Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kakao. Pokaż wszystkie posty

24 listopada 2014

słonecznikowiec - ciasto marzeń

SŁONECZNIKOWIEC



Jadłam to ciasto raz. I się w nim zakochałam. Ale nigdzie nie mogłam dostać przepisu. Kiedy więc zobaczyłam przepis u Kingi na Latosiowym-domie, zrobiłam go jeszcze zanim przepis ostygł;) No karmiąca  matka też ma własne zachcianki po północy ;) Wprawdzie na małej prostokątnej blaszce, zamiast razowej dałam pszenną mąkę i jedynie jogurt grecki znalazłam w lodówce,  ale wyszedł BOMBOWY!! :) UWIELBIAM GO! Na pewno zagości na mym stole w czasie Świąt, nie wiem tylko z jakiej okazji, bo u mnie Święta będą trwać z kilkudniowymi przerwami na przygotowanie, aż do 6 grudnia :) Roboty z nim tyle co nic, więc i Wam szczerze polecam. Zapraszam. 
Przepis cytuję za autorką. 

6 września 2014

Brownie dyniowe

BROWNIE DYNIOWE

Kilka dni temu świętowaliśmy Dzień Czekolady. A ja musiałam zjeść coś mega czekoladowego. W lodówce zaś leżakowała sobie resztka dyni. I tak, po oglądnięciu dużej ilości inspiracji sama stworzyłam ciężkie, mocno czekoladowe i wilgotne brownie dyniowe. W moim domu to jest tak, że ja robię brownie, a mój Mąż pyta czy mi zakalec wyszedł ;) Na szczęście na apetyt i uznanie drugiego Mężczyzny Mojego Życia zawsze mogę liczyć w tych kwestiach - miłość 3,5 latków jest wielka do brownie i do mamy. Pół blachy chyba sam spałaszował ;) A skoro dziecię uznało, że "pycha", to Wam polecam  z czystym sumieniem :) 

25 lipca 2014

Muffinki serowe z jogurtem - Akcja Muffinkowo IV :)

MUFFINKI SEROWE
Z JOGURTEM


W zimie nie udało mi się wziąć udziału w mojej ukochanej akcji. W tym roku, w letniej edycji, moje uczestnictwo wprawdzie będzie mniej owocnie, ale nie potrafię sobie odmówić pieczenia koljnych pyszności. Akcja Muffinkowo IV, prowadzona przez Domi, trwa tylko do 30 lipca, wiec jeszcze kilka muffinek w tym tygodniu zagości na blogu :) Mam nadzieję, że w dobie pikników ucieszą Was ich nowe odsłony. Tym razem sięgnęłam do kurzącej się na półce książeczki Babeczki słodkie i pikantne. Jedyna zmiana to to, że darowałam sobie ich lukrowanie. Są pyszne, mocno kakaowe, wręcz czekoladowe,  z delikatnym serkiem w środku. Naprawdę polecam. 

23 grudnia 2013

klasyczne błyskawiczne pierniczki

BŁYSKAWICZNE

KLASYCZNE  PIERNICZKI



Dziś u mnie praca od 6 rano w kuchni ciągle trwa. Dzisiaj zamęczę Was przepisami ;) Obiecałam, że dodam na wszystkie dania, wiec będą. Dlatego wybaczcie dzisiejsze zatrzęsienie. Zaczynamy od pierniczenia. Klasyczne, błyskawiczne, pyszne. Idealnie robi się ciasto, doskonale się z nim pracuje. Po upieczeniu pamiętajcie, by trzymać je w pudełku metalowym lub słoju z kawałkiem jabłka, to szybko zmiękną. Przepis, który jest super, wiec cytuję dosłownie,  dostałam od Ewci z bloga Marshmallows - bardzo dziękuję :) Dzięki Tobie te Święta będą pachnieć wyjątkowo, bo pierniczki zawisną na choince :) 

17 grudnia 2013

pełnoziarniste pierniczki bez cukru na miodzie

PEŁNOZIARNISTE PIERNICZKI






Zapragnęłam w tym roku choinki pełnej ciasteczek. Zainspirowana pięknymi zdjęciami szukałam przepisu na szybkie pierniczki. Znalazłam. Jednak okazało się, że mam w domu konkretne składniki i nic więcej. A późno już, dziecię samo ze mną w domu juz gotowe do pracy. Stworzyłam wiec przepis. Wyszły pyszne. Mój Trzylatek z zapamiętaniem wykrawał mikro pierniczki swoimi małymi foremkami. Wyszły urocze. Tylko musiałam je głęboko schować, gdyż znikały w zastraszającym tempie podbierane wręcz z blachy przez małe łapki. Dodatek mleka okazał się w nich strzałem w dziesiątkę. Pewnie jeśli czas pozwoli zrobię jeszcze tradycyjne, ale dziś zapraszam Was na zdrowsza wersje - z mlekiem i miodem - bez grama białego czy brązowego cukru. 

25 sierpnia 2013

proste kakaowe muffinki

KAKAOWE MUFFINKI



Proste, klasyczne. Szybkie. Bez udziwniania. Powstały razem z kukurydzianymi muffinami z suszonymi pomidorami, kiedy Przyjaciele mieli przyjechać w odwiedziny. Zapowiedzieli się na drugie śniadanie. Wstaliśmy późno. Zbyt późno, by kombinować coś wielkiego. Oba rodzaje muffin powstawały w tym samym czasie. Kiedy się piekły, Smyk pomagał dalej - bo te maleństwa, które widzicie to jego dzieło:),  robiąc ze mną pasty śniadaniowe - tuńczykową kiri i jajeczną. Pokrojona bułeczka, trochę wędlinki, pasty i świeże pachnące muffinki śniadaniowe. A na koniec te maleństwa podane do kawy. Sposób na idealną poranną posiadówę gotową w niecałą godzinę :) 

13 sierpnia 2013

murzynek bez jaj z owocami czyli jak to kucharska wpadka może okazać się CZYMŚ

MURZYNEK BEZ JAJ

Z OWOCAMI 




Podobno jestem w gorącej wodzie kąpana. Ja tam się z tym stwierdzeniem nie zgadzam, ale się ciągnie za mną od pokoleń ;) czyli dzieciństwa mego czytaj Drogi Czytelniku. Do tego jeszcze zarzucają mi, że jestem roztrzepana, roztargniona i zakręcona. Przez prawie trzydzieści lat swego istnienia na te wszystkie cechy narzekałam tak naprawdę chyba dwa razy w życiu. A i te przypadki tragiczne, jak się potem okazało, na dobre dla mnie się obróciły, wiec jakoś mi z tymi cechami po drodze ;) Murzynek, który Wam prezentuję, też skutkiem owego mojego roztargnienia jest, a w zasadzie był, bo zniknął w ciągu 3 godzin od upieczenia. Ale po kolei. 
Zachciało mi się czegoś czekoladowego. Jeszcze w owym czasie w lodówce mej można było odnależć zaginione truskawki i maliny. Będzie murzynek. W pamięci dzielnie szybko odtwarzałam przepis Babci Zosi. Wsadziłam cudo do piekarnika, i zabrałam się za rybne dukaty. Ryba, cebula...jajo.... . Jajo....Podniosłam wzrok na murzynka pięknie się pieczącego w piekarniku, choć nieco inaczej niż zwykle. No i masz babo placek ! No cóż...Gosia z Trochę Innej Cukierni może piec ciasta bez jaj, mogę i ja. I wróciłam do dukatów. Ciasto okazało się pyszne. Wprawdzie dietetycznym go nazwać nie można  ale na pewno jest dla tych, którzy jaj nie mogą :) I dla tych co mogą też ;) Polecam gorąco, bo proste i szybkie ! Zapraszam :) 

3 lipca 2013

muffinki zebra na akcję Mufinkowo III

MUFFINKI ZEBRA





Jest nie wiele Akcji Kulinarnych, w których regularnie uczestniczę. Ale zawsze czekam na tą. I w tym roku trwa ona aż dwa miesiące! Jaka? Oczywiście Muffinkowo organizowane przez Domi z bloga Domi w Kuchni po raz trzeci :) A skoro czas na muffinki nadszedł to w dniu rozpoczęcia Akcji i ja Was raczę Muffinami ! :)  Zainspirowane popularnym ciastem Zebra (którego brak na blogu u mnie dziwnym trafem, choć robię wiele lat ;) trza znów coś nadrobić ). Specjalnie upieczone na wycieczkę rowerową i życzenie Synka. Miały być biało ciarne...Wyszły żółto-brązowe, ale i tak się bardzo podobały :) I smakowały! Mięciutkie i delikatne, a do tego bardzo wilgotne, co samą mnie zaskoczyło ;) Jak widać poniżej na zdjęciu,  znikały zanim Mama zdołała skończyć fotografowanie ;) Polecamy ! 

20 czerwca 2013

murzynek ala torcik truskawkowy na drugie urodziny bloga

TORCIK 

CZEKOLADOWY Z TRUSKAWKAMI




Tak, tak. Minęło, jak z bata strzelił. Dziś już dwa lata jestem z Wami. Dwa lata blogowania. I choć nie jestem w elicie blogowego świata, choć moje słupki oglądalności nie skaczą w granicach 5000 dziennie, to dobrze mi z tym, ba, cudownie mi z tym, że ze mną jesteście! Z tym, że nadal po dwóch latach mam ochotę sięgać po aparat zanim coś zjem. Oraz z tym, że zanim zacznę gotować, to bezwiednie myślę, komu z moich Czytelników szczególnie ten pomysł się spodoba. Cudownie  mi z tym, że są Osoby, które regularnie tutaj zaglądają, które piszą do mnie maile lub komentarze, że przykro im, iż trafiły tutaj tak późno. Dziękuję tym, którzy, gdy są w potrzebie kulinarnej, najpierw zaglądają tutaj, a potem szukają w innej cyberprzestrzeni... . Mój blog od początku swojego założenia przeszedł taką metamorfozę, że uwierzcie mi, nie sądziłam, że się tak stanie. Po dwóch latach, ponoć jak na kulinarną blogerkę przystało, dorobiłam się i statywu i lustrzanki. I to dzięki Mężowi, który chyba szybciej niż ja sama, zauważył, że fotografowanie dań, to już dla mnie nie tylko zabawa. Podszkoliłam warsztat. Gotując, już często w głowie mam pomysł na to, jak pokażę dane danie. W ciągu tych dwóch lat zdobyłam kilka nagród, kilka - kilkanaście moich przepisów zostało opublikowanych w różnych książkach kulinarnych. Być może powinnam się tutaj tym chwalić, ale... czasu często brak :) Z radością przyjmuję informacje o tym, że moje przepisy są doceniane. I tyle. Chwalę się czasem tutaj, a czasem tylko w kręgu rodzinnym. Bo najbardziej cieszy mnie fakt, iż nauczyłam się zdrowo gotować. Wiedza sama przyszła, wraz z udziałem w różnych warsztatach, konkursach, wspólnych akcjach kulinarnych. Już nie zastanawiam się co do garnka włożę, tylko co z czym połączę, by było smacznie i zdrowo. By moje Kochane Chłopaki jadły za dwóch, z radością i smakiem. Kiedy słyszę, że "ale pycha est" to od razu mi się micha cieszy :) I to zarówno wtedy, gdy Oni mi to mówią, jak i wtedy, gdy Wy to piszecie :) 
Dziękuję Wam bardzo, że jesteście tutaj. Bo dzięki Blogowi i Wam,

1 czerwca 2013

czekoladowe ciasto marchewkowe - zdrowy Dzień Dziecka

CZEKOLADOWE 

CIASTO MARCHEWKOWE



Z ciastem marchewkowym to jest tak, że jest pyszne, ale mało Kto odważa się je spróbować, albo zrobić. Smakuje okropnie Milusińskim, ale mało które wierzy, że je marchewkę ;) Za to ciasto czekoladowe wszyscy znają i kochają. I mali i duzi.Więc dlaczego by nie połączyć jednego i drugiego? :) I mieć zdrowe, pyszne, domowe i niebanalne ciasto na swym stole ? :) Szczególnie w ten Dzień, kiedy Nasi Milusińscy są zasypywani słodkościami przez wszystkich. Zrób im taki zdrowy prezent. Zapewniam Was, że usłyszycie z pełnymi ustami "Mmmmm pycha Mamusiu... " . Ja dziś usłyszałam :) 

18 kwietnia 2013

tort migdałowo- czekoladowy z bananowo cytrynowa polewą - czyli tort machnij raz łyżką

TORT 

MIGDAŁOWO-CZEKOLADOWY Z BANANOWO-CYTRYNOWA POLEWĄ 


Tort na jeden mach łyżka. No, może dwa. Powstał w kilka godzin (licząc studzenie ciasta) po sobotnich zajęciach tanecznych dla Agnieszki, która miała urodzinki. Po dwóch godzinach wylądował już w lodówce, by rano, no popołudniem, zebrać pozytywne recenzje. Prosty, szybki, smaczny. I nieskomplikowany. Ciasto al'a muffinkowe. Polewa, a w zasadzie leciutki krem na bazie deseru, który często robię, ale jakoś (nie wiem dlaczego), zabrakło go na blogu. Na pewno niedługo się pojawi. Dekoracja - zainspirowana Tortem Kapelusznika. Polecam, gdyż efekt i smakowy i wizualny przeszedł nawet moje najśmielsze oczekiwania :) 

5 kwietnia 2013

Babka czekoladowa mojej Babci

BABKA CZEKOLADOWA 

BABCI ZOSI



Dzisiaj ostatni raz zanudzę Was wielkanocnymi smakołykami ;) Jest to przepis na Czekoladową Babkę Mojej Babci Zosi. Zapisuje go, gdyż w sławnym już zeszyciku Babuni zapisała Ona tylko listę składników na ową babę ;) No cóż, jak wiadomo wszystkie Babcie przepisy mają w jednym palcu. Dawniej nawet bym się za przepis nie chwyciła, ale, że już co nieco o kuchni wiem, i coś jeszcze pamiętam z tego co mi Babcia opowiadała o robieniu ciast... poszłam na głęboka wodę. Babka wyszła pyszna, pisakowa i czekoladowa :)

19 marca 2013

Sernik Cocomo...domowy a jak z najlepszej cukierni

SERNIK COCOMO



Kiedy udało mi się wygrać książkę Kawa. Sekrety baristy Wydawnictwa RM w konkursie u Ostrej na Słodko, nie sądziłam, że przyjdzie do mnie książka nie tylko ze wspaniałymi kawami, ale i z przepisami na małe co nieco. Oczywiście z kawą - albo w roli głównej, albo w tle. Jednak słodkości mnie kusiły do tej pory jedynie. Aż do dnia, kiedy Mój Ukochany oznajmił mi, że "napastują" go o ciasto w pracy...Pominę okazję - fakt, że jestem dumna z Niego bardzo, wystarczy :) No i jak blogerka kulinarna może pozwolić na to, by Mąż ciasto w cukierni kupował? I tak padł wybór na Sernik Cocomo. Egzotyczna nazwa, wygląd, jak z cukierni, i z opisu wynikało, iż mało z nim pracy. Efekt przeszedł jednak moje najśmielsze oczekiwania.  Kawałek do pozowania prawie w całości wsunął Mój Smyk...Ja jedynie spróbowałam okruszki i...się zakochałam. Jakimś cudem uchował się jeden kawałek, więc miałam okazję się rozlubować i mam niedosyt. Dlatego ten sernik z pewnością zagości na moim wielkanocnym stole. Delikatność sera połączona z wyrazistością czekolady, wiórek kokosa, aromatem kawy i delikatnym, orzeźwiającym posmakiem likieru ? Musze zachwalać dalej? :)  Dla mnie ten smak to smak sernika z najlepszej cukierni...jeśli nie lepszy...

4 marca 2013

Czekoladowy tort Czarna Dama na pokuszenie dla Kobiet przed...

TORT 

CZARNA DAMA






Podobno po NIEJ Kobieta się zmienia. 
Jedni mówią, że rozkwita. 
Inni, że musi uważać. Na wszystko...
Na to w co się ubiera, bo "nie wypada już"...
Na to co mówi, "bo już nie bardzo przystoi..."
Na to czy już "jest, będzie, ma zamiar" bo może za chwilę być za późno..."
Na to co je, bo już "nie zniknie" a pójdzie nie tylko w biodra...
Ja jestem jeszcze PRZED. 
Więc mój Tort jest CZEKOLADOWO CZEKOLADOWY. 
SZYBKI. 
PROSTY. 
ROZPALAJĄCY ZMYSŁY.
Może za rok, będzie dietetyczny, ale w tym roku jeszcze nie....
Tort CZARNA DAMA. 
Dla wszystkich Kobiet.
I tych PRZED,
I tych PO. 
I niech Nam i Innym pójdzie w te BIODRA. 

Odczarujmy tę ch... TRZYDZIESTKĘ. 

A przepis jest w 100% autorski.

12 lutego 2013

moje choco cake bez ucierania czyli pyszne i piekielnie czekoladowe ciasto dla leniwych :)

MOJE 

CHOCO CAKE Z NUTELLĄ

DLA LENIWYCH 




Dzisiaj ciasto marzeń. Zainspirował mnie choco cake Nigelli. Tylko, że do jej ciasta trzeba było wyciągać mikser... . A Komu by się chciało w leniwe przedpołudnie, po nie przespanej prawie nocy, kiedy koniecznie musicie zjeść coś czekoladowego do kawy ?  Początkowo miały być muffinki..Ale nie były. I dzięki Ci Panie za to moje lenistwo. Wyszło mi najlepsze ciasto czekoladowe , jakie kiedykolwiek udało mi się zrobić. Najcudowniejsze w nim jest to, że oprócz tego że jest cudownie wilgotne i mega czekoladowe, jest idealnie proste i KAŻDY może je zrobić. Do tego z każdym dniem stawało się coraz lepsze. Przykryłam je jedynie dużą pokrywką ze stali, i trzymałam w temperaturze pokojowej. To moja pierwsza propozycja dla Was na tego roczne Walentynki. Możecie zrobić spokojnie to ciasto dzień wcześniej i na śniadanie podać z przepyszną kawą do łóżka Ukochanej Osobie. Albo podać jako deser do Walentynkowej kolacji ... :) I Kochani Panowie...nawet Ci, którzy nie pieką, to ciasto na pewno i Wam się uda...A przecież przez żołądek do serca prawda? Zapewniam Was, że każda Kobieta będzie jadła je Wam z ręki...Wszak Czekolada to najstarszy afrodyzjak... :) I która z Nas jej nie kocha...choć ciut ciut ;) ? 



Składniki na formę o średnicy 22 cm - u mnie silikonowa- : 
  • 1 mleczna czekolada - 100 g 
  • 125 g margaryny
  • 1 szklanka zimnego mleka
  • 2 szklanki mąki tortowej
  • 5 kopiatych łyżek gorzkiego kakao 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki cukru kryształu
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 2 jaja
  • pół słoiczka Nutelli lub innego dobrego kremu czekoladowego - ja akurat tyle miałam, ale w wypasionej wersji możecie dodać 3/4 słoiczka

Czekoladę połamać na kawałki i rozpuścić wraz z margaryną cały czas mieszając. Zdjąć z ognia dolać ZIMNE mleko, pomieszać i zostawić. 
W misce przesiać mąkę z kakao, proszkiem do pieczenia i sodą. Dodać cukier - pomieszać i zostawić. 
Do masy czekoladowej dodać 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego, wbić dwa jaja - wymieszać na gładką masę trzepaczką do jajek. 
Do suchych składników wlać mokre i wymieszać je tylko do połączenia się składników - dokładnie tak, jak ciasto na muffinki. 
Do formy wlać połowę ciasta. Na nią łyżeczką nakładać w niewielkich odstępach "kulki" Nutelli, tak by pokryły całe ciasto - można je zakręcać w niewielkie esy floresy ;). Na Nutellę wyłożyć resztę ciasta i wyrównać wierzch. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180'c na około 30 minut. Przed wyjęciem wykonać test patyczkowy. Po lekkim ostudzeniu (20-30 minutach) wyjąć z formy i ułożyć na paterze lub talerzu. Posypać z wierzchu cukrem pudrem. Przechowywać w temperaturze pokojowej przykryte pół okrągłą pokrywką lub miską. Ciasto najlepiej smakuje na następny dzień, ale ciężko nie spróbować jeszcze lekko ciepłego ;) Smaczności !! 


Walentynki 2013 - czym to się je?

23 stycznia 2013

Czarne Pierogi z Dedykacją dla Dziadzia

CZARNE PIEROGI





 Osobiście nie przepadam, a może raczej, nie przepadałam jako dziecko,  za pierogami ze słodkim serem. Za to uwielbiał je mój Dziadzio. Do dziś pamiętam Go siedzącego u nas w kuchni,  z radością i smakiem, zajadającego pierogi na słodko, które zrobiła Moja Mama. Z perspektywy czasu widzę, ze Mama robiła te pierogi własnie dla Niego, bo doskonale wiedziała, że będę grymasić... . Fajnie po latach jest zauważać takie niuanse, w których przejawiała się miłość Córki do Taty. Dziadzio był wtedy całym naszym światem. To Jemu zawdzięczam miłość do kart, westernów, muzyki organowej. To On znajdywał wyjście z krytycznych sytuacji podczas bojów z łaciną. I to On najpiękniej ubierał z nami choinkę. Zawsze opanowany, cierpliwy, lekko zadumany. Gdy odszedł, odeszła jakaś część mnie. Odeszła beztroska i dziecinność. Po to, by narodziła się dojrzałość, która potem pomogła mi przeżyć nie jedną ciężką chwile w życiu. Do dziś mi go brak. Gdy patrzę na zamiłowanie Mojego Szkraba do muzyki, jak wsłuchuje się w nutki, by potem nucić i kołysać się po swojemu. Kiedy z radością "gra" na organkach, albo zamiera z wypiekami, gdy słyszy Ave Maria i głośno protestuje, gdy się kończy, to widzę Dziadzia. I tak sobie myślę, że każdy swoje imię nie dostaje przypadkiem...lub nie całkiem przypadkiem. 

Dzisiejsze pierogi to moje odkrycie smaku pierogów na słodko na nowo. Kiedy zobaczyłam je na blogu Anyżkowo, wiedziałam, że za prę dni będą u mnie na talerzu. I były. Przepyszne, żeby nie powiedzieć poezja. Najcudniejsze na ciepło, kiedy czekolada jeszcze się rozpływa. Ale na zimno tez doskonale się sprawdziły, jako szybki lunch pomiędzy zajęciami tanecznymi. Gdyby Dziadzio żył to nimi uraczyłabym Go w Święto Dziadka. I wiem, że na pewno by mu smakowały. 

8 stycznia 2013

Tort Żabka - brownie z orzechami z bitą śmietaną - huczne urodziny dwulatka :)

TORT ŻABKA 

CZYLI 

TORT BROWNIE Z ORZECHAMI I BITĄ ŚMIETANĄ




Nowy Rok w Moim Domu zaczyna się hucznie. Od dwóch lat :) Nie czeka się na Sylwestra. Czeka się na 3 stycznia. To wokół tego dnia kręcą się wszystkie Nasze myśli i plany. To Dzień Urodzin Mojego Smyka. Od dwóch lat mój świat stanął na głowie. I dobrze mi z tym :) Los obdarzył mnie największym Szczęściem na Ziemi. Co czuję, wiedzą wszystkie Mamy na świecie, które mają Synków. Zwłaszcza te, które mają Małe Brzdące, a nie Krzykadła większe, co to się nie zawsze chcą przytulać i wszystko kwitują "sie nie znasz Mama! " ;) Choć te pewnie wiedzą jeszcze więcej niż, ja ;) Bo ja to wiem tylko tyle, co Pani Pedagog wie, a nie Mama Nastolatka :)  Póki co jestem Mamą Dwulatka, więc wszystko przede mną ;) W dość nie wysokich lotów pewnym filmie usłyszałam kiedyś święte zdanie : "Bycie Mamą Dwulatka, to coś cudownego - to jak bycie Gwiazdą Filmową bez żadnej krytyki! " ;) I będę się tego trzymać!

9 listopada 2012

ciasteczka czekoladowe z chili - anielski przysmak rodem z piekła ;)

ANIELSKIE 

CIASTECZKA CZEKOLADOWE 

Z CHILI




ZGRZESZYŁAM. Zamiast zdrowego, pysznego jedzenia zafundowałam sobie i swojej Rodzince masę kalorii. W słodkim, rozpływającym się wydaniu. Ale żeby anielskości dodać skrzydeł, a ciasteczkom różek, dosypałam chilii... I grzech stał się jeszcze większy. Bo nie dość, że uległam pokusie na coś czekoladowego, to jeszcze sprawiłam, że ciasteczka znikają w zastraszającym tempie... . Mężuś zgrzeszył nocnym podchrupywaniem do szklanki gorącego mleka...Ja ukradkiem podgryzam bez zupełnej okazji... Nawet Synuś z głośnym mmmm zjada swoje ciacho przed bajkami, chociaż szczypie go lekko w języczek, o czym komunikuje "ooo" pokazując na niego uroczo... . Tak się kończą Mamine eksperymenty i spełnianie zachcianek wieczornych... A takie mocne postanowienie poprawy miałam jeszcze wczoraj...Że od jutra już zacznę liczyć kalorie... .No cóż... Żeby poprawić sobie nastrój zostawiam Was z masą zdjęć...przepisem na niebanalne, nie mdłe i pyszne maleństwa...A sama biegnę po jeszcze jedno...najmniejsze...ciasteczko z pudełeczka... Ktoś jeszcze chce ze mną zgrzeszyć ? :)




Składniki na około dwie blachy ciasteczek: 
  • ok. 200 g mąki tortowej - przyznaję - sypnęłam na oko...
  • ok. 230 g masła - u mnie prawdziwe, wiejskie...pyszne...kaloryczne...
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany - ta też była wiejska...babcina...mniam....
  • 2,5 kopiate łyżki ciemnego kakao
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1 jajo 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta chili w proszku - tak na koniec łyżeczki






Do dużej miski przesiać mąkę. Zetrzeć do niej masło na dużych dziurkach na tarce jarzynowej. Dodać śmietanę, jajo, proszek, kakao, cukier i chili i szybko zagnieść ciasto - jak na kruche. Nie ugniatać za dużo, aby nie było twarde. Owinąć w papier śniadaniowy i wsadzić ciasto na około pół godziny do zamrażalnika. 
Nagrzać piekarnik do 190'c. 
Po tym czasie ciasto wyjąć, podzielić na pół. Jedną połowę zostawić w lodówce. Drugą na lekko oprószonej mąką stolnicy zrulować w dość gruby wałek (taki ze średnicą ok. 4 cm).  Następnie odcinać kawałki ciasta, krążki rozpłaszczać lekko w dłoni i układać na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia, w lekkich od siebie odstępach. Ciastka lekko rosną na boki i w górę.  
Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 20 minut. W tym czasie wyjąć drugą część ciasta i czynność powtórzyć ;) Gdybyśmy byli szybsi niż nasz piekarnik,  przygotowane ciasteczka na blasze wstawmy do lodówki. 
Po upieczeniu ciastka są lekko miękkie, ale powinny dać się odczepić od papieru. Po ostygnięciu twardnieją i stają się pysznie chrupiące. Smaczności !!! :) 




30 października 2012

Aromatyczne muffinki z żurawiną i marchewką...poezja jesienno-zimowa

ZIMOWO-JESIENNE 

MUFFINKI 

Z ŻURAWINĄ I MARCHWIĄ 




W mojej kuchni najczęściej najsmaczniejsze muffinki powstają, gdy tradycyjnie już improwizuję ze składnikami. Kiedy spadł śnieg, moja pasja i euforia od razu zaowocowała chęcią na coś  aromatycznego, słodkiego i pysznego. Pachnącego białym puchem...;) W przeciwieństwie do większości Stworzeń Bożych na tej Ziemi, ja ze śniegu cieszę się nawet w maju ;) No cóż... taka ma natura i już. Okazją do stworzenia tych pysznych małych babeczek stał się wypad do Moich Teściów. Błyskawiczna decyzja co do składników okazała się strzałem w dziesiątkę. Muffinkami zajadali się i Duzi i Mali. Polecam gorąco - idealne do kubka gorącej kawy lub ciepłej herbaty z sokiem malinowym i cytryną. Nadchodzi czas zadumy i zdaje się nieźle przewieje Nas na Cmentarzach w te Święta, więc coś słodkiego, a szybkiego do stworzenia, może być idealną propozycją na Pierwszo Listopadowe spotkania Rodzinne. 

23 października 2012

Pleśniak - placek Babuni - smak ponadczasowy...

PLEŚNIAK 

BABCI ZOSI




Kiedy za oknem plucha i mgła, aż chce się włączyć piekarnik i poczuć zapach pieczonego ciasta... . A zimno nastraja do ogrzania się przy tym magicznym okienku współczesnego pieca ;) Dzisiaj raczę Was zatem kolejnym placuszkiem z Magicznego Zeszytu Mojej Babci Zosi, o którym pisałam Wam przy okazji Placka z Kakaem. Kolejny zwykły placuszek, który robi się chwilkę. Za to smak pozostaje na długo w pamięci. Ot, zwykłe klasyczne kruche ciasto. Nazwa pochodzi od jego wyglądu - piana z białek, po upieczeniu, nieśmiało wyglądając spod dwóch warstw ciasta, przypomina pleśń...Ale uwierzcie mi - nic z nią nie ma wspólnego. U mnie ciacho zniknęło w oka mgnieniu - Synuś z Tatusiem dzielnie kawałek po kawałeczku zajadał do mlesia. A mnie serduszko się wzruszało, na myśl, jak bardzo cieszyła by się Prababcia, widząc radość w oczach mojej Latorośli... . I ten jego banan na twarzy... . 



Cytując za Babunią : 

Składniki (na normalną blachę): 
  • 3 szklanki mąki - u mnie tortowa 
  • 1 kostka margaryny (palma)
  • 1 szklanka cukru
  • 4 jajka
  • 3 łyżki kakao
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 dżem - ja użyłam sezonowo dżemu z dyni z wanilią i amaretto



Mąkę, margarynę, cukier, żółtka razem posiekać i wyrobić gładkie ciasto - nie wyrabiać zbyt długo, by nie było twarde. Wyrobione ciasto podzielić na 3 części. Jedną z nich wyrobić z kakaem. Tą z kakaem oraz jedną jasną włożyć do zamrażalnika. 
Trzecią część rozwałkować, położyć na blachę (ja swoją wcześniej wyłożyłam papierem do pieczenia), na niej rozsmarować dżem. Na dżem potrzeć na tarce jarzynowej (na grubych oczkach) część z kakaem. Z pozostałych białek (z 4 jaj) ubić sztywną pianę i rozłożyć ją na ciemnej części ciasta. 
Na pianę zetrzeć na tarce jarzynowej (na grubych oczkach) ostatnią, trzecią część ciasta, wyjętą z zamrażalnika. Piec około 30 minut w 180-190'C. Smaczności !!






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...