Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietanka. Pokaż wszystkie posty

8 sierpnia 2014

Jagodowa Dama - sernik na zimno

JAGODOWA DAMA



Jagodowy sezon jeszcze trwa. Szczególnie ten na borówki amerykańskie :) Wiec ja dzisiaj zapraszam Was na sernik na zimno, zainspirowany fioletem. Cały jest fioletowy. Jak na dział Apetytu w Jednym kolorze przystało :) Przepis jest jak najbardziej mój i tylko mój. Serniczek był przepyszny - jednak ja nie potrafiłam zrobić mu tak pięknych zdjęć, jak Paulinka z bloga Przejaśnienie , dlatego prezentuje go Wam w tak pięknej wersji zdjęciowej, jak w Magazynie, dzięki uprzejmości Pauliny. Płatki piwonii to jej pomysł, ale jakże pięknie się prezentujący. Oczywiście ponieważ już po sezonie, kwiaty w przepisie pomijam :) Zapraszam gorąco. 

9 czerwca 2014

deser truskawkowy z mascarpone - smaki lata

TRUSKAWKOWY DESER Z MASCARPONE



Mój Trzylatek oświadczył ostatnio, że bita śmietana jest pyszna. Wiem, że to standardowe oświadczenie młodych ludzi w tym wieku, jednak Mój Szkrab do tej pory bitej śmietany nie lubił. Przekonało go żłobkowe imprezowanie i sałatka z bitą śmietaną, jako hit przyjęcia. Ponieważ sezon truskawkowy w pełni, moi Kochani Rodzice obdarowali mnie truskawkami z własnej działki, co by Wnuczek pyszności pojadł. Kolacja królowała pod znakiem kanapek z truskawkami, zaś na następny dzień powstał ten o to szybki, prosty i pyszny deser. Polecam szczególnie teraz w te gorące dni, gdyż truskawki będą słodkie, jak mało kiedy. Zapraszam ! 

2 stycznia 2014

bezkofeinowy deser kawowy dla wszystkich - noworoczne wspomnienie

BEZKOFEINOWY 

NOWOROCZNY DESER KAWOWY



Dzisiaj wraz z Nowym Rokiem zapraszam Was na pyszny, szybki, karnawałowy deser. U mnie królował w Sylwestrową Noc. Bezkofeinowy, bo na bazie kawy Inki, aby Nasz Główny Gość mógł raczyć się nim po północy. Wprawdzie nie dotrwał, ale w Nowy Rok pałaszował go z wielką radością.  Lekki i z delikatnym posmakiem kawy. Robi się do 15 minut i w zasadzie zaraz po przyrządzeniu jest gotowy do jedzenia. Szybko i efektownie. Zapraszam. 

23 sierpnia 2013

Ślubny Tort Muffinkowy z lawendą czyli jakie prezenty Przyjaciele ode mnie dostają :)

ŚLUBNY 

TORT MUFFINKOWY 

LAWENDOWO-CYTRYNOWO-JAGODOWY



Na wstępie przepraszam Was za jakość zdjęć. Niestety okropnie żałuję, że nie zrobiłam tortowi zdjęć w domu rankiem, takich  na bloga. Wtedy, kiedy był w idealnym stanie i kiedy mogłabym go zaprezentować tak, jak być zaprezentowany powinien. Liczyłam, że obsługa restauracji stanie na poziomie i troszeczkę się przeliczyłam. Patera na ciasto nagle się rozpłynęła.I zamiast tortu mufinkowego z pięknym szczytem, został podany tort, w otoczeniu muffinek... . Już pomijam, że tort dostarczyłam w stanie idealnym, a podano go, jak widać zahaczonego przy wyciąganiu i nie mocno zmrożonego, o co prosiłam kilka razy, a z lekko chłodnej lodówki.... . Ale oprócz tych drobnych wpadek, które mi mam nadzieję wybaczycie, tort wyszedł idealny :) Państwo Młodzi byli zachwyceni, goście byli przekonani, że został zamówiony w cukierni, więc próbę ogniową w postaci mojego pierwszego Tortu Ślubnego uważam za zaliczoną :) 

29 lipca 2013

bezowa rolada z jagodami na weekendową cukiernię

BEZOWA 
ROLADA Z JAGODAMI




Zawsze chciałam zdążyć na Weekendową Cukiernię. I nigdy mi się nie udawało. Ale po dwóch latach blogowania dorosłam do niej ;) Jagody dzielnie czekały w lodówce. A ja w sobotnie popołudnie, nie zrażona upałami, włączyłam piekarnik i wyczarowałam to dzieło. Jestem z siebie podwójnie dumna. Po pierwsze to moja pierwsza rolada w życiu i się:  a) zawinęła b) nie złamała c) była bezą - a tą tez robiłam samą, jako cisto po raz pierwszy ! A po drugie wyrobiłam się na weekendowa cukiernie i zafundowałam Rodzince cudowny deser na te upalne dni. Zrobiłam go dokładnie z przepisu Małgosi (która sięgnęła do książki "Ciasta"  Carla Bardi) i wyszła prawie idealnie. Jedynie nieco ją zepsułam, dotykając łapkami niepotrzebnie, przekładając bezę na ściereczkę i dlatego jest łaciata. Ostatecznie też na ściereczce została, bo nie robiłam jej na żadnej deseczce i się mi, aż tak idealnie, jak Gosi nie zawinęła - chyba miałam nieco za grubą bezę...zdaje się, że moje jaja były XL ;), bo wiejskie. Smakuje jednak idealnie, więc gorąco polecam i z radością dodaję do akcji :) 

24 maja 2013

krem z młodych buraczków - inna wersja botwinki dla smakoszy

KREM 

Z MŁODYCH BURACZKÓW




Wymyśliłam dzisiaj ten krem, jako alternatywę dla botwinki, którą ja uwielbiam, ale wiem, że mój Smyk zbyt dużej ilości pływających listków nie jada. Za to uwielbia kremy. Wiec dlaczego nie zrobić owego z młodych buraczków? Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Krem wyszedł przepyszny. Smakował całej naszej Trójeczce, a Mój Berbeć zjadł całą miseczkę :) Polecam gorąco, również jako danie pokazowe i dla gości - niby znana klasyka , a w innym zupełnie wydaniu :)  

9 kwietnia 2013

jedwabisty krem z porów ( z białym winem) - szybka rozkosz podniebienia rodem z Francji

KREM Z PORÓW 

(z ewentualnym białym winem)



To jedna z najszybszych zup, jakie robię. Moje Chłopaki ją uwielbiają. Ja również. Zawsze kiedy pachnie w domu, kojarzy mi się z Francją. Czasami dla podkreślenia smaku dodaję do niej białe lekkie wino - i w tym wydaniu ja osobiście lubię ją najbardziej. Jeśli jednak nie mam akurat takiego otwartego, to wybieram jej bazową wersję. A stanowią ją pory, masło, pieprz, sól i woda - lub bulion drobiowy / warzywny. Aksamitna, wręcz jedwabista :) Delikatna w smaku. Idealnie smakuje z groszkiem ptysiowym lub grzankami. Gotowa w 15- 20 minut. Zapraszam ! 


Składniki:
  • 3 białe części pora - mniej więcej 15 cm
  • 1/4 kostki masła
  • 1,5 litra wody lub bulionu drobiowego/ warzywnego
  • pół łyżeczki cukru
  • sól
  • pieprz
  • mleko lub 18% śmietanka do zup i sosów 
  • opcjonalnie pół kieliszka białego lekkiego (półsłodkiego lub półwytrawnego ) wina

Pory płuczemy i kroimy w pół talarki. Roztapiany w garnku z grubym dnem połowę masła, wrzucamy pory. Szklimy. Po 5 minutach wrzucamy drugą połowę masła. Mieszamy, czekając, aż masło się rozpuści i jeśli dodajemy do zupy wino, wlewamy je razem z bulionem/ wodą do porów, przyprawiamy solą , pieprzem, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem 10-15 minut. Następnie dodajemy mleko lub śmietankę (około pól literatki) i całość blenderujemy na gładki jedwabisty krem. Możemy gęstość regulować wodą, bulionem lub jeszcze odrobiną mleka. Następnie próbujemy - doprawiamy ewentualnie solą, pieprzem, cukrem i jeszcze odrobiną wina. Delikatnie podgrzewamy i podajemy gorący z groszkiem ptysiowym lub grzankami. Smaczności !


8 stycznia 2013

Tort Żabka - brownie z orzechami z bitą śmietaną - huczne urodziny dwulatka :)

TORT ŻABKA 

CZYLI 

TORT BROWNIE Z ORZECHAMI I BITĄ ŚMIETANĄ




Nowy Rok w Moim Domu zaczyna się hucznie. Od dwóch lat :) Nie czeka się na Sylwestra. Czeka się na 3 stycznia. To wokół tego dnia kręcą się wszystkie Nasze myśli i plany. To Dzień Urodzin Mojego Smyka. Od dwóch lat mój świat stanął na głowie. I dobrze mi z tym :) Los obdarzył mnie największym Szczęściem na Ziemi. Co czuję, wiedzą wszystkie Mamy na świecie, które mają Synków. Zwłaszcza te, które mają Małe Brzdące, a nie Krzykadła większe, co to się nie zawsze chcą przytulać i wszystko kwitują "sie nie znasz Mama! " ;) Choć te pewnie wiedzą jeszcze więcej niż, ja ;) Bo ja to wiem tylko tyle, co Pani Pedagog wie, a nie Mama Nastolatka :)  Póki co jestem Mamą Dwulatka, więc wszystko przede mną ;) W dość nie wysokich lotów pewnym filmie usłyszałam kiedyś święte zdanie : "Bycie Mamą Dwulatka, to coś cudownego - to jak bycie Gwiazdą Filmową bez żadnej krytyki! " ;) I będę się tego trzymać!

18 grudnia 2012

wykwintna zupa rybna z pangi z dodatkiem białego wina

WYKWINTNA 

ZUPA RYBNA 

Z PANGI Z BIAŁYM WINEM 




W moim rodzinnym domu nie ma tradycji jedzenia zup rybnych. A szkoda. Staramy się z moim Mężem wprowadzać tę tradycję do naszej Rodziny. Zupę, którą Wam dzisiaj prezentuję stworzyłam kilka tygodni temu. Pomyślałam sobie wtedy, że gdyby nie to, że nie wyobrażam sobie Wigilii bez czerwonego barszczu, z powodzeniem podałabym ją moim Gościom w tym wyjątkowym dniu. Robi się ją niezwykle szybko, a smak dzięki dodatku białego wina, jest niezwykle wyszukany. Sycąca, rozgrzewająca i zdecydowanie zaostrzająca apetyt na inne dania. Jeśli kiedyś to ja będę organizować swoją Wigilię, również i ją wprowadzę do swojego menu - a jeśli nie w Wigilię, to zaserwuję ją w Boże Narodzenie.  Wiem, że w niektórych regionach Polski nie wyobrażamy sobie tego Święta bez zupy rybnej - może ta nieco inna przypadnie Wam do gustu :) A jeśli nie w tym wyjątkowym czasie, może spróbujecie ją kiedy indziej :)

10 grudnia 2012

czerwona pomidorowa w 15 minut - nasza ulubiona w zimowy czas

BŁYSKAWICZNA 

ZUPA POMIDOROWA




Kochani zostało jeszcze tylko cztery dni do zakończenia Akcji Tęcza Smaków 2. I ja się nieco zaniedbałam blogowo w związku z własną akcją - ale bynajmniej nie w kuchni ;) Do końca Akcji postaram uraczyć Was jednokolorowymi daniami, a od przyszłego tygodnia rozpoczniemy świąteczne przygotowania do ucztowania :) 
Ale dzisiaj będzie królować kolor CZERWONY. To ulubiona zupa pomidorowa mojego Synka. Nasza zresztą chyba też. Moja, bo robi się dosłownie 15 minut. Męża zaś za wyrazisty smak pomidorów, także w środku zimy. W lecie robiłam ją ze świeżych pomidorów. W zimie i jesieni wyciągam swoje zapasy - pomidory w sosie własnym i przecier pomidorowy. Jeśli jednak nie macie takich rarytasów - idealnie sprawdzą się tutaj włoskie pomidory z puszki w przecierze - najlepiej krojone. I koncentrat pomidorowy. Prosto i pysznie. Danie idealne, jeśli jesteśmy zajęci przygotowaniami świątecznymi i brak nam weny na obiad dla Maluchów. Zupa tutaj została podana z jogurtowymi kluseczkami - sprawdzają się idealnie. Ale równie pysznie smakuje z klasycznym makaronem lub ryżem.



Składniki na 3 osoby:
  • litr - półtora bulionu warzywnego lub drobiowego - może być z kostki lub jeśli został nam rosołek z niedzieli - tez idealnie się nada
  • puszka krojonych pomidorów włoskich w przecierze lub takich domowej roboty / słoiczek pomidorów w sosie własnym/ ewentualnie 8 świeżych pomidorów najlepiej lima - spażonych i pokrojonych
  • łyżeczka (jeśli używamy świeże pomidory to dwie trzy) koncentratu pomidorowego lub domowego przecieru pomidorowego
  • 1 łyżeczka cukru
  • pieprz
  • sól
  • liść laurowy
  • ziele angielskie
  • mleko lub śmietanka 18% do zup i sosów

Bulion zagotowujemy. Wrzucamy liść laurowy i ziele angielskie. Dodajemy pomidory wraz z przecierem z puszki. Jeśli używamy pomidorów w sosie własnym wcześniej kroimy je na deseczce. Solimy, pieprzymy i dodajemy cukier. Zagotowujemy i gotujemy 5 minut.  Dodajemy przecier pomidorowy lub koncentrat pomidorowy. Ściągamy zupę z ognia i całość blenderujemy do uzyskania gładkiej zupy. Jeżeli zupa bardziej przypomina krem dodajemy odpowiednią ilość wody. Zagotowujemy. Wyłączamy gaz i zaciągamy zupę odrobiną śmietanki lub mleka stale mieszając. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku. Smaczności !! 




kategoria czerwona

14 listopada 2012

Zielona zupa ze szpinaku na rozpoczęcie Akcji Tęcza Smaków 2

ZUPA ZE SZPINAKU





Dzisiaj jest 14 listopada, a więc nadeszła godzina zero ! ;) O północy rozpoczęła się moja Akcja Kulinarna Tęcza Smaków 2. Mam nadzieję, że od dzisiaj do 14 grudnia będę otrzymywać od Was smaczne dania w nasyconych barwach tęczy :) I żeby Was zainspirować już dzisiaj i ja podejmuję rękawicę - tym razem ZIELONĄ :) 
Zupa, którą Wam prezentuję, powstała pod sam koniec lata, ale już wtedy z myślą o Tęczy Smaków :) Od bardzo dawna chodziło za mną, aby zrobić zupkę szpinakową, jednak jakoś nie do końca przemawiały do mnie przepisy, które udało mi się wygrzebać. Dlatego stworzyłam swoją własną jej wersję. Wyszła naprawdę dobra - co mnie przyznaję zaskoczyło. Zrobiłam ją nieco podobnie do zupy szczawiowej, jednak wykorzystałam zielone składniki, które były w lodówce - natkę pietruszki i paprykę. W smaku jest nieco kwaskowata, ale dzięki gałce muszkatołowej i papryce nie jest mdła. Nie należy ona do kategorii zup szybkich - bo stworzenie jej wymaga nieco zachodu. Jednak prostota składników i uśmiech domowników rekompensuje czas spędzony na przecieraniu:) Smakowała mojemu Smykowi, więc myślę, że jest też fajnym pomysłem na zdrowy obiad dla Maluszka :) No i oczywiście musiała być podana z grzankami ! ;) Inaczej kremowych zup Szkrab nie zjada ;) Polecam gorąco. 


Składniki :


  • 3/4 pęczka świeżego szpinaku (w chwili obecnej pęczki są mniejsze, więc cały ;) 
  • 1 ziemniak
  • pół pęczka natki pietruszki
  • mała papryka zielona lub pół dużej
  • bulion warzywny (około 1,5 litra)
  • pierz
  • sól
  • mielona gałka muszkatołowa
  • śmietanka do zup i sosów 18% ewentualnie odrobina mleka
  • łyżeczka cukru
  • masło (2-3 łyżeczki)
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • ząbek czosnku
  • ewentualnie odrobina soku z cytryny

Szpinak dokładnie płuczemy i odcinamy korzonki. Następnie siekamy go dość drobno. Podobnie czynimy z natką pietruszki. Czosnek obieramy i drobno kroimy.
W garnku roztapiamy masło z oliwą. Wrzucamy czosnek i smażymy 2 minutki, następnie dorzucamy szpinak i  mieszając podsmażamy go, aż straci swoją objętość. Dorzucamy ziemniaka i paprykę pokrojone w małą kostkę i smażymy razem jeszcze minutę. Następnie zalewamy całość bulionem, dodajemy natkę pietruszki, pieprzymy i solimy, dorzucamy 2 łyżeczki gałki muszkatowej i dusimy pod przykryciem, jakieś 10 - 15 minut, do momentu, aż ziemniak zmięknie. Następnie całość blenderujemy. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z ognia.  Zupę przecieramy przez sito do innego garnka - jest to konieczne, gdyż pozbędziemy się w ten sposób ewentualnych łyk z liści szpinaku, które się nie zblenderują. Następnie zupę podgrzewamy, dodajemy cukier i ewentualnie gałkę, sól i pieprz do smaku. Zaciągamy delikatnie śmietanką cały czas mieszając. Gdyby czegoś nam brakowało w zupie, możemy dodać odrobinę soku z cytryny. Podajemy z grzankami lub groszkiem ptysiowym :) Smaczności :) 






20 października 2012

wegetariański gulasz z kurkami z nutą chilii i curry...jesień....

WEGETARIAŃSKI 

GULASZ Z KURKAMI 

Z NUTĄ CHILII I SZCZYPTĄ CURRY




Zobaczyłam kurki i nie mogłam się oprzeć. Nie mamy obecnie czasu iść do lasu i pozbierać samodzielnie grzybków, choć tak bardzo oboje to z Mężem lubimy. Musimy się w końcu wybrać i zaszczepić w Synku tę miłość. Póki jednak co, ja zaszczepiłam w nim miłość do ich jedzenia. Jak pisałam - ujrzałam - i z miejsca uległam pokusie. I tak, wczorajszym popołudniem, po moim domu rozszedł się zapach jesieni.... A że był piątek, to zapraszam Was na nieco inny, wegetariański, gulasz z tymi pięknymi pomarańczowymi grzybkami... . Chili, soja i curry dodają mu nieco orientu. 


Składniki na 3 osoby:
  • 400 g kurek 
  • 15 kotletów sojowych ala schabowy typu minutka
  • pół litra wody + pół kostki bulionowej warzywnej lub pół litra bulionu warzywnego
  • 1 nieduża cebula
  • 2 cebulki dymki - szczypior
  • 3 łyżki sklarowanego masła
  • śmietanka do zup i sosów 18%
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej 
  • curry
  • chili
  • pieprz
  • sól 
  • 2 ziarenka ziela angielskiego
  • 3 ziarna pieprzu 

Bulion zagotować. Wyłączyć. Wrzucić kotlety sojowe i po pod przykryciem moczyć 5 minut. Po tym czasie wyłowić je z bulionu - bulionu nie wylewamy - położyć na sitku i odsączyć. 
Grzyby opłukać dokładnie - zmieniając im nawet 1-2 razy wodę - obrać- spłukać i zostawić na moment na sitku, by odciekły. 
W garnku z grubym dnem, ewentualnie patelni, rozpuścić sklarowane masło, wrzucić pokrojona w grubą kostkę cebulę i chwilkę smażyć. Wrzucić grzyby (mniejsze w całości, większe pokrojone na połówki lub cząstki) i smażyć często mieszając około 10 minut. W tym czasie wkroić do grzybów szczypior, popieprzyć i posolić. Gdyby grzyby szybko odparowały, zmniejszyć nieco ogień. Po 10 minutach wlać jedną chochlę buliony warzywnego, wrzucić ziarenka pieprzu i ziela angielskiego, przykryć i dusić około 10 minut. 
W tym czasie odsączone kotlety pokroić na 4.  Następnie wlać resztę bulionu do uduszonych grzybów, wrzucić pokrojone kotlety sojowe i doprowadzić wolno gulasz do wrzenia. Dodać szczyptę chili i około pół łyżeczki płaskiej curry, zamieszać wlać śmietankę trochę na oko - im bardziej lubicie smak śmietanowy, tym więcej - pomieszać i znów poczekać, aż gulasz "pyrknie". W tym czasie rozpuścić łyżeczkę mąki ziemniaczanej w niewielkiej ilości ZIMNEJ wody i powoli wlać do gotującego się gulaszu, mieszając. Gdy zgęstnieje - wyłączyć. Można serwować z kluskami śląskimi, kopytkami, ciemnym chlebkiem, kaszą czy ziemniaczkami. Smaczności !!! 



15 października 2012

Ciasteczka jeczmienno twarożkowe - zdrowe małe co nieco

CIASTECZKA 

JĘCZMIENNO TWAROŻKOWE




Ciasteczka, które Wam dzisiaj prezentuję, powstały w zasadzie specjalnie dla Hostelu Warszawa, z którym jakiś czas temu podjęłam współpracę. To jest taki mój pomysł na przekąski dla Gości, dostępne w hostelowej kuchni :) 
Hostel Warszawa to klimatyczne miejsce w samym centrum naszej Kochanej Stolicy. Przystępne ceny, przemiła obsługa i możliwość wypożyczenia na miejscu roweru, co jak dla mnie jest super :) Szczerze hostel Wam polecam, zwłaszcza, że jeśli dogram szczegóły, będziecie mogli popróbować przekąski z mojego bloga zupełnie za darmo w kuchence hostelu :)  A jeśli Ktoś chciałby poczuć magię tego miejsca, zapraszam serdecznie do oglądnięcia filmiku na końcu postu.  
A co do samych ciasteczek.  Są przepyszne i Mój Smyk, oprócz dzielnego pomagania, z chęcią zajadał je na obiad, śniadanie i kolacje ;) Zagościły więc na stałe i w mojej kuchni. Czegoż chcieć więcej - zdrowa przekąska do Kawki i widok uśmiechniętego Malca od rana? :) Polecam gorąco :) 




Składniki:
  • 250 g sera białego półtłustego
  • 2,5 łyżeczki cukru pudru
  • pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 15 dkg mąki
  • 100 g margaryny
  • 1 jajko
  • 100 g płatków pszennych jęczmiennych
  • ok. 3 łyżki brązowego cukru

Ser, cukier puder, ekstrakt waniliowy i śmietankę zmiksować w blenderze na jednolitą gładką masę. 
Mąkę, margarynę i jajko zagnieść, jak na kruche ciasto. Gdy tylko wchłonie się mąka, dodać masę serową i zagnieść na w miarę jednolitą masę. Następnie dosypać płatki jęczmienne i brązowy cukier - połączyć wszystko ze sobą znów zagniatając. 

Kłaść po łyżce ciasta na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i każdą lekko rozpłaszczyć . Piec w temperaturze 180'c około 25-35 minut(w zależności od grubości ciasta). Na ostatnie 5-7 minut pieczenia zmniejszyć temperaturę do 150'c. Ciasteczka są gotowe, gdy dość mocno się zrumienią. 
Ciastka po wyjęciu z piekarnika są miękkie - dopiero po ostygnięciu stają się chrupkie i pyszne :) Smaczności !!! 



A teraz zapraszam Was na obiecany filmik :) 


6 października 2012

amerykańska zupa dyniowa = Dynia po amerykańsku - tylko dla Maluszków ? neee...

AMERYKAŃSKA ZUPA DYNIOWA



Postanowiłam zrobić z dyni zupkę. Ale zupę, którą i Mój Szkrab mógłby zjeść. Tak jak pisałam, Mały zjada już wszystko co znajduje się na naszym talerzu, dlatego moja kuchnia ostatnio mało obfituje w przyprawy...No chyba, że akurat na coś szczególnie mamy ochotę :) Przeszukałam trochę blogów i na Jedzonku Malucha znalazłam taką pyszną szybką zupkę. Napisano, że można ją serwować po 18 miesiącu, jednak wszystkie składniki w diecie mojego Malca są od dłuższego czasu, więc postanowiłam spróbować - może już czas na zupkę nastał. Ach, bo zapomniałam dodać , że Malec odkąd ma zębów 5 odmawia jedzenia czegokolwiek - no prawie czegokolwiek- łyżeczką. Musi gryźć i już ;) Zupka wyszła pyszna. W zasadzie wyszedł krem z dynii, bo została zmiksowana. Jednak Brzdąc akurat na zupkę ochoty nie miał... za to Mama i Tata tak - zjedli po dwa talerze :P

Składniki : 
  • 1 litr bulionu z kurczaka  (ja zrobiłam z jednego podudzia kurczaka, marchewki, pietruszki, litra wody, natki pietruszki, cebuli, dwóch liści laurowych,  dwóch zieli angielskich i dwóch ziarenek pieprzu, łyżeczki jarzynki bezglutenowej- gotowany 40 min- przecedzony)
  • 40 dag dyni
  • 40 dag ziemniaków
  • 4 cebule dymki
  • 2 marchewki
  • 2 łyżki tymianku - w mojej wersji 2 łyżeczki
  • sól
  • pieprz (mielony)
  • śmietanka 18% do zup i sosów

Dynię i ziemniaki pokroić w kostkę, dymkę w krążki, a marchewki na cienkie plasterki. Zagotować bulion, dodać wszystkie warzywa. Gotować od 15 do 30 minut, pod przykryciem na wolnym ogniu, aż warzywa zmiękną. Na koniec gotowania dodać tymianek, sól i pieprz do smaku. Zmiksować blenderem. Nalać do miseczek. Wierzch polać śmietanką i delikatnie zawirować. Smaczności :)





11 sierpnia 2012

Bajka o cannelloni, szpinaku i włoskim smaku

CANNELLONI 

ZE SZPINAKIEM I SERKIEM WŁOSKIM 

POD BESZAMELEM




Opowiem Wam bajkę...
W pewnym mieście znanym wszystkim małym i dużym Milusińskim, gdzie Smok zionie ogniem, a gołębie zawładnęły Rynkiem i Miastem, w ogromnej hali pełnej śpieszących się ludzi i tych leniwie przechadzających się alejkami, na półeczce stało sobie Cannelloni... . Razem z innymi makaroniastymi koleżkami toczyło właśnie zażartą dyskusję nad wyższością włoskiej kuchni nad innymi, gdy zostało porwane przez Jedną Zabieganą Panią Domu, w biegu do kasy... . Cannelloni spojrzało z radością w oczy nowej Właścicielki i aż podskoczyło w koszyku, gdy usłyszało, że zostanie nafaszerowane po włosku. Pełne najpiękniejszych wizji kulinarnych dało się zamknąć w szafce pełnej innych makaronów i dodatków i czekało... . Czekało i czekało... Nowa Właścicielka raz po raz wyjmowała coś z szafki... Cannelloni serce rosło za każdym razem, gdy wpadało w ręce swej Pani, ale z ogromnym zawodem lądowało tylko w innym jej miejscu... . "O ja biedne! " myślało "I cóż mi przyszło z tej radości i obietnic...". Koledzy Świderki i Kolanka, kolorowe Penne i długie Spaghetti, nawet wschodni kolega Makaron Chiński na próżno pocieszali zrozpaczone Cannelloni i dzielnie kibicowali, a nawet ukrywali się za Nim, by pomóc mu nieco, ale tylko odchodzili jeden po drugim, by zostać przetworzone na pyszności. Kiedy prawie wszyscy odeszli, a Cannelloni zupełnie straciło nadzieję...otwarła się szafka... . Ale cóż to? Nowa stara Właścicielka zaczęła raz po raz odsuwać inne makarony, aż wreszcie rzekła z radością :"Tu jesteś! " Cannelloni spojrzało na nią zdziwione i jednocześnie oślepione światłem. Stanęło obok patelni. Pojedyncze rureczki przeciskały się, by znaleźć się bliżej : "Czym nas nafaszeruje? No czym ???? Powiedz! Ty lepiej widzisz! "..."Nie no żartujesz...czym??? SZPINAKIEM??? A gdzie włoskie sosy?A gdzie sos pomidorowy? " Uduszony szpinak zerknął z ukosa na Cannelloni i mruknął : " A co Ty myślisz Kolego, że tylko Ty się wyczekałeś na swoją kolej? Mnie też już łodygi się ususzyły, zanim Pani mnie w lodówce znalazła. Nie wymądrzaj się. Włoski smak to nie tylko pomidory..." 
Za moment Nadeszła Właścicielka z Serkiem Typu Włoskiego w ręce... Ser dzielnie wyprężył pierś, mrugnął do Rurek i dzielnie zaczął się siłować i ćwiczyć zapasy ze Szpinakiem. Gdy stali się jednością, Właścicielka złapała rureczki i każdą nafaszerowała farszem... .Ułożone obok siebie, w  żaroodpornym naczyniu, uśmiechały się radośnie... .Nagle przykryła je biała puszysta kołderka..."A to co??" "Ciiiii..." zasyczał Beszamel..."Śpijcie już..." Jeszcze tylko ser i nasze małe Zapomniane Cannelloni zobaczyło upragnione drzwiczki piekarnika... "I jak tam? " zapytał Szpinak z ich wnętrza "Tęsknicie za sosem pomidorowym? " Cannelloni mruknęło coś niezrozumiale... " A co mi tam, że pod beszamelem...francuska nuta w włoskim stylu..." pomyślało rozkosznie rozpływając się w przyjemnym gorącu... . 
W każdej bajce jest iskra prawdy... Zbieżność osób i sytuacji jest zupełnie przypadkowa...;) Smacznego ! 

19 października 2011

Carbonara i Kuroń

SPAGHETTI CARBONARA




Kiedy zobaczyłam akcje Kuchnia Macieja Kuronia strasznie się ucieszyłam. Od wielu lat kolekcjonuję przepisy i Pan Maciek jest jednym z nielicznych, do którego sięgam częściej niż do innych. Dzielnie zbierałam jego Kuchenne Inspiracje w Biedronce. Ba! Kupiłam nawet jego Książkę Kucharską napisaną dla Biedronki. I nie żałuję. Przepis ten pochodzi właśnie z niej - Maciej Kuroń "Smaczne Danie z Biedronką".  Danie powstało spontanicznie. Szukałam inspiracji do tej Akcji, więc przeglądałam przepisy w toalecie...tak tak, to jedno z nielicznych miejsc, gdzie małe paluszki nie podrą moich książeczek ;) Po czym (wiadomo CZYM ) pobiegłam po składniki do Godfather's Spaghetti  . Jednak w sklepie okazało się, że w niedzielę nigdzie nie dostanę mięsa mielonego. Nie wiele myśląc kupiłam te potrzebne do Spaghetti Carbonara. Zapomniałam jedynie o rozmarynie. Smak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył - okazało się smaczne, szybkie i sycące - w sam raz na obiadek . Nawet Mój Maluszek po spróbowaniu jednego makaronu domagał się więcej , skutkiem czego Mama danie zjadła letnie ;) Ale i tak było pyszne :) To moja kolejna propozycja primii patti w tym tygodniu :)




Składniki dla 4 osób - u nas 2,5 ;) : 
 ( podaję wersję nie biedronkową - choć według jej wyliczeń używając jej produktów danie będzie kosztować nas 9 zł ;) )
  • 500g makaronu spaghetti - u nas pół paczki
  • 100-150g chudego boczku wędzonego
  • 3-4 żółtka - u mnie 3
  • 250 ml śmietanki kremówki (36%)
  • 1 ząbek czosnku
  • 50g sera cheesart lub innego np. parmezanu, oreggio
  • oliwa z oliwek
  • sól 
  • pieprz
  • ewentualnie rozmaryn

Makaron gotujemy w dużej ilości wody na półtwardo - aldente. Boczek kroimy w cienkie plastry. Na patelni rozgrzewamy oliwę i zrumieniamy boczek. Dolewamy połowę śmietanki, posiekany czosnek i rozmaryn. Wszystko chwilę dusimy. Do pozostałej śmietany dodajemy żółtka oraz ser. Mieszamy i wlewamy na patelnię. Nie dopuszczamy do wrzenia, bosos się zważy. Doprawiamy do smaku. Sos łączymy z makaronem i serwujemy. 
Smaczności ! :) 





Kuchnia Macieja Kuronia

20 września 2011

Łosoś alfredo czyli...

SPAGHETTI ALFREDO 
Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM



Dzisiaj w ramach Morskich Opowieści Spaghetti, o które Królewska Mość upomina się już od dłuższego czasu...Zresztą nie tylko publicznie, ale i osobiście... . Zakładam, że to dlatego, że Jej  bardzo smakowało :P A że pozostajemy w morskich klimatach, a tutaj ja zajadam się rybkami codziennie...w każdej postaci to i dziś zapach morza na blogu :) 
W ramach wyjaśnienia. Przepis na Spaghetti Alfredo dostałam od mojej Szwagierki Agatki. Troszeczkę je udoskonaliłam i wyszło całkiem smaczne danie na piątek... . 


Składniki:
  • 3 duże łyżki masła
  • szklanka śmietany kremówki 30%
  • kilkanaście listków świeżej bazylii
  • tarty parmezan lub oreggio (około 10dkg -15 dkg)
  • wędzone brzuszki z łososia około 7-8
  • około 500g makaronu
W śmietanie kremówce rozpuścić 3 łyżki masła. Powoli doprowadzić do wrzenia. Dodać 10 dkg sera (parmezan lub oreggio - ja wolę to ostatnie jest taki świetny orzechowy posmaczek) i potargane listki bazylii.  Pogotować chwilkę razem, aby uzyskać jednolitą konsystencję. Brzuszki łososia pokroić w niewielką kosteczkę. Wrzucić do sosu. Pogotować jeszcze chwilkę, aż łosoś się podgrzeje.Makaron ugotować według przepisu. Podawać razem całość obficie posypane parmezanem lub oreggio:) Smacznego:)



31 lipca 2011

zupa z cukini czyli Cukiniowy zawrót głowy

ZUPA Z CUKINII


W pamiętny dzionek, kiedy odwiedziła mnie Kobieta Ciężarna powstała również oto ta zupka :) Szybka, tania, zdrowa i po prostu nieziemska. Przepis znalazłam na blogu Anki "Dwie Chochelki"  . Tylko proporcje troszkę mnie zawiodły, bo w oryginale zrobiona ma być z dwóch cukinii. Ja dałam jedną. Ale nadludzko ogromną... I wyszedł mi gar 5,5 litrowy...no dobra ze 4,5 litra tej zupki było, ale to i tak nieco dużo... . Jak cudownie, że na obiedzie była Kobieta Ciężarna i jej Mąż :P A i tak jedliśmy ją 3 dni. Choć szczerze mówiąc jakoś nikt nie narzekał:)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...