Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemniak. Pokaż wszystkie posty

9 czerwca 2015

Krokiety po ukraińsku

KROKIETY PO UKRAIŃSKU


Jestem. Nie zniknęłam. Jedynie coś musiało pójść w odstawkę ostatnio. Padło na blog. Ale wróciłam z nowymi zjdęciami, pysznościami i inspiracjami. Dziś klasycznie.

Danie z serii klasyki barów mlecznych. Odkryłam je dawno temu w czasie mojej pierwszej pracy. Naleśniki z farszem z pierogów ruskich. Pojęcia nie mam czemu nazywane po ukraińsku. Są pszepyszną alternatywą do pierogów, gdy nie chcemy lepić lub nie mamy czasu, a mamy chęć ;) Polecam gorąco. 

23 września 2014

Knedle ze śliwkami Magdy Gessler

KNEDLE ZE ŚLIWKAMI
Magdy Gessler




Już kiedyś pisałam, że Pani Magdy można nie lubić, jako osoby. Ale wara od jej przepisów. Jakiego nie zrobię, zawsze jest idealny. Robiłam wiele knedelków z różnych przepisów, ale ten oboje z Mężem zaliczyliśmy do najlepszych. Mały Smyk zjadł 6 knedli - co jest mega komplementem. Polecam naprawdę gorąco - mimo, iż na poczatku robienia psioczyłam, na zbyt lepkie ciasto. Knedelki są idealne delikatne ciasto, śliwka i aromatyczna posypka- ja wprawdzie z rozmachu bułkę tartą usmażyłam  z masłem i cynamonem od razu na patelni, ale nie sądzę, by to coś zmieniło. My dodaliśmy na wierzch odrobinę cukru - Smyk jadł bez i zachwalał:) Jak pisze Pani Gessler : Można je przyrządzić o każdej porze roku z mrożonych śliwek, ale najlepsze są jesienią, ze świeżych dojrzałych węgierek. Przepis znaleziony na Smaki ŻyciaZapraszam! 

23 lipca 2014

kotleciki z bobu z rozmarynem - odkrycie tego lata

KOTLECIKI Z BOBU
Z ROZMARYNEM



Sezon na bób już się ma w zasadzie ku końcowi. U mnie jednak przepis z serii odkryć sezonu. Cały zeszły tydzień byłam u Moich Rodziców, którzy, wraz z Siostrą i Szwagrem, bób uwielbiają. Zostało go trochę, a żal było by się zmarnował. Zaczęłam szperać w poszukiwaniu inspiracji i jak zwykle się nie zawiodłam.Odkrywając przy okazji świetny wegeblog.pl - do którego na pewno będę zaglądać. Ostatecznie stworzyłam własną wersję kotlecików z braku pojedynczych produktów i nadmiaru innych, ale do tych, które mnie zainspirowały też sięgnę, już w domu z ochotą. Może nawet tego lata jeszcze ? Szczególnie do kotletów Olgi z fetą.
Moje kotleciki okazały się strzałem w dziesiątkę. Smakowały wszystkim. Podawane z dużą ilością zielonej sałaty, 4 sosami: czosnkowym, miętowym, słodko-ostrym, śmietanowym i kawałkiem chlebka, stały się hitem obiadu. Zapraszam serdecznie, bo warto czasem odejść od klasycznej wersji znanego przysmaku. 

9 maja 2014

placuszki z młodych ziemniaków, marchewki i kukurydzy

WARZYWNE
PLACUSZKI Z MŁODYCH ZIEMNIAKÓW I MARCHEWKI



Moja kolejna zachcianka. Placki ziemniaczane. Zachcianka, która chyba jest stała w moim obecnym stanie. Tym razem placuszki z serii urozmaicone. Nieprawda, że z młodych ziemniaków nie da się zrobić placków - da się i to jakie. Chrupiące dzięki marchewce, lekko słodkawe, dzięki kukurydzy, co nie oznacza, że nie na ostro. Zajadała się nimi cała moja Rodzinka. A wszystko w 20 minut. Zapraszam. 

26 kwietnia 2014

kluski śląskie krok po kroku

KLUSKI ŚLĄSKIE




UWIELBIAM. Od dziecka. Po prostu kocham kluski śląskie. Musiały być na moim weselu, bo sobie wesela bez nich nie wyobrażam. Mam też rodzinny przepis na piękne, pyszne małe kluseczki. Prosty, jak budowa cepa, jak to mówią. Wystarczy troszeczkę pracy i można zajadać się pyszna wersją domowych kluseczek. Można w ten sposób także zutylizować pozostałe ziemniaki z dnia poprzedniego. Dzisiaj krok po kroku przepis na klasykę kuchni polskiej, ponieważ wiem, że niektórzy szukają i takich postów. Zapraszam. 

23 stycznia 2014

idealne pure ziemniaczane

PURE ZIEMNIACZANE




Wiem, że na mój blog zaglądają też osoby, które stawiają pierwsze kroki w kuchni. Niezmiennie, od długiego już czasu, na blogu najpopularniejszy jest wpis o sekrecie na udaną panierkę do schabowego :) Dlatego wychodząc tym osobom na przeciw, kolejny przepis z podstaw kuchni. Sekret na udane pure ziemniaczane. Najważniejsze są oczywiście ziemniaki. Najlepiej jeśli są kleiste, nie sypkie, wtedy pure samo robi się aksamitne. Moja Babcia Zosia wysyłała mnie zawsze po białe anatole, gdyż uważała, że te są najsmaczniejsze. Nie znosiła irgi. Dziś nie wiem czy ktokolwiek zna odmiany ziemniaków. Ja zatem opatentowałam mój własny sposób na ubijane ziemniaki ;) Smykowi smakują tak bardzo, że kiedy zdarzały się w żłobku czy u kogoś po prostu ubite ziemniaki, twierdził, że są niedobre i nie zjadał. Rozpuściłam dziecko. No cóż. Ale od czego są mamy ;) 

16 stycznia 2014

zupa z brokuła i szpinaku - zielony kolor na ostatnią prostą Akcji Konkursu Tęcza Smaków 3

ZIELONA ZUPA
Z BROKUŁA I SZPINAKU


Akcja Tęcza Smaków 3 weszła na ostatnią prostą. Kończymy ją dokładnie 19 stycznia.  Jak na razie informuję, że najmniej zgłoszeń mam na kolor niebieski - jeśli nikt oprócz mnie - u mnie finałowe danie w tym roku będzie niebieskie - nie podejmie wyzwania, ta kategoria zostanie oddana walkowerem ;) Do dzieła Kochani! :) Ale dziś u mnie zielono na talerzu. Moje milczenie na blogu, nie oznacza barku działania w kuchni. Musicie mi wybaczyć, ostatnio nieco bardziej jestem zapracowaną mamą, niż gotującą mamą, a w zasadzie blogująca. Ale o Was nie zapominam. Mam za to dla Was tą pyszną, lekką, aromatyczną zupę, którą możecie przywołać wiosnę w środku zimy...Choć mam wrażenie, że obie drwią sobie z nas od jakiś 2 miesięcy ;) 
Bardzo brokułowa. Dzięki krótkiej obróbce termicznej brokuły, są naprawdę bardzo wyczuwalne. Komuś może to przeszkadzać, bo to nie krem, ale myślę, że osobom lubiącym kuchnię vege lub al'a vege zupka zasmakuje. Polecam. To moja zielona propozycja do Teczy Smaków 3.

19 grudnia 2013

pstrąg w gałce pieczony na ziemniaczkach - nie tylko karp na święta

PSTRĄG 

W GAŁCE MUSZKATOŁOWEJ PIECZONY NA ZIEMNIACZKACH


Uwielbiam ryby. Wigilii bez karpia sobie nie wyobrażam. Ale wiem też, że wiele osób karpia nie lubi. Dlatego dzisiaj właśnie dla nich propozycja innej królewskiej ryby. Pstrąg. Również polska i pyszna ryba. Gości na niejednym stole wigilijnym. U mnie w zaskakującej dla niektórych, ale przepysznej odsłonie. A skąd pomysł ? 
 Niedawno oglądałam kulinarny program Wyprawy po przyprawy. Dowiedziałam się z niego, że gałka muszkatołowa jest idealna do ryb, choć mało kto ją do nich stosuje. Oprócz tego dowiedziałam się, że ma piękne, jadalne kwiaty o czym kompletnie nie wiedziałam ;)Ale wracając do przepisu. Gałka i ryba równa się miłość dozgonna w moim podniebieniu. Zresztą nie tylko moim, bo zakochała się w tym połączeniu cała moja rodzina, z Rodzicami odwiedzającymi nas na czele. Pomysł na pieczenie jej na ziemniaczkach zaczerpnęłam z Kuchnii Lidla. I tak wyszło iście królewskie, świąteczne i wymagające małego nakładu czasu danie. Zapraszam. 

10 września 2013

placuszki z cukinii i młodych ziemniaków

PLACUSZKI

Z CUKINII I MŁODYCH ZIEMNIAKÓW



Kiedyś spotkałam się z opinią, że nie da się zrobić placków z młodych ziemniaków. Używając mieszanki KNORR'a do gotowych placków ziemniaczanych do placków z kabaczków , przeanalizowałam jej skład. I dzisiaj Kochani serwuję Wam naturalne, domowe placki z cukinii i młodych mini ziemniaczków. Pyszne i delikatne. Moje Małe Słońce zjadło ich 6, wiec są ekstra propozycją na Rodzinny Obiad. Zapraszam ! 

28 czerwca 2013

sałatka ziemniaczana - nic dodać, nic ująć

SAŁATKA ZIEMNIACZANA



Wymyśliłam ją z dziesięć lat temu. Jeszcze w rodzinnym domu. Zapisałam przepis. Odnalazłam po latach "na swoim". I robię od zawsze. Nie wiem dlaczego nie ma jej na blogu. Przeoczenie ;) Więc już jest. 
Prosta, zwykła. Kluczem smaku - natka pietruszki. Szczególnie smakuje teraz z młodych ziemniaków. Jednak podbija serca także zimą. Ja ją bardzo lubię. Jeśli mamy ziemniaki z dnia wcześniejszego to już tylko chwila.Polecam gorąco. 

24 maja 2013

krem z młodych buraczków - inna wersja botwinki dla smakoszy

KREM 

Z MŁODYCH BURACZKÓW




Wymyśliłam dzisiaj ten krem, jako alternatywę dla botwinki, którą ja uwielbiam, ale wiem, że mój Smyk zbyt dużej ilości pływających listków nie jada. Za to uwielbia kremy. Wiec dlaczego nie zrobić owego z młodych buraczków? Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Krem wyszedł przepyszny. Smakował całej naszej Trójeczce, a Mój Berbeć zjadł całą miseczkę :) Polecam gorąco, również jako danie pokazowe i dla gości - niby znana klasyka , a w innym zupełnie wydaniu :)  

14 listopada 2012

Zielona zupa ze szpinaku na rozpoczęcie Akcji Tęcza Smaków 2

ZUPA ZE SZPINAKU





Dzisiaj jest 14 listopada, a więc nadeszła godzina zero ! ;) O północy rozpoczęła się moja Akcja Kulinarna Tęcza Smaków 2. Mam nadzieję, że od dzisiaj do 14 grudnia będę otrzymywać od Was smaczne dania w nasyconych barwach tęczy :) I żeby Was zainspirować już dzisiaj i ja podejmuję rękawicę - tym razem ZIELONĄ :) 
Zupa, którą Wam prezentuję, powstała pod sam koniec lata, ale już wtedy z myślą o Tęczy Smaków :) Od bardzo dawna chodziło za mną, aby zrobić zupkę szpinakową, jednak jakoś nie do końca przemawiały do mnie przepisy, które udało mi się wygrzebać. Dlatego stworzyłam swoją własną jej wersję. Wyszła naprawdę dobra - co mnie przyznaję zaskoczyło. Zrobiłam ją nieco podobnie do zupy szczawiowej, jednak wykorzystałam zielone składniki, które były w lodówce - natkę pietruszki i paprykę. W smaku jest nieco kwaskowata, ale dzięki gałce muszkatołowej i papryce nie jest mdła. Nie należy ona do kategorii zup szybkich - bo stworzenie jej wymaga nieco zachodu. Jednak prostota składników i uśmiech domowników rekompensuje czas spędzony na przecieraniu:) Smakowała mojemu Smykowi, więc myślę, że jest też fajnym pomysłem na zdrowy obiad dla Maluszka :) No i oczywiście musiała być podana z grzankami ! ;) Inaczej kremowych zup Szkrab nie zjada ;) Polecam gorąco. 


Składniki :


  • 3/4 pęczka świeżego szpinaku (w chwili obecnej pęczki są mniejsze, więc cały ;) 
  • 1 ziemniak
  • pół pęczka natki pietruszki
  • mała papryka zielona lub pół dużej
  • bulion warzywny (około 1,5 litra)
  • pierz
  • sól
  • mielona gałka muszkatołowa
  • śmietanka do zup i sosów 18% ewentualnie odrobina mleka
  • łyżeczka cukru
  • masło (2-3 łyżeczki)
  • łyżeczka oliwy z oliwek
  • ząbek czosnku
  • ewentualnie odrobina soku z cytryny

Szpinak dokładnie płuczemy i odcinamy korzonki. Następnie siekamy go dość drobno. Podobnie czynimy z natką pietruszki. Czosnek obieramy i drobno kroimy.
W garnku roztapiamy masło z oliwą. Wrzucamy czosnek i smażymy 2 minutki, następnie dorzucamy szpinak i  mieszając podsmażamy go, aż straci swoją objętość. Dorzucamy ziemniaka i paprykę pokrojone w małą kostkę i smażymy razem jeszcze minutę. Następnie zalewamy całość bulionem, dodajemy natkę pietruszki, pieprzymy i solimy, dorzucamy 2 łyżeczki gałki muszkatowej i dusimy pod przykryciem, jakieś 10 - 15 minut, do momentu, aż ziemniak zmięknie. Następnie całość blenderujemy. Doprowadzamy do wrzenia i ściągamy z ognia.  Zupę przecieramy przez sito do innego garnka - jest to konieczne, gdyż pozbędziemy się w ten sposób ewentualnych łyk z liści szpinaku, które się nie zblenderują. Następnie zupę podgrzewamy, dodajemy cukier i ewentualnie gałkę, sól i pieprz do smaku. Zaciągamy delikatnie śmietanką cały czas mieszając. Gdyby czegoś nam brakowało w zupie, możemy dodać odrobinę soku z cytryny. Podajemy z grzankami lub groszkiem ptysiowym :) Smaczności :) 






6 października 2012

amerykańska zupa dyniowa = Dynia po amerykańsku - tylko dla Maluszków ? neee...

AMERYKAŃSKA ZUPA DYNIOWA



Postanowiłam zrobić z dyni zupkę. Ale zupę, którą i Mój Szkrab mógłby zjeść. Tak jak pisałam, Mały zjada już wszystko co znajduje się na naszym talerzu, dlatego moja kuchnia ostatnio mało obfituje w przyprawy...No chyba, że akurat na coś szczególnie mamy ochotę :) Przeszukałam trochę blogów i na Jedzonku Malucha znalazłam taką pyszną szybką zupkę. Napisano, że można ją serwować po 18 miesiącu, jednak wszystkie składniki w diecie mojego Malca są od dłuższego czasu, więc postanowiłam spróbować - może już czas na zupkę nastał. Ach, bo zapomniałam dodać , że Malec odkąd ma zębów 5 odmawia jedzenia czegokolwiek - no prawie czegokolwiek- łyżeczką. Musi gryźć i już ;) Zupka wyszła pyszna. W zasadzie wyszedł krem z dynii, bo została zmiksowana. Jednak Brzdąc akurat na zupkę ochoty nie miał... za to Mama i Tata tak - zjedli po dwa talerze :P

Składniki : 
  • 1 litr bulionu z kurczaka  (ja zrobiłam z jednego podudzia kurczaka, marchewki, pietruszki, litra wody, natki pietruszki, cebuli, dwóch liści laurowych,  dwóch zieli angielskich i dwóch ziarenek pieprzu, łyżeczki jarzynki bezglutenowej- gotowany 40 min- przecedzony)
  • 40 dag dyni
  • 40 dag ziemniaków
  • 4 cebule dymki
  • 2 marchewki
  • 2 łyżki tymianku - w mojej wersji 2 łyżeczki
  • sól
  • pieprz (mielony)
  • śmietanka 18% do zup i sosów

Dynię i ziemniaki pokroić w kostkę, dymkę w krążki, a marchewki na cienkie plasterki. Zagotować bulion, dodać wszystkie warzywa. Gotować od 15 do 30 minut, pod przykryciem na wolnym ogniu, aż warzywa zmiękną. Na koniec gotowania dodać tymianek, sól i pieprz do smaku. Zmiksować blenderem. Nalać do miseczek. Wierzch polać śmietanką i delikatnie zawirować. Smaczności :)





31 sierpnia 2012

Placuszki z kabaczka - rozpusta w dniu Bloggera i moje ukochane Blogi.

PLACUSZKI Z KABACZKA 

PANI ANI




Dzisiaj w Dniu Blogera postanowiłam odsapnąć. I zrobić obiadek dla siebie i Smyka (Mężuś dyżuruje) lekki, prosty, szybki i przyjemny. I do tego smaczny - czyli taki, który zjem ja z rozkoszą, a Synek ze smakiem. Postawiłam na Placuszki z Kabaczka i Leniwy Barszczyk Czerwony na warzywkach :) A co! Wprawdzie oba dania są nieco "oszukane", ale Młode Mamy na pewno mnie zrozumieją, jeśli wspomnę o chęci chwili dla siebie w "swoim" dniu. Zwłaszcza, że i ja mam   przecież dzisiaj dyżur, skoro jestem ze Smykiem sama, prawda? 
Przepis na placuszki dostałam od swojej Sąsiadki, która jakoś dwa tygodnie temu obdarowała mnie i kabaczkiem "eko" z działki i placuszkami na spróbowanie. Smyk się ostatnimi najeść nie mógł, więc dzielnie podreptałam po przepis. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że sekret ciasta tkwił w tym, iż było ono...z torebki ;) Okazało się, że Pani Ania zakupiła gotowca w postaci "placków ziemniaczanych Knorr". I mimo, iż to pewnie danie nie godne Bloggerki Kulinarnej, to właśnie dzisiaj ono zagościło na mym stole. Całość przygotowania zamyka się w 15-20 minutach plus jeszcze parę na smażenie i już :) Pewnie się tu zaraz odezwą głosy "Anonimów" , iż nie znam się na blogowaniu i kucharzeniu - i co tam! Polecam placuszki Wszystkim, którzy mają ochotę dobrze zjeść, a potem poleniuchować. I wszystkim Mamom, które nie mają czasu na to drugie ;) Wszystkiego Naj Kochani Bloggerzy !  :) 



Składniki na około 12-14 placuszków:
  • pół opakowania gotowych placków ziemniaczanych KNORR
  • pół dużego kabaczka (żółtego!! ) lub jeden malutki
  • odrobina mleka
  • szklanka zimnej wody
  • 1 jajko
  • ciut soli i pieprzu 
  • olej do smażenia

Kabaczka umyć i zetrzeć ze skórką na tarce o grubych oczkach. Mocno odcisną z nadmiaru wody i pozostawić na moment na durszlaku. 
Placki wrzucić do miseczki, zalać zimną wodą - dokładnie wymieszać do rozpuszczenia. Następnie dodać jajo, wymieszać i odstawić na 10 minut ciasto.
Kabaczek jeszcze raz odcisnąć mocno z wody, dodać do ciasta. Dolać odrobinkę mleka, sól i pieprz - dokładnie wymieszać całość. Smażyć malutkie placuszki w dość głębokim tłuszczu na złocisty kolor z obu stron. Gotowe odsączyć na papierowym ręczniku z nadmiaru oleju i podawać ciepłe - choć chłodne smakują równie pysznie :) Smaczności !!! 



A ponoć w Dniu Blogera podaje się Blogi, które czytamy i kochamy. Więc i ja - po kulinarnej uczcie - zapraszam Was do lektury blogów, które polecam gorąco. To tylko garstka tych, które odwiedzam, ale za to blogi z najwyższej półeczki - ich kolejność zamieszczania jest przypadkowa : 


Blog Młodej, już obecnie pracującej Mamy, która w swe Władanie wzięła kuchnię i przestrzeń wszechświata. Pyszności dla Małych i Dużych. Z coraz piękniejszymi zdjęciami, ciętym humorem i tym czymś, co sprawia, że lubię brać się we władanie owej Pani. Nie tylko kulinarne. Serdecznie polecam :)


Kolejny blog młodej, zakręconej i wciąż szukającej odpowiedzi Mamy. Zakochanej w swym Mężu, Córeczce, książkach, kotach, swym autku i...oj dużo tego. Świetnie pisząca o wszystkim, co nas otacza. Z ciętą ripostą, nie bojąca się krytyki, twardo oceniająca rzeczywistość  Młoda Dojrzała Kobieta, której blog wciąga niczym najlepsza opowieść. Humor i przymrużenie oka sprawia, że sięga się coraz głębiej i głębiej w archiwum... A jeśli jeszcze się doszuka jego poprzedniej wersji na onecie, to już udany wieczór z dobrą lekturą gwarantowany. 


Blog Pary. Idealnie gotującej Razem Pary trzeba dodać. Blog dający Pary. I zapierający dech w piersiach. Wyróżniający się oryginalnym i niebanalnym stylem i stylizacją. Przemyślany od A do Z. Z odpowiednią dawką humoru, smaczku i ...tego czegoś co sprawia, że nie odrywam się od monitora, póki nie dojdę w postach do miejsca, gdzie skończyłam poprzednio... Jak dla mnie jeden z najlepszych blogów kulinarnych w sieci. 


Było ich trzy. Zostały dwie. I nadal dają czadu. Sprawiły, że częściej patrzę na to co jem i jak jem. I "odsysam" z tłuszczu moje potrawy. No i te obłędne zdjęcia i styl. Eh...Ślinka sama cieknie. 



Męskie spojrzenie na kuchnię. Prosto, smacznie i z klasą. W sensie stylu bloga, bo niekoniecznie w kwestii potraw. Te z najwyższej półeczki. I jeszcze jedno - uwierzcie mi - ten Facet robi najlepsze czerwone mięsko na świecie... . Próbowałam, wiem co mówię...


Kolejna dawka humoru i lektury w najwyższym wydaniu. Opowieści "z krypty" przy których płacze się ze śmiechu, perypetie Miłosne i niebanalna miłość do czekolady... Kobieta pisząca o wszystkim co ją otacza, dotyka i podnieca...Komentująca nasz świat przez czerwone, ba! czekoladowe okulary. I ten styl ! Uwaga ! Można się uzależnić ! Jak to od Czekolady... :)


Dla mnie ciągła inspiracja. Kulinarna. I Znawczynie najlepszego ciasta kruchego  i krucho drożdżowego. Sprawiają, że mam za mało czasu, by zrealizować marzenia. No i te ich tarty...poezja... Bo zapomniałam dodać, że ich też jest dwie. I to z dwóch stron Polski. Ale taki rozstrzał tylko wpływa na to, że na ich blogu znajdziemy wszystko co smaczne...Ślinotok gwarantowany. 



Domi znaczy domowo. Domi znaczy z pasją. Domi znaczy dla pasji. Domi znaczy śliczne zdjęcia. Domi znaczy codziennie coś pysznego. Domi znaczy inspiracja. Co tu dużo mówić. Domi znaczy dobrze zjeść... . Albo chociaż pooglądać, a uwierzcie mi - jest co ;) I nie tylko ja tak sądzę...Sprawdźcie ilość wejść. To najlepsza rekomendacja. 


Taaa i znów Północ za hakiem... Ale, cóż zrobię, że pisząc posta czytałam ostatnie posty innych? ...To jeszcze raz wszystkiego najlepszego Kochani Blogerzy :) Dobranoc. 


9 sierpnia 2012

Zapiekanka z Ziemniaczków inaczej

ZAPIEKANKA 

Z ZIEMNIAKÓW, KIEŁBASY, CUKINII,

PORA I MARCHEWKI 




Chyba każdy Polak zna klasyczną zapiekankę z ziemniaków :) Mi nieco rzadziej ostatnio, stąd chyba brak przepisu na blogu - nadrobimy niebawem ;) - wychodzi ją robić. Zapiekanka, którą Wam prezentuję, jest moją fantazją na temat klasyki. Uwielbiam wszelkie zapiekanki, zwłaszcza warzywno - mięsne, więc często kombinuję z tego co mam w lodówce nowe ich smaki. Ta zapiekanka przypadła całej Naszej Rodzince szczególnie do gustu, stąd zamieszam przepisik na nią na blogu i dla siebie - by nie zapomnieć - i dla Was, jako inspirację na szybki, smaczny i tani obiadek :) Jeśli zachowamy kolejność działań, danie łącznie z posprzątaniem po  robocie, na naszym stole zagości w ciągu 40 minut ;)  Polecam gorąco. 

1 lipca 2012

Mleczne pieczone młode ziemniaczki :)

MLECZNE PIECZONE MŁODE ZIEMNIACZKI


W piątek zdałam prawko !! Wreszcie ;) W ramach rozpieszczania się na obiad była Zupka zachodzącego słońca oraz Flądra z patelni :D  Ale dzisiaj raczę Was przepisem na mleczne młode pieczone ziemniaczki :) Pyszne i idealne do kefirku lub zsiadłego mleczka w taki upał (u nas 34 w cieniu ! ) :) Serwowałam je do Kardamonowych Kęsków w jogurtowej panierce z orzeszków i krakersów ( przy okazji bardzo dziękuję za głosy ;) ), ale bardzo często goszczą na moim stole w czasie wiosny i lata :) Warunek jest jeden - musi chcieć Wam się skrobać ;) Gdyż najlepsze ziemniaczki to tak zwany groszek :) Często do kupienia taniej niż młode ziemniaczki - tak zwana drobnica. Skrobie się i skrobie, ale efekt ? ;) Sami sprawdźcie :) 

Składniki na 4 osoby:

  • około pół kilograma młodych maluteńkich ziemniaczków - tzw. groszek
  • pół literatki mleka
  • sól
  • 1/4 kostki masła 
  • łyżeczka oliwy z oliwy
  • sól





  • Oskrobać młode ziemniaczki - ja zwykle, by było szybciej, robię to w wodzie przy pomocy druciaka do garnków ;) Wrzucić je do garnka, zalać wodą do przykrycia, dodać mleko, sól i obgotować 10 minut. 



    • Naczynie żaroodporne nasmarować odrobiną oliwy. Odcedzić ziemniaczki, wsypać do naczynia. Poprzeplatać je plasterkami masła. Wstawić wysoko do piekarnika nagrzanego na 180'c na 20 minut. Po tym czasie włączyć grill i opiec je przez około 5-7 minut. Smaczności ! :)


    • 26 czerwca 2012

      Męskie jadło - ziemniaczki i szyjka..Uczta na Dzień Taty:)

      ZUPA ZIEMNIACZANA 

      NA SZYJCE


      Tegoroczny Dzień Taty spędziłam z moim Tatusiem. Tatuś Mojego Smyka był na dyżurze, więc ten Dzień należał w całości do jego Dziadzia. Razem z moją Siostrzyczką urządziłyśmy ucztę. Obie wkroczyłyśmy do kuchni i zaczęłyśmy tworzyć cuda. Ja zajęłam się zupką i pierwszą połową drugiego dania - ona drugą :) Królowały ziemniaczki: prezentowana zupka ziemniaczana na szyjce z indyka, pieczone młode ziemniaczki w wersji wypasionej i SCHAB. Ja przygotowałam kieszonki ze schabu :) Moja Siostrzyczka przepyszny duszony schab z warzywami :) Tatuś był szczęśliwy :) Zajadał obiad ze smakiem i radością:) Serce nam rosło :) 

      Z okazji Dnia Taty, 
      jeszcze raz,
       Mojemu Kochanemu Tatusiowi, 
      życzę wszystkiego co sprawia, 
      że na Jego twarzy gości uśmiech, 
      a w serduszku radość:) 

      A Was chce uraczyć przepisem na zupkę ziemniaczaną na szyjce :) Prosta, szybka, dość tania:) Zwłaszcza teraz, z młodych ziemniaczków, smakuje rewelacyjnie :) 

      Składniki na około 3 litry:
      • 1 szyjka z indyka
      • 4 marchewki
      • 2 pietruszki
      • cebula wraz z cebulą zieloną - grubym szczypiorem
      • 4-6 ziemniaczków - w zależności od ich wielkości
      • 3 łyżeczki jarzynki bez glutaminianu sodu
      • 3 łyżeczki masła
      • około 3 litry wody
      • 2 liście laurowe
      • 2 ziela angielskie
      • 6 ziarenek pieprzu
      • pieprz, sól

      Zagotować wodę,wrzucić szyjkę i około 10 minut gotować. Nie szumować. W tym czasie obrać marchew, pietruszkę, ziemniaczki. Opłukać. Wszystkie warzywa pokroić w dość drobną kostkę. W między czasie (po jakiś 5 minutach) wrzucić przyprawy - pieprz, ziele i liść laurowy. Po 10 minutach dorzucić warzywa, dodać jarzynkę. Zmniejszyć ogień i gotować pod przykryciem jakieś 3-4 minuty. Rozpuścić masło.Cebulę wraz ze szczypiorem pokroić drobno, poddusić na maśle i w całości dodać do zupy. Gotować, aż ziemniaczki i reszta warzyw będzie miękka. Ewentualnie doprawić do smaku. Podawać. Smaczności :)



      Oprócz zupy na stole zagościły:


      duszony schab mojej Siostrzyczki
      kieszonki ze schabu
      pieczone młode ziemniaczki w wersji wypasionej :)


      IV Letni Festiwal Zupy

      6 czerwca 2012

      zupa kalafiorowa na mleku - i przypomnienie o konkursie urodzinowym

      ZUPA KALAFIOROWA 

      NA MLEKU



      Obiecałam Wam przepisy z książeczek do wygrania w Konkursie Urodzinowym. Tym razem coś dla Jaroszy :D Kochani, przypominam, że na zgłoszenia czekam do 17 czerwca, a to tylko 6 DNI !! Zgłoszeń za wiele nie ma, więc konkurencja nie wielka. A szkoda:( Bo książeczki są naprawdę piękne, a Zadanie Konkursowe łatwe :(  Więcej dowiecie się klikając w banerek pod spodem... :)

      A żeby Was zachęcić do konkursu w sposób pieszczący Wasze podniebienia prezentuję Zupkę Kalafiorową z książeczki Hanny Grykałowskiej Przysmaki Kuchni Jarskiej. Szybciutko się ją robi i naprawdę smakuję super. Z racji tego, że jest na mleku, świetnie nadaję się również na dla Maluszków, nawet tych dopiero co zaczynających jadać "dorosłe smakołyki:) Mój Synuś akurat odmówił jej jedzenia, ale dla Niego każda biała zupa jest niejadalna ;) Mnie i Mężowi bardzo smakowała :D Mój Szkrab ostatnio przekonał się do mleka, więc może następnym razem skosztuję takich pyszności :) Polecam gorąco. 



      Składniki  (4 porcje) :

      • 40 dkg kalafiora
      • 2 ziemniaki (20 dkg)
      • 1 marchew (7 dag)
      • 3 szklanki mleka
      • 3 łyżki masła
      • 1 liść laurowy
      • 2 łyżki szczypiorku
      • sól
      • pieprz




      Kalafior oczyścić, umyć i podzielić na różyczki. Ziemniaki oraz marchew umyć, obrać, opłukać. Ziemniaki pokroić w kostkę, marchew wzdłuż na 4 części. Przygotowane warzywa zalać 2 szklankami wody oraz 2 szklankami mleka, dodać liść laurowy i ugotować do miękkości. Łyżką cedzakową wyjąć marchew oraz część różyczek kalafiora i odłożyć do przybrania. Liść laurowy wyjąć i odrzucić. Zupę zmiksować lub przetrzeć przez sito. dodać pozostałe mleko, zagotować i doprawić solą oraz pieprzem. Dodać masło i mieszać, ąż się rozpuści. Odłożoną marchew pokroić w kostkę i dodać do zupy wraz z różyczkami kalafiora. Przed podaniem posypać szczypiorkiem. Smaczności !!! 




      9 marca 2012

      Wspólne gotowanie : HASŁO : PLACEK PO WĘGIERSKU

      PLACEK PO WĘGIERSKU



      KLASYKA. Sama w sobie. Ile kuchni w naszym kraju - tyle przepisów na to danie :) Ja generalnie uwielbiam placki ziemniaczane - po prostu je KOCHAM. Potrafię małych zjeść 20 na raz i wcale się nie przechwalam. Ale czasem najdzie mnie ochota na WYPASIONE placki ziemniaczane. Wtedy robię te - po węgiersku po mojemu. Od razu dla wszystkich, którzy mi zarzucą,  że to nic z plackami po węgiersku nie ma wspólnego - placki są w wersji takiej, by mógł je zjeść 14 miesięczny Maluszek. Zjadł ze smakiem swojego MEGA ;) placka głośno mlaskając... .

      3 lutego 2012

      Zimowa rozgrzewajka na obiad - ZUPA GULASZOWA Z IMBIREM! :D

      ROZGRZEWAJĄCA 
      ZUPA GULASZOWA



      Gdy za oknem -20, w domu biegający Maluszek "dostający kota" znudzony ciągłym siedzeniem w domu, a z tyłu głowy pulsuje myśl, że Zmarznięty Mąż już nie długo stanie w drzwiach, chce się szybkiego jednogarnkowego obiadu. ZUPY. Ale nie zwykłej zupy, tylko sycącej, rozgrzewającej...zimowej. Tylko w zimie nie mam wyrzutów sumienia w doprawianiu zupy mąką i śmietaną po staropolsku. Mało tego - w zimie - takie gęste zupy smakują mi najbardziej. Kocham Zimę  - jej mroźną śnieżną wersję najbardziej. Brzmi to ekstremalnie, ale kocham, bo kojarzy mi się z ciepłem - paradoksalnie. Ciepłem wełnianych grubych swetrów 
      (ach te GOLFY! :D ) , dawniej robionych przez moją Mamę i Babcię. Ciepłem wełnianych czap i szalików. Ciepłem domowych pysznych zup...Gorącą herbatą z miodem i sokiem malinowym. Ciepłem serca, bo w zimie spotkało mnie wszystko co cudowne w moim życiu - mam urodziny i imieniny, poznałam w zimie Mojego Męża...W Zimie wzięłam ślub i w zimie urodził się Mój Syn. Kocham Zimę od dziecka. I tak zostanie bez względu na temperaturę za oknem :) 
      Zupka, którą Wam prezentuję powstała wczoraj, aby rozgrzać Męża po powrocie z pracy. Rozgrzać siebie i nasycić Mojego Szkraba jednym daniem . Wszystko się udało. Wyszła pyszna i rozgrzewająca. Może stanie się dla Was inspiracją na najbliższe dni i obiad, zwłaszcza, że Zima nie odpuszcza. I może spojrzycie z większym optymizmem za okno, gdy poczujecie jej aromat i ciepło w żołądku :)

      Składniki:
      • 0,5 kg karkówki bez kości
      • 1 duża cebula
      • 3 cm świeżego imbiru - można dać 5 cm, by była ostrzejsza - moja była delikatniejsza dla Maluszka
      • 12 cm kawałek zielonej części pora
      • 4 duże ziemniaki
      • 3 marchewki
      • 1 pietruszka
      • 10 ziarenek czarnego pieprzu
      • 2 liście laurowe
      • 2 ziela angielskie
      • olej rzepakowy - 2łyżki
      • 1 litr wody
      • 60 ml mleka
      • 2 łyżki śmietany 12%
      • łyżka mąki
      • 2 ząbki czosnku
      • papryka sproszkowana 
      • mielony pieprz
      • sól

      Mięso kroimy w drobną kostkę. Rozgrzewamy olej wraz z papryką, solą i pieprzem. Gdy zacznie skwierczeć, wrzucamy mięso i smażymy. Po chwili dodajemy - nie przerywając smażenia - pokrojoną w dużą kostkę cebulę, talarki pora, marchewkę i pietruszkę pokrojone w pół talarki - mieszając po każdym składniku. Na końcu zaś ziemniaki pokrojone w małą kosteczkę. Po 3 minutach, od dodania ziemniaków, zalewamy całość 1 litrem wody, zmniejszamy ogień. Wrzucamy liście laurowe, ziele angielskie i pieprz ziarnisty. Dosalamy do smaku. Ząbki czosnku kroimy w słupki i wrzucamy do zupy. Gotujemy pod przykryciem około 25-30 minut. 1 łyżkę mąki rozwiercamy w 60 ml mleka, dolewamy odrobinę zupy, rozwiercamy i np przez sitko, aby uniknąć grudek, wlewamy do zupy. Następnie 2 łyżki śmietany rozwiercamy z chochlą zupy, wlewamy do całości, cały czas mieszając, by zupa się nie zważyła. Zagotowujemy i gotowe:) 
      Smaczności !! :)


      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...