Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

11 września 2012

Orzechowy tort z kremem pistacjowym Magdy Gessler (na ucieranym błyskawicznym spodzie)

TORT ORZECHOWY 

Z KREMEM PISTACJOWYM MAGDY GESSLER 

(NA UCIERANYM SPODZIE)






Na początku września Moja Ukochana Siostrzyczka miała urodzinki. Troszeczkę podłamana ilością świeczek na torcie, bardzo przeżywała ten nadchodzący czas. Jako doświadczona , i zaznaczam - STARSZA- Siostra, postanowiłam zatem osłodzić jej ten jakże tragiczny Dzionek. Synuś dla Chrzestnej wymalował piękną laurkę, a ja upiekłam torcik... . Jak to zwykle u mnie bywa, torcik miał być łatwy i szybki do zrobienia, bo miał być dziełem Naszej Dwójeczki. Ostatecznie był moim dziełem osobistym, ale tym bardziej musiał być szybki, gdyż zabrałam się za niego bagatela o 23:00, gdy uspałam Malca, który za nic spać iść akurat nie chciał. Dlatego błogosławiłam się za pomysł, który wydumałam, będąc w sklepie, na rodzinnych zakupach. Tort jest taki troszkę poskładany z innych tortów, ale efekt przeszedł nawet moje najśmielsze oczekiwania. Cała Rodzinka go zachwalała, a Solenizantka była zachwycona, gdyż zarówno pistacje, jak i orzeszki uwielbia :)
To teraz śpieszę z wyjaśnieniem skąd ma inspiracja czerpana. Spód - a w zasadzie "biszkoptowa" część tortu - zapożyczona jest z innego torciku, którym się nie mam zamiaru na razie tutaj chwalić. Powstał w ramach imienin Mężusia i zamiast pięknym tortem, stał się rozpływającym się w ustach deserem śliwkowo-orzechowym. Z naciskiem na rozpływającym się... . Ale ponieważ całość kręcenia ogranicza się do 5 minut, a smak pyszny, od razu postawiłam na niego. Zaś krem....eh..Kochani...krem jest iście Weselny. Bo z Tortu Weselnego Magdy Gessler zapożyczony. Zakochałam się w nim po jednym liźnięciu, mimo, iż zabajony jest okrutnie. Oparty na serku mascarpone, z dodatkiem brandy i pistacji - niebo w gębie. I niech się schowają Wszyscy Ci, którzy Magdę Gessler tępią i ujmują jej zasług. A przynajmniej wara od jej torciku ;) Już się szykuję na wykonanie go w całości, tylko jakąś szczególną okazję muszę znaleźć :) Oczywiście na torcik w mini wydaniu, nie na 30 osóbek ;) A wracając do kremu, to kręci się go 5 minut, więc jeśli Ktoś jest szybki w rachunkach, nie zdziwi się, że już o 1:30 GOTOWY tort wylądował w lodówce do chłodzenia. Mój stał całą noc, ale wystarczą 3 godzinki i tort można wykładać na stół :) Czyż nie prezentuje się iście Królewsko ? ;) 




Składniki na tortownicę 24 cm:

ciasto:
  • 3 jajka
  • 3 łyżki wody
  • szczypta soli
  • 120g cukru
  • 30g mąki ziemniaczanej
  • 30g mąki pszennej - u mnie tortowa
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 100g drobno zmielonych orzechów laskowych
krem:
  • pół kilograma serka mascarpone - można użyć 600g - ja tyle bym użyła następnym razem, by bez problemu wystarczyło kremu na boki. 
  • 90g (przy 600g mascarpone - 120g) cukru pudru
  • 3 łyżeczki spirytusu
  • 8g pistacji - ja użyłam lekko solonych i prażonych
  • 100 (lub 120 ml  przy proporcjach na 600g serka) ml brandy
  • odrobina olejku pistacjowego - ja nie posiadałam, więc dodałam śmietankowego
ponadto i na dekorację:
  • 1 spód bezowy lub kilkanaście malutkich bez
  • 3 kosteczki białej czekolady
  • opakowanie dekoracyjnych listków 
  • 4g pistacji - tu też użyłam lekko solonych i prażonych

Ciasto :

Jajka ucieramy z wodą, solą i cukrem, aż do rozpuszczenia się cukru. Ja to wykonywałam jakieś 5-7 minut na najwyższych obrotach swojego robota kuchennego trzepaczką do ubijania i ucierania. Następnie przesiewamy na wierzch oba rodzaje mąki i proszek do pieczenia, dodajemy mielone orzechy i mieszamy trzepaczką do piany (ja włączyłam robota na najniższych obrotach, by zakręcił się trzepaczką dwa trzy razy). 
Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia lub wysmarowujemy tłuszczem - ja tylko spód wykładam papierem, zaś boki natłuszczam. Przekładamy do formy ciasto i wygładzamy powierzchnię łopatka. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika : 
piekarnik elektryczny - 180'c
piekarnik z termoobiegiem - 160'c
gazowy - stopień 2
i pieczemy około 30 minut - trzeba zrobić test patyczkowy. U mnie ciasto gotowe było po 25. Po wyjęciu z piekarnika ciasto pozostawiamy w formie jeszcze na około 10 minut, po czym wyjmujemy i odstawiamy do całkowitego wystygnięcia. Ciasto stygnie jakieś niecałe pół godzinki.

W tym czasie zabieramy się za krem. 
Serek dzielimy : na 3 części. Jeśli użyliśmy 600g to na równe, jeśli 500g to na 2 po 200g i jedną po 100g. Pistacje siekamy dość drobno. 
Dwa pierwsze kremy robimy identycznie, czyli do serka dodajemy po 40g cukru pudru, łyżeczkę spirytusu, 40 ml brandy i 4g posiekanych pistacji. Dodajemy ciut olejku i wszystko razem kręcimy do uzyskania jednolitej masy. Oczywiście można kremy zrobić w jednej misce, ale w ten sposób mamy pewność, że jest ich taka sama ilość. 
Ostatni krem to nasza wierzchnia warstwa tortu. Do 100g serka dodajemy pół łyżeczki spirytusu, 20 ml brandy, 20g cukru pudru i odrobinę olejku pistacjowego lub śmietankowego. Jeśli mamy 200g serka to po prostu podwajamy ilość składników - a więc dodajemy łyżeczkę spirytusu, 40ml brandy i 40g cukru pudru i olejek. Całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy. 

Wystudzony "biszkopt" przekładamy na paterę. Pamiętajmy o usunięciu ze spodu papieru do pieczenia ;) Kroimy go na pół. Uwaga. To nie jest zwykły biszkopt, więc jest bardziej kruchy - trzeba koniecznie robić to ostrym nożem. Wierzchnią warstwę ostrożnie zdejmujemy na bok. Na spód tortu wykładamy pierwszy krem z pistacjami i równo go rozsmarowujemy. Następnie nakładamy spód bezowy lub układamy małe beziki. Na nie nakładamy kolejny krem z pistacjami. Na niego ostrożnie nakładamy górną warstwę"biszkoptu". Lekko dociskamy. Cały tort smarujemy kremem bez pistacji - górę oraz boki. Następnie zcieramy na małych oczkach na niego białą czekoladę, obsypujemy go resztą posiekanych pistacji.  Na wierzch i boki przyklejamy czekoladowe listki. Całość wkładamy do lodówki. Według zapewnień Pani Gessler kremowi wystarczą 2-3 godzinki. Smaczności !! :) 




15 komentarzy:

  1. Uwielbiam ,,Kuchenne rewolucje" i przepisy Magdy Gessler ;) Zapraszam na konkurs : http://book-and-cooking.blogspot.com/2012/09/konkurs-z-firma-prymat.html

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda doskonale, ale chyba mnóstwo roboty z tym cudem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maju dzięki, ale jak na torcik to naprawde nie wiele ! :)

      Usuń
  3. Piękny. Prezentuje się znakomicie, i wcale się nie dziwię, że Siostrzyczka była zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. a czy mogę zrobić torcik 2 dni wcześniej ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hm...z tego co pamietam po dwóch dniach smakował równie pysznie :) - ale ja bym osobiście postawiła na dzień wcześniej gdyż beza bedzie bezowata, a nie rozpłynie sie w razie czego - nie namoknie maksymalnie kremem :) pozdrawiam

      Usuń
  5. Ponieważ miałam bardzo dużo włoskich orzechów szukałam przepisu na tort orzechowy. No i znalazłam ten przepis, do którego nie daje się ani grama włoskich orzechów:) Ale co tam, postanowiłam upiec mój pierwszy w życiu tort orzechowy i ... "niczego nie żałuję"! Tort jest bardzo naprawdę prosty do zrobienia a smaku ...... poezja!!! W ciągu trzech tygodni trzykrotnie piekłam to cudo. Za każdym razem wzbudzał zachwyt tych, których byłam uprzejma poczęstować. Co prawda nie obyło się bez małej wpadki ponieważ za pierwszym razem zamiast 30g mąki dałam 300g (wypiek nawet nie nadawał się do karmienia wygłodniałych kruków) w efekcie poeksperymentowałam z orzechami włoskimi, nie jest źle, ale daleko mu do oryginału. Baaaardzo dziękuję za przepis. Regina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Reginko - miód na me serce, słyszeć takie słowa :) Bardzo się cieszę, że tak bardzo Pani zasmakowała w torcie :) jeśli ten tak ładnie wyszedł to zapraszam do zrobienia torciku na tym samym spodzie, ale z orzechami włoskimi ;) tylko w połączeniu ze śliwkami :) równie szybki i pyszny - i na wpisie można poczytać, że wpadki zdarzają się każdemu ;) pozdrawiam ciepło i czekam na kolejne relacje z Pani kuchni:) ach - no i torcik :
      http://waniliowysmoczek.blogspot.com/2012/12/orzechowy-torcik-na-ucieranym-spodzie-z.html

      Usuń
    2. Spojrzałam na to kolejne, fioletowe cudo i po przełknięciu ślinki mam ochotę natychmiast zabierać się do pracy. Wątpliwość mam jedynie co do ilości dodawanego alkoholu. Tu 100 tam 60, nie zmierza to w dobrym kierunku:)Oczywiście żartuję. Na pewno zmierzę się z tortem orzechowym ze śliwkami. Jak tego dokonam to natychmiast podzielę się wrażeniami. Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    3. Czekam niecierpliwie na wieści a na FB na zdjecia do gallerii :) ;) pozdrawiam

      Usuń
  6. ciacho pycha! wielkie dzięki za przepis. świetnie smakuje i naprawdę jest łatwy w zrobieniu

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję bardzo za komentarz:)Anonimy proszę o podpis - będzie nam się milej rozmawiać :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...