Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty

23 września 2014

Knedle ze śliwkami Magdy Gessler

KNEDLE ZE ŚLIWKAMI
Magdy Gessler




Już kiedyś pisałam, że Pani Magdy można nie lubić, jako osoby. Ale wara od jej przepisów. Jakiego nie zrobię, zawsze jest idealny. Robiłam wiele knedelków z różnych przepisów, ale ten oboje z Mężem zaliczyliśmy do najlepszych. Mały Smyk zjadł 6 knedli - co jest mega komplementem. Polecam naprawdę gorąco - mimo, iż na poczatku robienia psioczyłam, na zbyt lepkie ciasto. Knedelki są idealne delikatne ciasto, śliwka i aromatyczna posypka- ja wprawdzie z rozmachu bułkę tartą usmażyłam  z masłem i cynamonem od razu na patelni, ale nie sądzę, by to coś zmieniło. My dodaliśmy na wierzch odrobinę cukru - Smyk jadł bez i zachwalał:) Jak pisze Pani Gessler : Można je przyrządzić o każdej porze roku z mrożonych śliwek, ale najlepsze są jesienią, ze świeżych dojrzałych węgierek. Przepis znaleziony na Smaki ŻyciaZapraszam! 

4 września 2014

drobiowy szaszłyk ze świeżymi figami i sosem pieprzowo-sliwkowym

DROBIOWY SZASZŁYK Z FIGAMI
I SOSEM ŚLIWKOWO-PIEPRZOWYM
Agaty Witeckiej



Musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby odnaleźć dla Was ten przepis w czeluściach moich internetowych schowków :) Dostałam go od Agatki - za co jej jestem dozgonnie wdzięczna:) Zresztą nie tylko dla Was szukałam, ale i dla siebie - coby mi się już nigdy nie zgubił :) Prosty i przepysznie aromatyczny... . Delikatność mięsa i słodkość fig podkreślona aromatycznym, ostrym (Mój Ukochany stwierdził, że za ostry zrobiłam, ale to już kwestia wyczucia i smaku) sosem na bazie naszych polskich śliw. Przepis typowo jesienny :) Sezon na figi rozpoczęty, śliwki wylewają się ze straganów - więc zapraszam do stołu :) 

11 grudnia 2012

Orzechowy torcik na ucieranym spodzie z fioletem w tle

TORCIK 

ORZECHOWO ŚLIWKOWY 

(na ucieranym spodzie) Z FIOLETEM W TLE









Dziś będzie królował fiolet...Może królował to dużo powiedziane, ale szykujcie się na dwa fioletowe wpisy. 
Torcik, który Wam prezentuję miał być fioletowy...Soczyście i ślicznie. W zasadzie był, choć zdjęcia tego nie odzwierciedlają.. Wyszedł, mimo wieeeluuu problemów pyszny, więc ostatecznie zagości na tym blogu i Tęczy Smaków 2. Tort został stworzony przeze mnie na urodziny mojego Mężusia wypadające w sobotę. Planowałam jego zrobienie od 3 tygodni... Zakupiłam barwnik spożywczy w piątek - za radą Domi w proszku. Pan w sklepie doradzał, żeby go mimo wszystko rozpuścić w kropelce wody, bo można przesadzić... . 
Ale po kolei.

10 września 2012

ciasto ze śliwkami - najłatwiejsze ciasto w świecie zespołu Fasolki :)

FASOLKOWE 

CIASTO ZE ŚLIWKAMI 





Czy jak byliście mali słuchaliście Fasolek? :> Bo ja tak. Wykrzykiwałam słowa z zamkniętymi oczami prosto do "mikrofonu"...Ach! Wspomnienia;) Ostatnio mam "powrót do źródeł", gdyż Mój Synuś zaczyna tańczyć, śpiewać i na okrągło słuchać piosenek i muzyczki - póki co nie do mikrofonu, choć na "gitarze" już grywa...;) No i jak mogłabym mu nie zakupić "Przebojów Pana Tik Taka"? Ja jestem Pan Tik Tak...słychać w moim domu ostatnio na okrągło i do znudzenia ;) Kiedy jednak Synuś się nieco zakręci i płyta pójdzie dalej, zaczyna rozbrzmiewać Najłatwiejsze ciasto w świecie tak tak tak...nic a nic się go nie gniecie...tak tak tak... . Kilka tygodni temu, kiedy Malec zarządał zrobienia ciasta, a ja spojrzałam na śliwki w koszyczku, już wiedziałam, jak spędzimy popołudnie... . Tym razem ten hicior brzmiał wciąż i wciąż, a ku uciesze Smyka, Mama tańcząc i wykrzykując słowa piosenki, sięgała po kolejne produkty i robiła z Nim CIACHO. I jeśli Ktoś wątpi w wynik tych "tańców" zapewniam Was, że ciacho jest wyborne - słodkie, smaczne, szybkie i do przygotowania z Maluchami :D Więc Kochani do dzieła ! Przecież Ty potrafisz także upiec...tak tak tak...nawet, gdy nie jesteś zuchem...tak tak tak !! :)



Składniki:
  • szklanka mąki - u mnie tortowa
  • szklanka cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jajka
  • pół margaryny - tak początkowo śpiewałam i zrozumiałam, ale następnym razem chyba dodam jednak całą;)
  • około kilogram śliwek
  • tłuszcz (margaryna) do wysmarowania formy

"Szklankę mąki, cukru szklankę,

Zaraz wsypię do miseczki,
Potem proszku do pieczenia,
Dodam jeszcze dwie łyżeczki,
I dwa jajka i na koniec
Roztopionej margaryny
I zamieszam tylko tyle,
By się razem połączyły.

Teraz śliwki poukładam,

W natłuszczonej tortownicy
I do pieca włożę ciasto
Na około pół godziny,
A gdy będzie już gotowe,
Znaczy chrupkie i rumiane,
To zaproszę koleżanki,
Babcię, dziadka, tatę, mamę. "

No to jeszcze raz ;)



W rondelku stapiamy pół (lub całą jeśli chcecie) margaryny, cały czas mieszając. Zostawiamy do ostudzenia.
Do miski wsypujemy mąkę i cukier, wsypujemy do nich dwie łyżeczki proszku do pieczenia, wbijamy jajka i mieszamy.  Dodajemy stopioną margarynę i mieszamy tylko do połączenia się składników. 
Tortownicę (24 cm) natłuszczamy. Śliwki myjemy, wyciągamy z nich pestki i połówki układamy na dnie, przecięciem do góry:) Na nie wylewamy ciasto i wyrównujemy szpatułką. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 190-200'c i pieczemy około pół godziny ( u mnie 35 minut) do zrumienienia ;) Ja wykonałam test patyczkowy na wszelki wypadek :) I już ! Smaczności Zuchy! :)



A dla wspomnień i rozwiania wszelkich wątpliwości teledysk...z 1986 roku...ps. ja nie robiłam ciasta w makutrze ;) 



30 sierpnia 2012

Chutney śliwkowy z czerwonym winem - nowość w mej kuchni - smaczności na zimę cd

CHUTNEY ŚLIWKOWY

 z czerwonym winem



Na moim osiedlu jest mnóstwo posadzonych drzewek owocowych. Pięknie kwitną wiosną, więc są jego zdecydowaną ozdobą. Jednak późnym latem i jesienią serce ściska się, jak się widzi, ile marnuje się owoców. Mirabelki i śliwki zaścielają trawniki i tylko żywią ptaszki lub sporadycznie zbierają je Dzieciaki i się nimi rzucają. W tym roku postanowiliśmy z Moją Rodzinką, choć troszkę owoców uratować. I tak spadły nam z "nieba" śliwki węgierki. Wszyscy dzielnie zrywaliśmy owoce. Wyszło jakieś 2 kg. Mój Mąż uwielbia śliwki. Hm...kompoty na zimę? Trochę mało tych śliwek...To może chutney? Gdzieś czytałam, że świetny do kanapek. W zeszłym roku zostałam obdarowana chutney'em pomidorowym przez Moją Mamusię. Pomysł i smak bardzo mi się spodobał. Jednak tamten specjał był z jabłkami, a na nie uczulony jest Mój Luby... I zaczęło się szperanie. Zadowolona wyszperałam kilka przepisów. I już miałam postawić na ten znaleziony na Wielkim Żarciu, gdy przy wkładaniu składników okazało się, że nie mam już w domu rodzynek... . No tak. Generalnie północ za hakiem, a ja sama z Dzieckiem w domku. No to z powrotem nura w necik. I tak ostatecznie natchniona jeszcze przepisem Matki Wariatki i Malwiny z Filozofii Smaku stworzyłam własną wersję Chutney'a Śliwkowego. Efekt ? Pychotka. Może nieco za rzadki, ale miałam już wrzucone do garnka 1,5 kg śliwek i zasypane cukrem, więc nie zmieniałam proporcji z pierwszego przepisu. Jedynie, jak dla mnie cebulka jest trochę za bardzo chrupka, więc ją następnym razem uduszę wcześniej w odrobinie wina :) Mężusiowi smakował bardzo sam na chleb. Mnie z wędzonym boczkiem - myślę, że do pysznego pieczonego mięska będzie, jak znalazł. Polecam :) Ja mam zamiar zrobić jeszcze kilka słoiczków... :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...