Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwone wino. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwone wino. Pokaż wszystkie posty

4 września 2014

drobiowy szaszłyk ze świeżymi figami i sosem pieprzowo-sliwkowym

DROBIOWY SZASZŁYK Z FIGAMI
I SOSEM ŚLIWKOWO-PIEPRZOWYM
Agaty Witeckiej



Musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby odnaleźć dla Was ten przepis w czeluściach moich internetowych schowków :) Dostałam go od Agatki - za co jej jestem dozgonnie wdzięczna:) Zresztą nie tylko dla Was szukałam, ale i dla siebie - coby mi się już nigdy nie zgubił :) Prosty i przepysznie aromatyczny... . Delikatność mięsa i słodkość fig podkreślona aromatycznym, ostrym (Mój Ukochany stwierdził, że za ostry zrobiłam, ale to już kwestia wyczucia i smaku) sosem na bazie naszych polskich śliw. Przepis typowo jesienny :) Sezon na figi rozpoczęty, śliwki wylewają się ze straganów - więc zapraszam do stołu :) 

10 stycznia 2013

Lasagne serowa z sosem pomidorowym z suszonych pomidorow i lekkim beszamelem

LASAGNE TRZY SERY 

Z SOSEM POMIDOROWYM Z SUSZONYCH POMIDORÓW 

I NISKOTŁUSZCZOWYM BESZAMELEM



Dzisiaj pochwała kuchni włoskiej. To nie jest danie dla tych, którzy są na diecie. To danie dla tych, którzy kochają ser, makaron i pomidory. I którzy akurat nie chcą, nie mogą lub nie mają ochoty jeść mięsnej lazanii. To bomba kaloryczna. Ale, jak na bombę kaloryczną przystało, jest mega smaczna i chce się jej więcej i więcej. Bo jeśli tworzę coś, co ma być "serowe", to z założenia ma to w sobie dużoooo sera :) Lazania powstała w piątek. W sobotę nie było po niej śladu. Wyszła typowo po włosku...czyli pysznie ;) Ponieważ wiedziałam ile ładuję w nią kalorii ,postanowiłam odciążyć ją nieco (taka forma uspokojenia sumienia i moich bioder), robiąc do niej pseudo beszamel z książki Dania Niskotłuszczowe. Sos okazał się strzałem w dziesiątkę i z pewnością wykorzystam go jeszcze nie raz. Kiedyś podam przepis na niego także w osobnym poście, byście nie musieli potem zastanawiać się , w której to lazanii się znajdował ;) 
Polecam gorąco całe danie - sos pomidorowy z suszonych pomidorów to również mój autorski wynalazek - jak dla mnie idealny. Zapraszam! 

31 grudnia 2012

bigos z szybkowara - szybka kuchnia na sylwestra i nie tylko

BIGOS 

Z SZYBKOWARA


W zeszłym roku raczyłam Was w Sylwestra Barszczykiem dla Leniwych, który bardzo przypadł Wam do gustu. W tym roku czas na bigos dla tych co posiadają szybkowar, mało czasu, imprezę za parę godzin lub po prostu uwielbiają bigos, jak ja. A nie maja za wiele czasu. Zainspirowana kiedyś przepis Pani Paszczakowej, zrobiłam - i już wiem, że od dziś bigos na szybkości będzie często królował na mym stole. Przepis Ani, jak dla nas, był trochę za bardzo mięsny, więc podaję Wam dzisiaj swoją, nieco zmodyfikowaną wersje i bardziej podrasowaną - obok oryginalnego przepisu. Dziś właśnie to będzie królować na Moim stole :)  A na Waszym ? :) Jeśli nie macie jeszcze pomysłu odsyłam do zakładki Sylwestrowe menu do której skrót znajdziecie na dole posta :) I życzę Wam szalonego i Smacznego Końca tego Roku :)

25 września 2012

Pomidorowa z pieczonych pomidorów z winem i czerwona cebulka...pyszności na powitanie jesieni

POMIDOROWA 

Z PIECZONYCH POMIDORÓW 

Z WINEM I CZERWONĄ CEBULKĄ




Pisałam już nie raz i nie dwa, że uwielbiam pomidorową. Zresztą do tej pory, chyba żadna inna zupa nie podbiła tak serca Mojego Maluszka, jak pomidorowa właśnie. Są to już dwa powody, dla których ona właśnie, we wszelkich wariacjach, ląduje na mym stole. Trzeci, to powodów równie cudny co pozostałe - jest to wszechstronność postaci tej zupy o każdej porze roku.
Inaczej smakuje zimą, gdy zaprawiona śmietaną rozgrzewa i dodaje energii. Zupełnie inaczej wiosną, kiedy spragnieni lekkości, zaczynamy rezygnować ze śmietanki i nieśmiało zaprawiamy nowalijkowe rosołki, wyciąganymi ze spiżarni, domowymi przecierami. Radośnie i lekko robimy tę zupkę na początku czerwca, kiedy zaczynają dojrzewać w słońcu pierwsze wczesne odmiany, ze świeżych i pachnących krzaczkiem owoców . Jednak wyrazistość swego smaku zyskują one późnym latem i  wczesną jesienią. Wtedy czerwone, od wciąż ciepłego i coraz niżej wędrującego słońca, pomidory pachną nieziemsko... . W tym czasie pomidorowa staje się rarytasem niejednej kuchni. Jak z tradycyjnej zupy staje się królową? Za sprawą dodatków....No właśnie dodatki....
Pomysł na zupkę, którą Wam dzisiaj prezentuję, pielęgnowałam w swej głowie bardzo długo... . By go sfinalizować potrzebowałam złego humoru (jakoś wtedy, na poprawę, zawsze tworzę coś pysznego), dużej ilości ofiarowanych pomidorów i śpiącego  3 godziny Maluszka ;) Widziałam wiele różnych wersji pomidorowej z pieczonych pomidorów, jednak żaden nie przypadł mi do gustu. I tak powstała moja - wyrafinowana za sprawą czerwonego wina - wersja. Zupka wyszła naprawdę przepyszna. Mąż kazał zapisać koniecznie przepis. No więc zapisuję :) I dzielę się Nią z Wami , życząc smacznego :)



Składniki na 3 osoby:
  • 6 pomidorów
  • kilka gałązek świeżego oregano i bazylii
  • oliwa z oliwek
  • 30 ml czerwonego półsłodkiego wina
  • 1 ząbek czosnku
  • 1 średnia czerwona cebula
  • łyżka masła
  • sól
  • pieprz
  • około pół litra bulionu warzywnego 





Piekarnik nastawiamy na 200'c. 






Naczynie żaroodporne polać odrobiną oliwy z oliwek.






Pomidory wymyć, pokroić w ćwiartki i poukładać ciasno w naczyniu. 


Na pomidorach poukładać gałązki ziół i pokrojony w plastry czosnek. Popieprzyć i posolić.
Całość polać oliwą i wstawić do piekarnika na około 45 min. Na ostanie 3-4 minuty (trzeba bardzo uważać, by nie przypalić zbytnio ziół i czosnku) nastawić funkcję grilla. 










Upieczone pomidory wyjąć z pieca, zostawić na kilka minut do ostygnięcia. 

Następnie pozbawić je skórek - idealnie odchodzą od miąższu - i całość "zapiekanki"  przerzucić do garnka. 


Czerwoną cebulę poszatkować w niewielką kostkę. Masło rozpuścić na patelni, wrzucić cebulkę, a po minucie zalać ją winem i lekko poddusić przez 2-3 minuty. 

















Uduszoną cebulkę wrzucić do garnka z pomidorami. 







Całość zmiksować.













Następnie wlać bulion i  podgrzać.  Smaczności ! :)






Zupka najlepiej smakuje z ziołowymi grzankami :) 










13 września 2012

Zupa cebulowa z czerwonym winem po mojemu - coś na pluchę

ZUPA CEBULOWA 

Z CZERWONYM WINEM

 NA BULIONIE DROBIOWYM





Bardzo lubię zupę cebulową. Zresztą generalnie lubię cebulę. Bez niej wielu potraw sobie nie wyobrażam. Jadłam też wiele rodzai zup, w której króluje to warstwowe warzywko. Mistrzem w ich robieniu jest Mój Mąż. Ale pewnego dnia mi się takiej pyszności okropnie zachciało (pomijam, że w domowej szafce z warzywami, niewiele ponad cebulę było ;) ), a Mężuś w pracy. Hm..To może taką po mojemu ? Eksperyment okazał się cudowną rewolucją. Zupka smakowała mi, mojemu Szkrabowi - zjadł pełną miseczkę i zarządał dokładki - oraz Memu Lubemu. Od tego czasu zagościła na stałe w naszym menu. Czerwone wino, a w zasadzie wino octowe - czyli nasz domowy ocet winny, który powstał z nieco zapomnianego wina w piwnicy - dodało jej zdecydowanego pazura. Ale, że robiłam ją i ze zwykłym czerwonym winem i dodatkiem odrobiny octu winnego, więc podaję Wam dzisiaj obie wersje :) Jeśli więc macie ochotę na coś znanego w nowej odsłonie, rozgrzewającego i smacznego,koniecznie zaplanujcie wypad po cebulę do przysłowiowego "osiedlowego jarzyniaczka". Choć kilka cebul chyba w prawie każdej szafce kuchennej się znajdzie, prawda? :) 



Składniki:
  • 5 średnich cebul
  • 2 skrzydełka z kurczaka
  • około pół szklanki wina octowego lub pół szklanki czerwonego wina i 2 łyżki octu winnego
  • 3 łyżki przyprawy włoskiej (lubczyk, cząber, majeranek, pieprz turecki, czarnuszka, suszone warzywa, sól)
  • oliwa z oliwek
  • 1 kostka bulionu z kury
  • 6 ziaren pieprzu
  • łyżka przyprawy warzywnej typu Vegeta
  • 3 ziarenka ziela angielskiego
  • 1 liść laurowy
  • sól 
  • pieprz
  • około 1,5 litra wody

Skrzydełka zalać wodą, dodać liścia laurowego, ziela angielskie, pieprz ziarnisty i 1 łyżkę przyprawy włoskiej i razem pogotować dobrą chwilę (około 15-20 minut). 
W tym czasie pokroić cebulę w pół talarki i podsmażyć na oliwie z oliwek wraz z połową wina octowego lub połową wina czerwonego.  Kiedy ładnie się zeszkli, zalać ją gotującym się bulionem, dodać przyprawę warzywną, sól, pieprz, resztę wina octowego (czerwonego wraz z octem winnym), 2 łyżki przyprawy włoskiej i przykryć. W odrobinie zupy rozpuścić kostkę bulionową i dodać do całości. Gotować na wolnym ogniu, aż cebula zupełnie zmięknie.  Podawać z grzankami ! :) Smaczności !!!








30 sierpnia 2012

Chutney śliwkowy z czerwonym winem - nowość w mej kuchni - smaczności na zimę cd

CHUTNEY ŚLIWKOWY

 z czerwonym winem



Na moim osiedlu jest mnóstwo posadzonych drzewek owocowych. Pięknie kwitną wiosną, więc są jego zdecydowaną ozdobą. Jednak późnym latem i jesienią serce ściska się, jak się widzi, ile marnuje się owoców. Mirabelki i śliwki zaścielają trawniki i tylko żywią ptaszki lub sporadycznie zbierają je Dzieciaki i się nimi rzucają. W tym roku postanowiliśmy z Moją Rodzinką, choć troszkę owoców uratować. I tak spadły nam z "nieba" śliwki węgierki. Wszyscy dzielnie zrywaliśmy owoce. Wyszło jakieś 2 kg. Mój Mąż uwielbia śliwki. Hm...kompoty na zimę? Trochę mało tych śliwek...To może chutney? Gdzieś czytałam, że świetny do kanapek. W zeszłym roku zostałam obdarowana chutney'em pomidorowym przez Moją Mamusię. Pomysł i smak bardzo mi się spodobał. Jednak tamten specjał był z jabłkami, a na nie uczulony jest Mój Luby... I zaczęło się szperanie. Zadowolona wyszperałam kilka przepisów. I już miałam postawić na ten znaleziony na Wielkim Żarciu, gdy przy wkładaniu składników okazało się, że nie mam już w domu rodzynek... . No tak. Generalnie północ za hakiem, a ja sama z Dzieckiem w domku. No to z powrotem nura w necik. I tak ostatecznie natchniona jeszcze przepisem Matki Wariatki i Malwiny z Filozofii Smaku stworzyłam własną wersję Chutney'a Śliwkowego. Efekt ? Pychotka. Może nieco za rzadki, ale miałam już wrzucone do garnka 1,5 kg śliwek i zasypane cukrem, więc nie zmieniałam proporcji z pierwszego przepisu. Jedynie, jak dla mnie cebulka jest trochę za bardzo chrupka, więc ją następnym razem uduszę wcześniej w odrobinie wina :) Mężusiowi smakował bardzo sam na chleb. Mnie z wędzonym boczkiem - myślę, że do pysznego pieczonego mięska będzie, jak znalazł. Polecam :) Ja mam zamiar zrobić jeszcze kilka słoiczków... :)


18 października 2011

Spaghetti z "Ojca Chrzestnego" (Godfather's Spaghetti)

Godfather's Spaghetti
czyli
Spaghetti z "Ojca Chrzestnego"


Powinnam napisać raczej Spaghetti według przepisu Clemenza, gdyż dziś primii patti w Klasycznym Stylowym Wydaniu. W filmie Coppola jest taka słynna scena (dokładnie 56:55 minuta filmu), gdy raczy Clemenzo tym przepisem Michael'a Corleone. Scena trwa dosłownie 30 sekund. Pierwszy raz przepis ten zrobił Mój Ukochany Mąż, gdy dopiero się poznawaliśmy, aby mnie zaskoczyć w kuchni. Udało mu się. Okazuje się, że przepis z ekranu jest IDEALNY - to najlepsze spaghetti jakie jadłam do tej pory w życiu. Dziś mam nadzieję mile zaskoczę Was ja :) Kiedy zobaczyłam Via Italia! na Durszlaku od razu pomyślałam o tym spaghetti.  Wprawdzie Clemenzo dla potrzeb sceny proporcje ma w wersji "odrobinę", więc u mnie wersja dla Was bardziej skonkretyzowana, ale sposób wykonania będzie dokładnym cytatem z filmu. I uwierzcie mi - nie trzeba NIC poprawiać, ani doprawiać. 



Składniki na 2-3 osoby:
  • oliwa z oliwek
  • czosnek (2 ząbki)
  • przecier pomidorowy ( u mnie 160g)
  • kiełbasa ( u mnie laska podwawelskiej)
  • klopsiki ( w mojej wersji z racji braku koplisików gotowych po prostu 125g mielonego mięsa wieprzowo-cielęcego)
  • odrobina czerwonego wina (dość duża odrobina;))
  • cukier (jakieś 2 łyżeczki)
  • pół opakowania spaghetti

Cytując : " Podgrzewasz odrobinę oliwy, smażysz czosnek, potem podsmażasz przecier pomidorowy, żeby nie przywarł. Do tego wrzucasz kiełbasę i klopsiki... odrobinę wina...trochę cukru ... - i gotowe ! " . 

A więc, jeszcze raz :

Makaron gotujemy według przepisu na opakowaniu na al dente.
Czosnek siekamy na drobno, kiełbasę obieramy ze skórki i kroimy w półplasterki. Podgrzewamy odrobinę oliwy z oliwek, wrzucamy czosnek i podsmażamy. Do niego wrzucamy przecier pomidorowy cały czas mieszając, aby nam nie przywarł do patelni. Do tego wrzucamy pokrojoną kiełbasę i mięso mielone, mieszamy, aby mięso mielone nam się ładnie połączyło z sosem. Podlewamy odrobinę winem - u mnie tak z pół kieliszka. Dodajemy około 2 łyżeczki cukru. Podgrzewamy całość . 
Serwujemy z żółtym serem posypanym po wierzchu - Clemenzo nie podawał , ale to przecież oczywistość :) Włosi KAŻDE spaghetti jedzą z żółtym serem :) 

SMACZNOŚCI! 



11 października 2011

Czuję miętę czyli polędwica, gruszka i wino razem uduszone

POLĘDWICA Z GRUSZKĄ W SOSIE Z CZERWONEGO WINA 
z nutą mięty



Przepis na tę polędwicę powstał w ramach inspiracji Konkursem Winobranie :) A, że jesienny czas nastał już w pełni, gruchy dojrzały, to dlaczego nie wykorzystać ich do mięs?? :) Polędwica jest soczysta, pachnąca, a gruszka podkreśla jej delikatny smak. Całe danie przygotowuje się w niespełna 20 minut, nie licząc, niestety, co najmniej godzinnego marynowania mięsa :) Mięta dodaje wyrazistości smaku. Nam bardzo smakowało:) Polecam gorąco nie tylko na co dzień, ale i od święta. 



Składniki na 2-3 osoby:

  • niewielka polędwica
  • kilka listków mięty - może być suszona
  • oliwa z oliwek
  • pieprz
  • sól
  • jedna duża gruszka
  • pół szklanki czerwonego wytrawnego wina

Polędwicę myjemy, kroimy w grube plastry i delikatnie rozbijamy je pięścią. Solimy plastry i pieprzymy z obu stron, układamy w naczyniu, przeplatając listkami mięty, zalewamy oliwą z oliwek. Wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.
Gruszkę obieramy, kroimy w okrągłe plastry. Rozgrzewamy patelnię teflonową i na suchej podgrzewamy gruszkę z obu stron, żeby nam się delikatnie zrumieniła. Kiedy jest już gotowa, wyjmujemy polędwicę z lodówki. 
Przesuwamy delikatnie gruszki na bok patelni, a polędwicę wraz z miętą smażymy szybko z obu stron, jedynie na tej oliwie, która w nią wsiąkła. Kiedy przewrócimy ją na drugą stronę, podczas smażenia, na każdej układamy plasterek gruszki. Zmniejszamy ogień po minucie, zalewamy całość winem, przykrywamy i dusimy nie dłużej niż 10-15minut. Inaczej polędwica będzie twarda. 
Podajemy z ziemniaczkami. 

Smaczności :)




Winobranie 2011 (KONKURS)

20 czerwca 2011

Obiad w pół godziny - kurczak z jabłkiem i czerwonym winem


PIERŚ KURCZAKA 
Z JABŁKIEM I KILKOMA KROPLAMI CZERWONEGO WINA




6 maja 2011 roku udało mi się wyczarować to o to cudo. Synek spokojnie spał, a ja odnalazłam zagubione jabłko, resztke wina i zamrożoną pierś kurczaka w lodówce. A, że byłam sama, zależało mi na czymś szybkim do zrobienia, zjedzenia i posprzątania.Wiem, że ponoć białego mięsa się nie łączy z czerwienią, ale czasem warto zaryzykować ...;) Moim zdaniem wyszło pyszne...W dodatku porcja na dwie osoby, wiec dola mojego Kochanego Głodnego Męża leży w pudełeczku i czeka na ocenę ;)

Składniki:
  • pojedyńcza pierś z kurczaka
  • dojrzałe jabłko
  • duża cebula
  • ząbek czosnku
  • kilka gałązek świeżej bazylii i oregano
  • czerwone słodkie lub półsłodkie wino - w mojej wersji ostatnia łyżeczka, a wiec i potrzebny był ocet winny 
  • pieprz czarny mielony i biały
  • sól
  • sos sojowy
  • kilka kropli tabasco
  • kurkuma
  • sproszkowana papryka słodka
  • oliwa z oliwek (ewentualnie pomieszana z olejem sezamowym)
  • woda
  • cukier
Przygotowanie:
Kurczaka pokroić w paski, posolić , popieprzyć świeżo mielonym pieprzem, pokropić sosem sojowym, dodać 2-3 łyżeczki kurkumy i kilka kropli tabasco i nie mieszając zostawić. Pokroić cebulę w pół księżyce.
Rozgrzać oliwę. Gdy zacznie skwierczeć wrzucić troche sproszkowanej papryki, biały pieprz i czarny i posmażyć przyprawy. Taki patent wydobywa z potrawy naturalny aromat. Gdy zaczną pachnieć wcisnąć czosnek i pomieszać. Za jakąś minutę dodać cebulę, zamieszać i razem przesmażyć chwilkę. Wrzucić kurczaka. Pomieszać i smażyć na dość silnym ogniu 2-3 minuty. Obrać jabłko, pokroić w kostkę i dodać do dania smażąc jeszcze 2 minuty. Następnie zmniejszyć ogień, podlać całość niewielką ilością wody i dusić pod przykryciem około5 minut odczasu do czasu mieszając. Generalnie chodzi o to, żeby jabłko się podgrzało, ale nie rozwaliło. Na koniec dodać porwane listki bazyli i oregano i pół  łyżeczki czerwonego słodkiego wina (myślę,że w wersji hard kieliszek dodałby głębi smaku). Ewentualnie spryskać octem winnym i dusić pod przykryciem jeszcze ok. 5 minut. Wyłączyć i gotowe :)


Ja zaserwowałam sobie z kaszką kus kus, ale ryż też pewnie byłby smaczny:) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...