (około 3minuty). Dodać szpinak, bazylię, połowę koziego sera, zdjąć z ognia i zmiksować. Ponownie podgrzać, ale już nie gotować, dodać mleko, doprawić solą i pieprzem, wymieszać. Podawać posypaną resztą koziego sera. Smaczności !!! :)


Więcej podobnych przepisów znajdziesz w książce Smakowite Dania na Rodzinne spotkania do wygrania w konkursie urodzinowym - zestaw dla imprezowiczów - :) kliknij na zdjęcie poniżej, by poznać szczegóły:)



Przepis dołączam do jednej z moich ulubionych akcji :) Czas na Szpinak  !!! :D oj czas ;) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...