Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą granat. Pokaż wszystkie posty

27 lipca 2014

Fioletowa sałatka z koniczyną i lawendą

FIOLETOWA SAŁATKA
 Z KWIATAMI ŁĄKI



Mało kto zdaje sobie sprawę, że koniczyna jest jadalna.  Zarówno jej młode liście, jak i kwiaty. Można przyrządzić z niej pyszny napar, ale i z powodzeniem dodać ja do sałatki. Dzisiaj troszeczkę inna, ale pyszna propozycja. Polecam spróbować, szczególnie tym, którzy polnych kwiatów nigdy jeszcze nie próbowali:) Zwłaszcza, że jeszcze są miejsca, gdzie koniczyna kwitnie. Podkreślona smakiem winogron, lawendy i granatu naprawdę smakuje super. Zapraszam ! 

1 lipca 2013

Sałatka z liśćmi botwinki, szynką parmeńską w owocowo-bazyliowym dresingu i relacja z dietetycznych warsztatów kulinarnych

SAŁATKA 
Z LIŚĆMI BOTWINKI I SZYNKĄ PARMEŃSKĄ 
W OWOCOWO-BAZYLIOWYM DRESINGU



Dzisiaj mam dla Was sałatkę na wiosnę, chociaż lato za oknem ;) Efekt moich wypocin na warsztatach kulinarnych Dietetyczne Rewolucje organizowanych w ramach Fabryki Zdrowia przez OLEOFARM oraz andel's Cracow Hotel . Odbyły się one na początku kwietnia (tak wiem, zapłon to ja mam...ale poczekajcie na jeszcze starsze relacje ;) ) , zaś sałatka, która tutaj oglądacie przyniosła mi nagrodę w postaci volcheru na pyszną (mam nadzieję ) kolację w andel's Hotel w Krakowie oraz moc zdrowych produktów OLEOFARM'u - soku żurawinowego, oleju lnianego,  soku z aloesu, prażonych pestek dyni solo, z sola morską, z cynamonem oraz książeczkę z przepisami z Fabryki Zdrowia. Do tego zniżki na pyszne produkty, jak np olej z pestek winogron tłoczony na zimno czy sok malinowy z lipą, których dodałam do tej sałatki  :) Słowem - szaleństwo ;) Sałatka została doceniona

21 maja 2013

grillowa sałatka z cukrem miętowym - coś znanego w nowym wydaniu

SAŁATKA GRILLOWA 

Z CUKREM MIETOWYM


Doskonale wiem, że nie powinno się łączyć ogórka i pomidora w sałatce. Podobno i ze względów zdrowotnych i ze względów smakowych. Jednak tradycja łączenia tych dwóch warzyw, a w zasadzie owoców, w naszym kraju jest tak duża, ze i ja jej ulegam. Po prostu naprawdę lubię połączenie pomidora i ogórka. Myślę, że nie ma nic złego w takim zestawieniu, zwłaszcza, jeśli sałatka od razu ląduje na stole i oba warzywka nie puszczą jeszcze za bardzo swoich soków. Wtedy możemy delektować się soczystością obu i smakiem dressingu, bez obawy o zbyt dużą ilość pływającej nam części na talerzu.
Dzisiaj proponuję Wam sałatkę, która ma w sobie klasyczne polskie zestawienie, jakimi raczymy się od lat w letnie dni. Do klasyki dodałam nowatorstwo w postaci dressingu : sok z granatu, oliwa, olej lniany, cukier miętowy i...efekt piorunujący - niby ta sama sałatka, a Synuś zjadł trzy dokładki ;) Polecam gorąco, szczególnie Mamą niejadków warzywnych, choć ja na szczęście do nich nie należę :) Sałatka doskonale komponuje się z rybami, mięsem i kiełbaskami z grilla właśnie za sprawą mięty :) 

28 listopada 2011

Wolińskie smaki czyli granat został rzucony !

WOLIŃSKA SAŁATKA 
Z GRANATEM



Pierwszy raz tą sałatkę jadłam jakieś 5 lat temu. Uraczyła mnie nią Agunia:) Znałyśmy się wtedy tyle co nic. Żadna z nas nie była Kobietą Karmiącą, ba! nawet Żoną żadna nie była... . A ino ona Narzeczoną ;) W tamtym czasie byłyśmy Dziewczynami Dwóch Najlepszych Przyjaciół :) Okazało się, że owa męska przyjaźń stała się zaraźliwa... . Obie teraz znamy się całkiem nieźle, stałyśmy się Żonami...a potem, w jednym czasie prawie, Matkami i Kobietami Karmiącymi, a w tym całym zamieszaniu chyba naprawdę dobrymi Przyjaciółkami ;) Agunia przełamała schemat "nie lubiących mnie Agnieszek"... . Jakoś żadna za mną nie przepada...cóż....o gustach się nie dyskutuje. Za to na pewno można o jedzeniu. A to lubimy robić godzinami...Tzn o innych rzeczach też potrafimy, ale jak się dwie Miłośniczki Jedzenia spotkały to jak tu np o muffinkach nie pogadać... :) Ale wracając do sałatki.... Pierwszy raz wtedy (owe 5 lat temu) jadłam granat i przyznaje podbił moje serduszko. Jednak nie odważyłam się go kupić. Do tydzień temu. Zobaczyłam w Lidlu promocję - 1.29 zł... i drugi znak w postaci dzwoniącej Agi - zapytałam o przepis, zakupiłam składniki, i jest :) PYSZNA NIEZIEMSKO. Jest ponoć wariacją Agi na temat sałatki Pascala, ale więcej takich wariacji :) Przepis cytuje za Autorką i jej przy okazji Dziękuje za Przyjaźń :)


16 listopada 2011

Będę nudziarą - pomidorowa taka po prostu :>

POMIDORÓWKA
NA WYWARZE WARZYWNYM


Będę Nudziarą - najbardziej lubię pomidorówkę taką prostą, zwykłą...Kojarzy mi się z domem, ciepłem i domowymi spotkaniami przy stole. Niedoścignionym wzorem takiej zupy pomidorowej jest zupa mojej Babci Zosi... . Ciągle dążę do tego smaku, ale udało mi się go doścignąć raptem dwa razy w życiu - zawsze przez przypadek - i nigdy nie wiem, co zrobiłam dobrze. Próbuję znów - i klapa;) Niestety już nie mogę zapytać Babci o przepis, więc próbuję i próbuję... . 
Zupa pomidorowa jest teraz generalnie HICIOREM w Mojej Kuchni - to jedyna zupa, którą Mój Smyk zjada z apetytem - W KAŻDEJ POSTACI. Nie dwie, trzy łyżeczki, a dzielnie całą miseczkę. Wiec pewnie w niedługim czasie zagości u mnie w wielu odsłonach :) Dziś w klasycznym babcinym wydaniu  - na wywarze warzywnym. Smaczna, zdrowa i pyszna... Mój Smyk to potwierdzi :) A przy okazji zupka ma piękny czerwony kolor - TĘCZOWY - rzecz jasna ... :> 

Zupkę dołączam do Akcji "Pomidorowa Pudliszkowa" :) a nóż widelec i łyżka okaże się, że prostota złapie za serce komisję ;)





Składniki (na 4 osoby):
  • ok. 1 litr wody 
  • dwie marchewki
  • dwie pietruszki
  • kilka listków natki pietruszki, związanych nitką
  • dwa liście selera
  • 5 ziarenek pieprzu
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • dwa listki laurowe
  • łyżeczka do dwóch cukru
  • przecier pomidorowy (np. domowej roboty najlepszy) lub sok pomidorowy lub i jedno i drugie 
  • koncentrat pomidorowy - może być Pudliszkowy :)
  • sól 
  • pieprz mielony
  • mleko - 1/4 szklanki
  • 2 łyżeczki mąki 
  • ewentualnie łyżeczka Vegety

Wodę zagotowujemy. Do wrzątku wrzucamy marchew, pietruszkę, natkę pietruszki i selera, ziele angielskie, pieprz ziarnisty, liść laurowy, odrobinę soli  i gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu do miękkości warzyw. Kiedy łyżka będzie nam wchodzić w marchew lub pietruszkę  (;) ), smakujemy, dodajemy ewentualnie łyżeczkę Vegety, i zalewamy zupę przecierem pomidorowym i sokiem. Zagotowujemy. W małym garnuszku rozpuszczamy mąkę w mleku. Rozwiercamy dokładnie - gdy znikną grudki, dolewamy odrobinę zupy i znów rozwiercamy. Dla pewności nie uwarzenia wlewamy na zupę zaprawę np. przez sitko ;) cały czas mieszając. Dodajemy koncentratu pomidorowego - ja robię to na oko i smak - kiedy zupka osiąga kolor czerwony, jak przed dodaniem mleka, a nie pomarańczowy, zwykle i smak jest pomidorowy :) Zagotowujemy. Dodajemy  soli, pieprzu i cukru do smaku. Podajemy z kluseczkami - u mnie obowiązkowo świderki ;) 







TĘCZA SMAKÓW
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...