Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapiekanki. Pokaż wszystkie posty

28 listopada 2014

Brokułowa lasagne na lekko

BROKUŁOWA LASAGNE
NA LEKKO




Zachciało mi się po włosku. Dzień wcześniej zrobiłam przepyszną minestrone ale zdjęć brak, bo nie zdążyłam. Lasagne zrobiłam wcześniej, wiec na szybko, pomiędzy jednym kwileniem a drugim Mojej Uroczej Bąbeliny, cyknęłam fotki, wiec jest i przepis. Miało być lekko. I wyszło, jak dla mnie zaskakująco dobrze. Pseudo-beszamel lekko przeze mnie zmodyfikowany, brokuły, kurczak i włoski smak zagościł na mym stole. Smakował każdemu. Polecam. 

4 listopada 2014

lekka mięsna zapiekanka brokułowa

MIĘSNA 

ZAPIEKANKA BROKUŁOWA




Zakupiłam ostatnio nową kuchenkę. Mam piekarnik z bajerami. I nie waham się ich używać ;) Dlatego pewnie w najbliższym czasie będzie sporo zapiekanek na blogu. Ale coraz chłodniej się robi, zima idzie (hurra!! ) wiec i zapiekanki powrócą do łask. Ta zainspirowana dukanowską zapiekanką kalafiorową wyszła zadziwiająco obłędnie dobra. Soczysta, w kolorach jesieni, sycąca. Je się oczami. Polecam tez mamom niejadków - mój Synuś wciął z radością swój kawałek. Zapraszam. 

6 maja 2014

niskotłuszczowa lasagne - kurczak,szpinak, pseudobeszamel

NISKOTŁUSZCZOWA
LASAGNE
Z KURCZAKIEM, SZPINAKIEM I PSEUDOBESZAMELEM




Stworzona wczoraj, a już dziś na blogu. Lasagne dla tych, którzy a) maja mało czasu, b) dbają o to co wkładają w swój żołądek :)
Dokładnie tak wyglądało tworzenie mojego wczorajszego obiadu. Mało czasu, ale i oczekiwania spore. Bo niełatwo pogodzić gusty Trzylatka, który jednego dnia na przykład kocha szpinak, innego uważa , że go nie lubi; Męża, który kontroluje swoją wagę i mnie - czyli Kobiety Dwupaka, która zwraca uwagę na to co je i wbrew pozorom nie je wszystkiego za dwoje, tylko jada dla Dwojga. Wszak Kobieta Ciężarna po 30stce ma już pewną świadomość, co służy, a co nie. Ale i taka Kobieta ma zachcianki ;) Więc jak widzicie nie łatwo pogodzić wszystkie smaki domowników mego Domu i muszę się dobrze czasem nakombinować. A jak do tego przychodzi presja czasu i ograniczona ilość produktów w lodówce... To zaczyna się to, co lubię najbardziej w kuchni... MAGIA ;)
Wyszła mi z tego czarowania pyszna, lekka i niskotłuszczowa, aczkolwiek nie pozbawiona odrobiny tłuszczy, lasagne. Kurczak, pomidory, wino, szpinak, kilka płatów makaronu i sprawdzony niskotłuszczowy beszamel. Poezja. Czegoś chcieć więcej ? Zapraszam. 

5 marca 2013

Zapiekanka makaronowa z pieczarkami i porem - lekko i smacznie

ZAPIEKANKA 

Z ORZO, MASCARPONE, PIECZARKAMI I POREM



Kolejne szybkie danie. Odkrywam ostatnio różne połączenia mascarpone na ciepło. Ja wiem, że to pewnie żaden wynalazek, ale serek mascarpone na ciepło jest boski i polecam każdemu. Danie bezmięsne, syte i stosunkowo tanie. Zajadał je ze smakiem i Mały i Duży Mężczyzna Mojego Życia. I ja też. a pomysł powstał z serii co się nawinie, a w zasadzie co zostało w lodówce i w szafkach. Uwielbiam takie wynalazki.  Polecam gorąco ! :)

10 stycznia 2013

Lasagne serowa z sosem pomidorowym z suszonych pomidorow i lekkim beszamelem

LASAGNE TRZY SERY 

Z SOSEM POMIDOROWYM Z SUSZONYCH POMIDORÓW 

I NISKOTŁUSZCZOWYM BESZAMELEM



Dzisiaj pochwała kuchni włoskiej. To nie jest danie dla tych, którzy są na diecie. To danie dla tych, którzy kochają ser, makaron i pomidory. I którzy akurat nie chcą, nie mogą lub nie mają ochoty jeść mięsnej lazanii. To bomba kaloryczna. Ale, jak na bombę kaloryczną przystało, jest mega smaczna i chce się jej więcej i więcej. Bo jeśli tworzę coś, co ma być "serowe", to z założenia ma to w sobie dużoooo sera :) Lazania powstała w piątek. W sobotę nie było po niej śladu. Wyszła typowo po włosku...czyli pysznie ;) Ponieważ wiedziałam ile ładuję w nią kalorii ,postanowiłam odciążyć ją nieco (taka forma uspokojenia sumienia i moich bioder), robiąc do niej pseudo beszamel z książki Dania Niskotłuszczowe. Sos okazał się strzałem w dziesiątkę i z pewnością wykorzystam go jeszcze nie raz. Kiedyś podam przepis na niego także w osobnym poście, byście nie musieli potem zastanawiać się , w której to lazanii się znajdował ;) 
Polecam gorąco całe danie - sos pomidorowy z suszonych pomidorów to również mój autorski wynalazek - jak dla mnie idealny. Zapraszam! 

12 października 2012

Zapiekanka na lekko z wieprzowiny i szpinaku - wspólne pichcenie z Królem

ZAPIEKANKA 

Z ŁOPATKI I SZPINAKU 

W WERSJI BARDZO LEKKIEJ




Patrząc w zawartość lodówki,  rzuciłam hasło: zapiekanka w wersji lekkiej. Może nie koniecznie light, ale zdrowo i lekko miało być.  Jak dotąd nigdy nie łączyłam szpinaku z wieprzowiną - w zasadzie w ogóle nie łączyłam go z czerwonym mięsem. Teraz będę robić to zdecydowanie częściej. Zapiekanka banalna w przygotowaniu, smakowała po prostu bombowo. Lekka i smaczna. W lekkości przypominała Dukanowską Zapiekankę Kalafiorową Króla, którą robiłam rok temu i zdarza mi się do niej wracać. A a propos Króla... Moje hasło nie zostało rzucone jedynie w przestrzeń lodówki... poszło w świat wirtualny. Królewska Mość Ania podjęła wyzwanie i właśnie w tej chwili i Ona raczy Was przepisem na Lekką Zapiekankę w Jej wersji. A więc biegnę stukać do bram bloga Królewskie Rozkosze Podniebienia, by spojrzeć co tak cudnego wyczarowała ze mną wspólnie w swojej kuchni :) Zachęcam i Was do zerknięcia, ale najpierw - mój przepis ;) 



Składniki na 2-3 osoby:
  • około 300-400 dkg chudej łopatki
  • garść świeżego szpinaku - około 3-4 wiązki pojedyncze
  • mała czerwona cebulka
  • 1 jajo
  • pół kubeczka śmietanki 36%
  • 2 łyżeczki kopiate gałki muszkatołowej
  • kawałek żółtego sera - u mnie edam
  • oliwa
  • pieprz
  • sól


Łopatkę zmielić. Szpinak i cebulkę pokroić drobno. Mięso mielone wrzucić do miski, dodać szpinak, jajo, śmietankę, gałkę, cebulkę, pieprz i sól. Wszystko razem wymieszać dokładnie na masę. 
Naczynie żaroodporne wysmarować odrobiną oliwy.  Rozłożyć w nim równomiernie masę i lekko ubić. Na nią zetrzeć ser żółty na grubych oczkach. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 200'c i piec około 30 minut. Smaczności !! 





A już jutro rano zapraszam Was na pyszny Przysmak Czeski  -
idealny na sobotnie śniadanko ! :) 


12 sierpnia 2012

Prowansalskie Zapiekanki Pyśka - osobisty akcent na koniec tygodnia

PROWANSALSKIE 

ZAPIEKANKI PYŚKA 



U mnie w Krakowie przed chwilką przeszedł mega deszcz...Iście wiosenna pogoda - zaledwie 15 stopni i z przerwami raz słońce, raz deszcz... . Malec śpi...Tylko Lubego brak przy boczku, ale czasem i takie "samotne" niedziele się zdarzają. Na gazie syczy rosół - klasyczny wołowo-drobiowy...Ale dzisiaj, na zakończenie Zapiekankowego Tygodnia na moim blogu, zapraszam Was na zapiekanki, które zawsze się sprawdzają. I na rodzinne śniadanie, i na imprezie, gdy zabrakło nam jedzenia, i na kolację o północy we dwoje :) Przepis nie jest mój. Takie zapiekanki robiła Moja Najlepsza Przyjaciółka od czasów licealnych i zarazem Współlokatorka w czasie studiów. Bynajmniej nie mają z Prowansją nic wspólnego. Nazwałam je tak, gdyż całą tajemnicą ich smaku jest krem z gorczycy z miodem, cebulka i właśnie zioła prowansalskie ukryte pod wędlinką. Zapiekankami tymi zajadałyśmy się z Pyśkiem często leniwym rankiem, gdy ledwo udało nam się zwlec z łóżka... "Kawa z Rana jak śmietana " i Zapiekanki Pyśka otwierały niejeden cudowny dzień. Nasza Przyjaźń nie przetrwała jednak aż tak próby czasu, jakbyśmy sobie pewnie tego życzyły. Cóż...Każdy ma swoją ścieżkę, którą podąża... . Być może nasze drogi, kiedyś znów się złączą,bo obie się zmieniłyśmy... Póki co zapiekanki te goszczą nadal często na mym stole. Zajada się nimi i Mój Mąż, i teraz mój Szkrab:) A ja, z każdym chrupiącym gryzem pomiędzy łykami porannej kawy , wspominam wszystkie milutkie i ważne dla mnie chwile, które razem przeżyłyśmy... Dzisiaj Pyśkowi za nie publicznie jeszcze raz bardzo dziękuję :) 

11 sierpnia 2012

Bajka o cannelloni, szpinaku i włoskim smaku

CANNELLONI 

ZE SZPINAKIEM I SERKIEM WŁOSKIM 

POD BESZAMELEM




Opowiem Wam bajkę...
W pewnym mieście znanym wszystkim małym i dużym Milusińskim, gdzie Smok zionie ogniem, a gołębie zawładnęły Rynkiem i Miastem, w ogromnej hali pełnej śpieszących się ludzi i tych leniwie przechadzających się alejkami, na półeczce stało sobie Cannelloni... . Razem z innymi makaroniastymi koleżkami toczyło właśnie zażartą dyskusję nad wyższością włoskiej kuchni nad innymi, gdy zostało porwane przez Jedną Zabieganą Panią Domu, w biegu do kasy... . Cannelloni spojrzało z radością w oczy nowej Właścicielki i aż podskoczyło w koszyku, gdy usłyszało, że zostanie nafaszerowane po włosku. Pełne najpiękniejszych wizji kulinarnych dało się zamknąć w szafce pełnej innych makaronów i dodatków i czekało... . Czekało i czekało... Nowa Właścicielka raz po raz wyjmowała coś z szafki... Cannelloni serce rosło za każdym razem, gdy wpadało w ręce swej Pani, ale z ogromnym zawodem lądowało tylko w innym jej miejscu... . "O ja biedne! " myślało "I cóż mi przyszło z tej radości i obietnic...". Koledzy Świderki i Kolanka, kolorowe Penne i długie Spaghetti, nawet wschodni kolega Makaron Chiński na próżno pocieszali zrozpaczone Cannelloni i dzielnie kibicowali, a nawet ukrywali się za Nim, by pomóc mu nieco, ale tylko odchodzili jeden po drugim, by zostać przetworzone na pyszności. Kiedy prawie wszyscy odeszli, a Cannelloni zupełnie straciło nadzieję...otwarła się szafka... . Ale cóż to? Nowa stara Właścicielka zaczęła raz po raz odsuwać inne makarony, aż wreszcie rzekła z radością :"Tu jesteś! " Cannelloni spojrzało na nią zdziwione i jednocześnie oślepione światłem. Stanęło obok patelni. Pojedyncze rureczki przeciskały się, by znaleźć się bliżej : "Czym nas nafaszeruje? No czym ???? Powiedz! Ty lepiej widzisz! "..."Nie no żartujesz...czym??? SZPINAKIEM??? A gdzie włoskie sosy?A gdzie sos pomidorowy? " Uduszony szpinak zerknął z ukosa na Cannelloni i mruknął : " A co Ty myślisz Kolego, że tylko Ty się wyczekałeś na swoją kolej? Mnie też już łodygi się ususzyły, zanim Pani mnie w lodówce znalazła. Nie wymądrzaj się. Włoski smak to nie tylko pomidory..." 
Za moment Nadeszła Właścicielka z Serkiem Typu Włoskiego w ręce... Ser dzielnie wyprężył pierś, mrugnął do Rurek i dzielnie zaczął się siłować i ćwiczyć zapasy ze Szpinakiem. Gdy stali się jednością, Właścicielka złapała rureczki i każdą nafaszerowała farszem... .Ułożone obok siebie, w  żaroodpornym naczyniu, uśmiechały się radośnie... .Nagle przykryła je biała puszysta kołderka..."A to co??" "Ciiiii..." zasyczał Beszamel..."Śpijcie już..." Jeszcze tylko ser i nasze małe Zapomniane Cannelloni zobaczyło upragnione drzwiczki piekarnika... "I jak tam? " zapytał Szpinak z ich wnętrza "Tęsknicie za sosem pomidorowym? " Cannelloni mruknęło coś niezrozumiale... " A co mi tam, że pod beszamelem...francuska nuta w włoskim stylu..." pomyślało rozkosznie rozpływając się w przyjemnym gorącu... . 
W każdej bajce jest iskra prawdy... Zbieżność osób i sytuacji jest zupełnie przypadkowa...;) Smacznego ! 

10 sierpnia 2012

Spagethii inaczej czyli Tort Makaronowy I WSPÓLNE GOTOWANIE

TRÓJKOLOROWY TORT MAKARONOWY


Dzisiaj zapraszam Was na Spaghetti Inaczej. Cudo, które Wam prezentuję, jest Moją Wariacją  stworzoną specjalnie na Wspólne Gotowanie Z Nagrodą w Tle organizowaną przez Violę z bloga Fun&Taste. Gdy ujrzałam jej zaproszenie i temat przewodni : SPAGHETTI , od razu wiedziałam, że wezmę w nim udział. Pomysł na Tort wpadł mi do głowy przy myciu naczyń ;) Jedyny problem, jaki zaprzątał mi głowę, to czym złączyć makaron. Początkowo myślałam o sosie serowym, jednak bałam się, że dopiero po zastygnięciu będzie on trzymał tort w kupie. Jajka? Hm...W zapiekankach ziemniaczanych się sprawdzają. Na wszelki wypadek poszukałam inspiracji. I odnalazłam je na blogu burczymiwbrzuchu. Dziewczyny również wpadły kiedyś na pomysł makaronowego tortu z udziałem spaghetti. Z ich doświadczenia zaczerpnęłam więc pomysł na dodanie do niego masła, sera i jajek - i potwierdziłam swój pierwotny. Jednak cała reszta tortu- jego kształt, smak, kolor i forma -  jest w 100% moim pomysłem :) Jak widać na fotorelacji poniżej przepisu, torcik kroi się świetnie :) Myślę, że może zaskoczyć zarówno domowników, jak i Gości :) 

9 sierpnia 2012

Zapiekanka z Ziemniaczków inaczej

ZAPIEKANKA 

Z ZIEMNIAKÓW, KIEŁBASY, CUKINII,

PORA I MARCHEWKI 




Chyba każdy Polak zna klasyczną zapiekankę z ziemniaków :) Mi nieco rzadziej ostatnio, stąd chyba brak przepisu na blogu - nadrobimy niebawem ;) - wychodzi ją robić. Zapiekanka, którą Wam prezentuję, jest moją fantazją na temat klasyki. Uwielbiam wszelkie zapiekanki, zwłaszcza warzywno - mięsne, więc często kombinuję z tego co mam w lodówce nowe ich smaki. Ta zapiekanka przypadła całej Naszej Rodzince szczególnie do gustu, stąd zamieszam przepisik na nią na blogu i dla siebie - by nie zapomnieć - i dla Was, jako inspirację na szybki, smaczny i tani obiadek :) Jeśli zachowamy kolejność działań, danie łącznie z posprzątaniem po  robocie, na naszym stole zagości w ciągu 40 minut ;)  Polecam gorąco. 

8 sierpnia 2012

Lasagne 3 barw w wersji pseudo light

LASAGNE 3 BARW

ZE SZPINAKIEM I INDYKIEM 




Kto powiedział, że lasagne musi być wysoka? Tak, tak - wiem - klasyka kuchni włoskiej zakłada jej odpowiednią wysokość i ścisłość. Ale jeśli przyświeca nam cel, w postaci wykorzystania "resztek" z lodówki to myślę, że możemy się pokusić o taką niziutką jej wersję. I do tego trójkolorową :) W końcu bycie "eko" jest w modzie;) 
Dzięki tej lasagne na dobre odczarowałam sos beszamelowy. Sięgnęłam do klasyki polskiej ;) Wzięłam z półki Kuchnię Polską Marzeny Wasilewskiej i odnalazłam przepis. Okazał się prosty, jasny i do tego bez utrudniających mi zawsze życie miar wagowych. Jeśli pamiętacie moje przeboje z sosem beszamelowym przy ostatniej lasagne z mięsa mielonego czy zapiekanki makaronowej z szynką i sosem beszamelowym właśnie, możecie wyobrazić sobie moją radość, gdy sos wyszedł mi za pierwszym podejściem :D Wprawdzie wyszedł nieco za gęsty, ale do gotowego, dodałam odrobinę mąki ziemniaczanej rozrobionej w 1/3 szklanki zimnego mleka - i mieszając zagotowałam. Wyszło mu to tylko na dobre, bo nadało lekkości :) Tym bardziej, więc szalałam z radości :) Lasagne, mimo, że niziutka, bo miałam tylko resztę paczki płatów makaronowych, wyszła pyszna i zniknęła w całości jednego dnia, co dla mnie jest najlepszą zawsze recenzją :) Dodatkowo indycze mięso mielone, lekkość sosu beszamel i szpinak sprawiły, że okazała się lasagne w wersji light - no...pseudo light, ale jak tu odmówić sobie parmezanu ? ;)


Składniki:
  • 9 płatów do lasagne - mnie wchodziło po 3 na warstwę - ale trzeba dostosować ilość do swojego naczynia żaroodpornego
  • opakowanie - około 100g - startego parmezanu lub sera corregio

sos beszamelowy z moją modyfikacją :
  • 200 ml mleka  lub chudej słodkiej śmietanki + 1/3 szklanki mleka
  • 2 łyżki masła
  • 1,5 łyżki mąki - ja okazało się wsypałam nieco więcej
  • sól
  • cukier
  • biały pieprz - ja dałam czarny
  • gałka muszkatołowa 
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej
sos pomidorowy:

  • 200g indyczego mięsa mielonego 
  • 200 ml pomidorów z bazylią firmy Amway - świetna baza do sosów - dostałam od mojej Mamusi i szczerze polecam - ale zamiennie mogą być krojone pomidory z puszki i kilka gałązek bazylii :)
  • łyżeczka cukru
  • odrobina octu winnego
  • sól
  • pieprz
  • ewentualnie oregano w proszku
  • oliwa z oliwek
  • cebulka mała
szpinak:
  • pęczek świeżego szpinaku 
  • 3-4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki oliwy
  • pieprz
  • sól

Najpierw przygotowujemy farsz szpinakowy. Świeży szpinak dokładnie płuczemy pod bieżącą wodą i odrywamy same listki. Czosnek przeciskamy przez praskę i wrzucamy na rozgrzaną oliwę. Po minucie dorzucamy opłukane listki i mieszając czekamy, aż stracą swoją objętość. Dodajemy gałkę muszkatołową, sól i pieprz, mieszamy, podgrzewamy jeszcze chwilkę, po czym wyłączamy i przykrywamy. 
Zabieramy się za sos pomidorowy. Cebulę kroimy w małą kosteczkę. Rozgrzewamy oliwę i szklimy ją na średnim ogniu. Dorzucamy mięso mielone i smażymy razem, do momentu złapania się mięsa - zniknięcie surowizny. Wtedy dorzucamy pomidory, przyprawy, ocet winny i cukier. Mieszamy razem. Podgrzewamy około 5-7 minut i wyłączamy. 
Zabieramy się za sos beszamelowy. W rondelku roztapiamy masło, wsypujemy mąkę i podsmażamy 2-3 minuty (nie wolno dopuścić, by mąka się przyrumieniła). Wlewamy wolno mleko, doprowadzamy do wrzenia i ubijając trzepaczką, gotujemy na niewielkim ogniu 5 minut. Doprawiamy do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową oraz szczyptą cukru. Zdejmujemy garnek z ognia. W 1/3 szklanki ZIMNEGO mleka dokładnie rozpuszczamy łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Wstawiamy sos na gaz, wlewamy wolno mieszankę, nadal ubijając trzepaczką, doprowadzamy do wrzenia. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy przyprawami do smaku. Ściągamy z gazu. 


Szerokie i płaskie naczynie żaroodporne polewamy i smarujemy odrobiną sosu beszamelowego. Na nim układamy 3 płaty makaronowe. Na nie wylewamy około 3/4 sosu pomidorowego. Posypujemy go łyżeczką parmezanu i nakładamy kolejne 3 płaty lasagne. Lekko dociskamy. Te polewamy odrobiną beszamela i równomiernie nakładamy szpinak.  Skrapiamy go dosłownie beszamelem i na niego wykładamy kolejne płaty lasagne - dociskamy. Następnie nakładamy resztę sosu pomidorowego, resztę sosu beszamelowego i posypujemy całość pozostałym parmezanem. Wstawiamy do piekarnika nastawionego na 200'c i zapiekamy około 25 minut. Smaczności !! 




24 stycznia 2012

Szpinakowa rozkosz podniebienia czyli szybko i smacznie :) oraz PODZIĘKOWANIA

Na wstępie dziękuję baardzo Wszystkim, którzy oddali na mnie głos w kwalifikacjach do Konkursu Zimowe Smakowisko :) Śmiem donieść, że .... UDAŁO SIĘ :D :D (szczegóły tutaj)
I to wszystko dzięki Wam - dziękuję pięknie i kłaniam się w pas :> 
Wszystkich wobec tego zapraszam 12 lutego 2012 roku na tą Imprezę do Pałacu w Paszkówce:) 
Obiecuję przygotować same uwodzicielskie pyszności, a zapewniam, że reszta Konkurentów też już ma pomysły na smakowite dania, więc na pewno nie będzie to zła decyzja;) No i będzie można smakować pysznych domowych naleweczek...moja już dojrzewa;)
Tym, którym nie uda się dotrzeć, obiecuję relacje z Imprezy, no i oczywiście przepisy na dania, które tam zaprezentuję :) 

Szczegóły dojazdu możecie znaleźć pod tym linkiem lub na stronie Głębi Smaku - współorganizatora imprezy. 
Jeszcze raz zapraszam :) 

A już dziś polecam przepis na :

ZAPIEKANKA ZE SZPINAKU I FETY


Ta zapiekanka tak często króluje na moim stole, że aż się zdziwiłam jej brakiem na blogu ;) No, ale takie niedopatrzenie trzeba szybko nadrobić. To ona sprawiła, że pokochałam szpinak :) Robi się ją szybko i przyjemnie. Przepis pochodzi z jakiejś (zabijcie mnie - nie mam pojęcia, której, gdyż ostała mi się tylko jedna kartka) kobiecej gazetki. Oczywiście w trakcie gotowania, przeszedł pewne modyfikacje, więc można uznać go za pseudo autorski :) Zapiekanka może być serwowana zarówno jako danie główne na ciepło, jak i jako przystawka - na zimno. Mojemu Smykowi ostatnio tak na zimno zasmakowała, że z pewnością jeszcze z większą częstotliwością będzie się u mnie pojawiać :) Ale dość gadania. Zabierajmy się do pracy :) 




Składniki:
  • opakowanie gotowego surowego - nie mrożonego- ciasta francuskiego
  • opakowanie szpinaku mrożonego lub świeży - około 450 - 500g 
  • 200g sera feta
  • 3-4 ząbki czosnku
  • opcjonalnie do wyboru lub wszystkiego ;) : łyżka kwaśnej śmietany, śmietanka 18% do zup i sosów, kosteczka serka topionego naturalnego lub śmietankowego
  • pieprz
  • 4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
  • białko jajka rozbełtane z kilkoma kroplami wody
  • oliwa z oliwek

Na niewielkiej ilości oliwy podrumieniamy przeciśnięte przez praskę 2 ząbki czosnku. Wrzucamy szpinak i smażymy, mieszając, do momentu rozmrożenia (w przypadku świeżego - 3-4 minuty). Kiedy się rozmrozi, wciskamy pozostały czosnek, dodajemy gałkę muszkatołową, pieprzymy - mieszamy. Dodajemy łyżkę kwaśnej śmietany i trochę śmietanki, ewentualnie kosteczkę sera topionego i śmietanę. Mieszamy - do momentu połączenia się nabiału ze szpinakiem. Chwilkę podsmażamy. Wyłączamy. 












Naczynie żaroodporne smarujemy oliwą, nakładamy na nie połowę francuskiego ciasta. Nakłuwamy widelcem. 
Na nie wykładamy przygotowany szpinak, wyrównujemy. 
Na wierzch wysypujemy pokruszoną fetę i przykrywamy drugą połową ciasta francuskiego dociskając doki, by się połączyły. 




















Nakłuwamy wierzch widelcem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na 200'c i pieczemy 45 minut. Po 10 minutach, wyjmujemy zapiekankę i smarujemy jej wierzch niewielką ilością białka z wodą. 









Wstawiamy do piekarnika i dopiekamy na złocisto :):)


Smaczności :)))



20 listopada 2011

Lazaniowa niedziela czyli wspólne wariacje z Domi

LASAGNE 
Z MIĘSA MIELONEGO



Dzisiejszy obiadek był  zamówiony przez mojego Mężusia. Wczoraj przywędrował z wszystkimi produktami do lazanii... . "Macie ochotę na lazanię?? " - zapytał od progu. Obiecałam, że lazania będzie na dziś. Zaczęłam przeglądać necik w poszukiwaniu inspiracji... W końcu doszłam do wniosku, że trochę poeksperymentuję... Zasadę znam, a nieco własnej inwencji twórczej nie zawadzi.  Otwierając skrzynkę znalazłam miłego i niespodziewanego maila od Domi z Kuchni, czy moje plany lazaniowe są aktualne, bo ona też planowała dzisiaj obiad po Włosku. Wspólne pichcenie ? Ekstra :) Umówiłyśmy się, że jedyne co nas łączy to temat przewodni : LAZANIA :D Już nie mogę się doczekać co jeszcze...;)
Moja Lazania była bardzo TWÓRCZA.... Sos pomidorowy jest jak najbardziej autorski... Odrobina wina dodaje mu smaczku, zaś zioła prowansalskie nadały niepowtarzalnego charakteru. Przepis na sos beszamel zaczerpnęłam z książki "Jedno smaczne danie. 100 przepisów z całego świata." Przeglądu Reader's Digest. Pochodzi z przepisu na lazanie z indyka (moją pierwszą, jaką zrobiłam kiedyś dawno temu - wyszła totalnie przesolona ;) ).  Oczywiście tradycji musiało stać się za dość ... Pierwszy beszamel - dokładniej mąka i masło - wylądowały w koszu... . Tak to jest, jak człowiek nie doczyta przepisu, a dokładnie mówiąc przeliczników mas w Kuchni Polskiej... . Zamiast płaskich łyżek mąki dodałam kopiate... . No cóż, widocznie beszamel to moja osobista kuchenna pięta achillesowa... .  Drugie podejście wyszło za to idealne :)
Lazania ogólnie wyszła pyszna. Siostrzyczka i Jej Osobisty Mężczyzna nie mogli się jej nachwalić. Wychodząc od Nas, jeszcze za nią dziękowali, domagając się koniecznie przepisu na blogu, więc moja duma została mile połechtana :) I nie przeszkadzało im, że nie do końca wyszła z formy w jednym kawałku ... :) Przepis zatem zamieszczam poniżej i czekam z niecierpliwością na Lazanie Domi :) 



Składniki :
  • płaty lasagne nr 52 (LUBELLA) - około 12 płatów 
  • 150 g corregio lub parmezanu

Sos pomidorowy :
  • 3 pomidory 
  • słoiczek przecieru pomidorowego, najlepiej własnej produkcji
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • cebula
  • 3 ząbki czosnku
  • około 600g wieprzowego mięsa mielonego
  • odrobina wody
  • 3 łyżeczki cukru
  • 20-30 ml czerwonego wytrawnego wina
  • oliwa z oliwek
  • łyżeczka masła - u mnie ghee
  • odrobina ketchupu
  • zioła prowansalskie
  • pieprz
  • sól
sos beszamel:
  • 570 ml mleka
  • liść laurowy
  • 6 ziarenek pieprzu
  • mała cebula
  • 60 g mąki - czyli 7 PŁASKICH łyżek *
  • 45g masła/ margaryny - czyli 3 łyżki ** 
  • pieprz
  • sól
  • 1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
* 1 łyżka mąki = 9 g za "Kuchnia Polska"
** 1 łyżka masła = 15g za "Kuchnia Polska" 


Mleko przelewamy go garnka, wrzucamy pieprz, liść laurowy, cebulkę - doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia, przykrywamy i odstawiamy. 
Cebulę kroimy w piórka, czosnek w kosteczkę. Podsmażamy ( na dużym ogniu) na oliwie z łyżeczką masła. Gdy się zeszkli wrzucamy pokrojone w kosteczkę pomidory. Kiedy puszczą sok, wrzucamy mięso mielone, mieszamy. Smażymy chwilę po czym dodajemy, mieszając po każdym składniku,  przecier pomidorowy, koncentrat pomidorowy, ciut wody, wino i ketchup, by danie zagęścić. Smażymy razem na dużym ogniu, by odparować nadmiar wody. Po chwili (5-6 minut) zmniejszamy ogień, solimy i pieprzymy, dodajemy cukier - mieszamy- i przykrywamy. Dusimy jeszcze 3-4 minuty. Posypujemy ziołami i zestawiamy z ognia. Sos mieszamy dopiero przed samym wlewaniem na lasagne.
W rondelku rozpuszczamy masło lub margarynę, dosypujemy mąkę, mieszamy i gotujemy na mocnym ogniu przez 1 minutę. Dodajemy stopniowo mleko, cały czas mieszając ( dobrze jest to robić trzepaczką, wtedy beszamel jest puszysty ), i gotujemy na małym ogniu, aż sos zgęstnieje kolejne 2-3 minuty. Dosypujemy pieprz, sól i gałkę, mieszamy i zdejmujemy z ognia. 
Do żaroodpornego  naczynia wlewamy odrobinę beszamelu, układamy płaty lasagne ( nie trzeba ich wcześniej gotować), wlewamy odrobinę sosu pomidorowego, na to odrobinę sosu beszamel i znów płaty. Czynność powtarzamy około 2 razy. Na przedostatnią warstwę wlewamy sos pomidorowy i posypujemy go coreggio  lub parmezanem, układamy płaty lasagne, wylewamy resztę beszamelu i obficie posypujemy go resztą żółtego sera. 
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego na  190'C-200'C na pół godziny. Na ostatnie 10 minut, temperaturę zmniejszamy do 180'C.  
Smaczności !!! :) 




A jeśli chcesz zobaczyć co jeszcze oprócz słowa LASAGNE nas łączy z Domi, jej dzieło poniżej :) Wystarczy kliknąć :) 



28 października 2011

Zapiekanka makaronowa czyli wspólne pichcenie

ZAPIEKANKA MAKARONOWA
 Z SZYNKĄ I BESZAMELEM



Zapiekanka powstała w ramach wspólnego pichcenia mojego i Domi :) Ja zapragnęłam zapiekanki i makaronu, Domi znalazła przepis w książce "Makaron. Zwykły, niezwykły i typowo włoski" zakupionej przez nią w Lidlu ostatnio.  Podała mi też przepis na sos beszamel jej Mamy. Ucieszyłam się, że może odczaruję go, bo ni jak nie umiem go zrobić... . No i się zaczęło. Pod górkę mi szło to gotowanie wczoraj,oj pod górkę. Najpierw na całym osiedlu nie uświadczysz szynki gotowanej...Będzie wiejska... . Potem ten beszamel... . Domi podała mi proporcje na dużą porcję tego sosiku. W przepisie na zapiekankę potrzeba było połowę. Mówiłam już, że nie lubię przepisów aptekarskich prawda? Że wolę typu "dwie łyżki".. Eh, wyciągnęłam wagę kuchenną po mojej babuni, i odmierzać dzielnie zaczęłam. Chyba za prędka jestem..Pierwszy "beszamel" wyszedł mi grudkowatym czymś co bynajmniej sosu nie przypominało... . Zbytnio nie zdziwiona efektem całość wyrzuciłam. Na szczęście mleka, masła i mąki u mnie w domu nie brakuje, więc dzielnie zaczęłam od początku. Na to wszystko nadszedł Mój Mąż (głodny pracujący Mąż, a tu obiad w proszku)... . W chwili usypiania przeze mnie Brzdąca przepis przeczytał. Potem zdziwił się bardzo, gdy usłyszał, że to druga próba. Jak można zepsuć beszamel...? MOŻNA. Popatrzył na mnie, na mą wagę i...  Ja wiem, że stara klasyczna waga kuchenna to żadna technologia, no ale co ja poradzę, że taka zaoferowana byłam tym wspólnym pichceniem... . "Za dużo masz tu tej mąki Kochanie" - stwierdził. Jak to za dużo? "Normalnie. Miałaś podłożoną rękawicę kuchenną pod odważnik to jak Ci mogła dobrze wskazywać?" Potem patrzył mi już na łapki... .Mleka też źle odmierzyłam. Tzn dobrze, ino za mało... . On dokładniej przepis przeczytał. No generalnie beszamel, wersja druga, wyszła pyszna dzięki Mojemu Mężusiowi. Uradowana tym faktem, zapiekankę kończyłam, przekładałam, fotografowałam... i  z rozmachu posypałam szczypiorkiem za wcześnie, ale nic zapiekanka na tym nie straciła, jak się potem okazało ;)
A jak samo danie? Smakowało mi. Jakoś na kolana mnie nie powaliło, ale mój Mężuś był zachwycony efektem. Jedyny minus, to to, że zapiekanka przy nakładaniu się mi rozpadała. I nie bardzo wiem dlaczego. Ponieważ zostało jej trochę to zjedliśmy resztkę na kolacje i ta odgrzewana w mikrofali już pięknie się trzymała, więc nie wiem czy to wina tego beszamela mego czy jakiś inny czynnik zaważył. Jednak jeśli Ktoś lubi zapiekanki makaronowe to ta jest naprawdę godna polecenia. 
Domi dziękuję bardzo za wspólne pichcenie i już nie mogę doczekać się jej efektów :) 



Sos beszamel - przepis Mamy Domi:


Składniki:
  • 50g mąki
  • 50g masła
  • 500ml mleka

Roztopić masło, wsypać mąkę i lekko ze smażyć, nastepnie wlać mleko i podgrzewać, aż sos zgęstnieje. (Ja wiem, że to żadna filozofia, ale no...) . 

Zapiekanka

Składniki:

  • 500g makaronu (maccaroni, ale może być penne)- mnie zostało, więc 400g spokojnie wystarczy
  • sól
  • 200g gotowanej szynki - u mnie wiejska
  • 100g goudy
  • 250ml sosu beszamelowego
  • 150ml mleka
  • 200g topionego serka śmietankowego
  • pieprz
  • 3 łyżki posiekanego szczypiorku

Makaron ugotować al dente w osolonej wodzie, odcedzić i poczekać, aż całkiem odcieknie.
Piekarnik nagrzać do 225'c. Szynkę pokroić w kostkę, ser zetrzeć na tarce. Sos beszamelowy zagotować z mlekiem, wymieszać z topionym serkiem, doprawić solą i pieprzem. 

W posmarowanej tłuszczem formie układać warstwami makaron i szynkę, a poszczególne warstwy polewać sosem. 








Na koniec wyłożyć na zapiekankę resztę sosu, posypać serem i piec 20 minut. Zapiekankę posypać szczypiorkiem. Smaczności !








A tutaj  odnośnik do dzieła Domi :) Wystarczy kliknąć na rysunek :D






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...