Nie było mnie na blogu tak długo, choć mi się wydało to chwilką. Wszystkich, którzy czekali na inspiracje świąteczne, bardzo przepraszam, ale w moim życiu zaszło kupę zmian naraz i szczerze mówiąc na blog zostało tak nie wiele czasu, że się już nie wyrabiałam :) Nie zdążyłam Wam nawet życzyć Wesołych Świąt. Postaram się nadrobić w Nowym Roku :) Mój brak blogowy obfitował jednak kulinarnymi inspiracjami. Również wigilijnymi... . Dlatego dzisiaj z chęcią wrócę do tych pyszności, bo być może w przyszłym Roku Ktoś z Was zechce zaskoczyć swoich bliskich :)
WIGILIJNY POSTNY BARSZCZ
Z KASZĄ GRYCZANĄ I GRZYBAMI
W moim rodzinnym domu Wigilię rozpoczyna się tradycyjnym barszczem czerwonym z uszkami. Ten specjał jednak, który Wam prezentuję, jest tradycyjnym daniem wigilijnym w domu rodzinnym Mojego Męża. Z racji tego, że w tym roku spędzaliśmy Wigilię u Moich Rodziców, postanowiłam rozszerzyć tradycję Mojego Rodzinnego Domu, a jednocześnie sprawić, by Wigilia była i dla Mojego Męża tradycyjna i tak zagościł ten barszcz na naszym stole. Danie to pochodzi z Regionu Kieleckiego.
Po przepis dzwoniłam oczywiście do Ukochanej Babci Basi, która ucieszona,i z chyba lekką dumą, że rodzinny przepis nie zaginie, podała mi go z "tradycyjnymi" proporcjami "na oko" ;) Na szczęście ja dzielnie dopytywałam się o szczegóły, więc przepis jest mam nadzieję w miarę precyzyjny. Z wielką dumą usłyszałam w Wigilię od Mojego Męża, że Barszcz mi wyszedł i jest pyszny :) Równie mocno smakował on Mojemu Tacie, a nic tak nie cieszy w Święta, jak uśmiech Dwóch Najważniejszych Mężczyzn Mojego Życia :) Trzeci Mały Mężczyzna barszczyku nie spróbował z racji ogromnej ilości grzybów :)