Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

11 października 2011

Czuję miętę czyli polędwica, gruszka i wino razem uduszone

POLĘDWICA Z GRUSZKĄ W SOSIE Z CZERWONEGO WINA 
z nutą mięty



Przepis na tę polędwicę powstał w ramach inspiracji Konkursem Winobranie :) A, że jesienny czas nastał już w pełni, gruchy dojrzały, to dlaczego nie wykorzystać ich do mięs?? :) Polędwica jest soczysta, pachnąca, a gruszka podkreśla jej delikatny smak. Całe danie przygotowuje się w niespełna 20 minut, nie licząc, niestety, co najmniej godzinnego marynowania mięsa :) Mięta dodaje wyrazistości smaku. Nam bardzo smakowało:) Polecam gorąco nie tylko na co dzień, ale i od święta. 



Składniki na 2-3 osoby:

  • niewielka polędwica
  • kilka listków mięty - może być suszona
  • oliwa z oliwek
  • pieprz
  • sól
  • jedna duża gruszka
  • pół szklanki czerwonego wytrawnego wina

Polędwicę myjemy, kroimy w grube plastry i delikatnie rozbijamy je pięścią. Solimy plastry i pieprzymy z obu stron, układamy w naczyniu, przeplatając listkami mięty, zalewamy oliwą z oliwek. Wkładamy do lodówki na co najmniej godzinę.
Gruszkę obieramy, kroimy w okrągłe plastry. Rozgrzewamy patelnię teflonową i na suchej podgrzewamy gruszkę z obu stron, żeby nam się delikatnie zrumieniła. Kiedy jest już gotowa, wyjmujemy polędwicę z lodówki. 
Przesuwamy delikatnie gruszki na bok patelni, a polędwicę wraz z miętą smażymy szybko z obu stron, jedynie na tej oliwie, która w nią wsiąkła. Kiedy przewrócimy ją na drugą stronę, podczas smażenia, na każdej układamy plasterek gruszki. Zmniejszamy ogień po minucie, zalewamy całość winem, przykrywamy i dusimy nie dłużej niż 10-15minut. Inaczej polędwica będzie twarda. 
Podajemy z ziemniaczkami. 

Smaczności :)




Winobranie 2011 (KONKURS)

EMPANADAS

EMPANADAS
czyli meksykańskie pierożki



Te meksykańskie pierożki zobaczyłam na blogu Dwie Chochelki. Zachwyciłam się nimi. O dziwo nie zniechęciło mnie nawet ciasto krucho-drożdżowe. Z duszą na ramieniu, i w wielkim pośpiechu, zaczęłam je tworzyć w niedzielę, podczas (na szczęście 2h) drzemki Mojego Maluszka. Strasznie chciałam, żeby mi się udały, gdyż miałam zawieźć je Mężusiowi na dyżur.  No i z tego pośpiechu chyba, odczarowałam wreszcie ciasto kruche, które jak zaklęte nigdy mi się nie udawało. Wyszły pyszne. W oryginale meksykańskim, za książką Judith Ferguson "Kuchnie świata",  są one na wołowinie i z ciastem drożdżowym. U Chudej występują w spolszczonej wersji - z wieprzowiną, w tym cudownym ciachu:) Ja poszłam krok dalej, gdyż są dodatkowo chudziutkie i niezbyt ostre. U mnie w lodówce gościło jedynie mięso mielone z indyka, więc takowe dołożyłam. Zaznaczam jedynie, że farszu wychodzi zdecydowanie więcej, niż ciasta. Można robić je malutkie, jako przekąskę, lub większe, jako danie obiadowe. Ja przyjęłam wersję drugą i lepiłam od talerzyka deserowego - wyszło 6 pokaźnych pierożków. 

8 października 2011

Warzywnie zapieczone

ZAPIEKANKA WARZYWNA ALA PANTI


Wczoraj był piątek, a więc dzień bezmięsny. Może jestem w tej kwestii staroświecka, ale zachowuje tradycję postu od dań mięsnych. Mąż cały dzień w pracy. Zostaliśmy sami z Maluszkiem, więc zaczęłam myśleć o czymś co i on może ze mną zjeść dobrego. W lodówce zostały gotowane ziemniaki z czwartku. Ryby w zamrażalce brak...Zresztą generalnie brak czegokolwiek, ale to długa historia i nie do chwalenia się publicznego. Stwierdziłam, więc że zapiekane warzywka to będzie to co zadowoli nas oboje. Udaliśmy się do sklepu wbrew pogodzie po tajemne składniki i wyszło nam takie o to cudo. Proste, tanie, smaczne i szybkie. Mnie smakowało bardzo, Maleństwu jeszcze bardziej :)






Składniki - porcja na 2,5 człowieka;):

  • ugotowane ziemniaki pokrojone w niewielką kostkę - około 4-5 
  • jedna mała cebula
  • pół małej cukinii
  • 10 cm kawałek pora - biała część
  • dwie łodygi selera naciowego
  • jedna marchewka 
  • trzy pieczarki
  • 1/8 kostki masła
  • kilka kropel oliwy z oliwek
  • wody pół łyżeczki
  • łyżka kwaśnej śmietany
  • 1/3 szklanki śmietanki 18% do zup i sosów
  • 1 jajo
  • ser żółty 
  • pieprz 
  • sól

Cebulę pokroić w pół talarki, pora w krążki, marchew i pieczarki w cienkie plasterki. Selerowi odciąć listki i pokroić go w kosteczkę. Cukinię obrać, wydrążyć, pokroić w pół talarki. 
Naczynie żaroodporne wysmarować odrobiną oliwy z wodą. Wrzucić ziemniaki. 
Na patelni roztopić pół łyżeczki masła, podrumienić cebulę. Zrumienioną wrzucić na ziemniaki. Na tej patelni obsmażyć kolejno osobno - dodając w razie potrzeby odrobinę masła lub oliwy - cukinię, selera (tu smażymy nieco dłużej), pora, marchewkę, pieczarki (te koniecznie na maśle) i wrzucać je jako kolejne warstwy zapiekanki na siebie.  Mnie zależało, aby warzywa szybko i dobrze zmiękły. Ale jeśli chcemy bardziej chrupkie i mniej kaloryczne danie, proponuję warzywka smażyć na suchej patelni teflonowej. 
W kubeczku rozbełtać kwaśną śmietanę, śmietankę i jajo z solą i pieprzem. Zalać warzywa śmietanowo-jajeczną mieszanką. Ser żółty zetrzeć na grubych oczkach, posypać po wierzchu zapiekankę. 





















Piec w piekarniku nagrzanym do 200'c przez 30 minut. 

SMACZNOŚCI :)








7 października 2011

Czekoladowo-śliwkowa rozkosz podniebienia

CZEKOLADOWE CIASTO ZE ŚLIWKAMI PRAWIE JAK BROWNIE


Znów mnie naszła ochota na coś czekoladowego...Dodatkowo w lodówce czekały wydrylowane śliwki z niedoszłych knedli (nie pytajcie, dlaczego niedoszłych...po prostu nie wyszły i już). Pięknie posypane już cynamonem. Mój Ukochany Mąż, który kocha śliwki, zaglądał co raz do lodówki i mówił, że "pachnie mu!". Więc wczoraj się zmobilizowałam i zaczęłam szukać inspiracji. Szczerze mówiąc ciężko to ciasto przeoczyć. Wyskakuje co raz z racji wspólnego gotowania Dziewczyn na blogach :) Po piątym razie czytania tego samego przepisu uznałam, że to znak. Dotarłam do źródła, a więc na blog Gotuję, bo lubię Kasi Guzik, i zabrałam się za pieczenie. Dokładniej mówiąc za odmierzanie wszystkiego z moim małym Brzdącem uczepionym mi u nogi... . Ciasto robi się szybciutko, nie licząc czasu na ostygnięcie gotowanej masy. Mnie akurat ona  bardzo się przydała, bo moje Baby w pewnym momencie ostro zarządało jedzenia z drzemką, więc Ciasto w sam raz dla Karmiących Młodych Mam ;) Efekt? Nieziemski. Naprawdę ciasto jest przepyszne - rozpływa się w ustach, a śliwki w połączeniu z czekoladą pieszczą podniebienie. Nie jest to jednak  ciasto dla niecierpliwych. Trzeba poczekać, aż całkowicie ostygnie. Ja poczekałam. Wieczorem zimne oblałam masą (zrobioną z mlecznej czekolady, bo innej w domowej spiżarni już nie znalazłam), pięknie postawiłam na stoliku. I po półgodzinie uległam pokusie... . No i teraz wiem, że na pewno lepiej się kroi to ciasto na następny dzień z zastygniętą w miarę polewą... ;) Zniknęło w błyskawicznym tempie.


Składniki:
  • 150g mąki - ja zrobiłam na tortowej 
  • 150g gorzkiej czekolady
  • 150 ml mleka
  • 150g cukru 
  • 150g masła
  • 20g kakao - około 3 czubate łyżeczki
  • 1 jajko
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • około 8-10 dojrzałych śliwek, wydrążonych i przeciętych na połówki
  • opcjonalnie cynamon do posypania śliwek
polewa: 
  • 100g gorzkiej czekolady - ja zrobiłam z rozmachu ze 150g mlecznej i zdecydowanie było jej za wiele ;)
  • 75 ml kremówki

Do rondelka wlewamy mleko, wsypujemy cukier, kakao, wrzucamy masło i połamaną czekoladę. Podgrzewamy do chwili połączenia się składników (dobrze jest mieszać na początku, i co jakiś czas) i odstawiamy do wystudzenia. Do chłodnej masy wbijamy jajko i mieszamy. 
Mąkę (ja ją przesiałam najpierw) łączymy z proszkiem. Wlewamy wystudzoną masę czekoladową. Ciasto miksujemy na najwyższych obrotach nie dłużej niż minutę (!). Przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia małej keksówki (25x10 cm) i na górze układamy śliwki miąższem do góry. Staramy się przy tym ciasno ułożyć owoce, by śliweczek było sporo. U mnie śliwki wcześniej były oprószone cynamonem, na czym ciasto tylko zyskało. 

 Ciasto pieczemy około 50-60 minut (do suchego patyczka) w 180'c. 
U mnie czas pieczenia był dłuższy - 1h i 20 minut. I na ostatnie 20 minut podkręciłam piec do 190'c, bo ciasto pływało jeszcze. Więc bardzo to zależy od naszych piekarników.






Wyjmujemy z pieca i zostawiamy w formie do całkowitego wystygnięcia. Nie wyjmujemy wcześniej, gdyż ciasto musi się związać - inaczej, będzie się kruszyć. Zimne wyjmujemy z formy. I przygotowujemy polewę. 
Połamaną czekoladę wraz z kremówką umieszczamy w miseczce i wstawiamy je do naczynia z wrzątkiem. Polewę mieszamy do czasu, aż będzie jednolita i gładka. Polewamy nią ciasto. I jeśli nie jesteśmy mega Łasuchami to czekamy, aż nieco zastygnie ;) 

Smaczności !! 



Dynia zamknięta w słoiczku czyli dżemik z wanilią i amaretto


DŻEM Z DYNI Z WANILIĄ 
I  AMARETTO


Dżemem z dyni poczęstowała mnie moja sąsiadka jakoś rok temu. Pychotaaa... No, więc w tym roku to ja przystąpiłam do dzieła. Oczywiście nie była bym sobą, gdybym nie poszukała czegoś bardziej oryginalnego ;) Znalazłam ten przepis na blogu Magia w Kuchni. Faktycznie wyglądał magicznie. I zapewniam Was, że dokładnie tak smakuje :) Aż mi się micha cieszy na myśl, że w środku zimy będziemy jeść takie pyszności :) 

4 października 2011

Wygrana w konkursie makaronowym i pyszne dyniowe muffinki w nagrodę ;)

Uwaga! Chwalę się;)

Mój przepis na Spaghetti Alfredo z Wędzonym Łososiem został wyróżniony w konkursie Potrawy z Makaronu :D organizowanym w ramach Akcji Kulinarnej przez Potrawę :) Poczułam się zupełnie wyjątkowa ;) Dziękuje jej bardzo za wyróżnienie :) Dziękuję też Królowi , który jojczył, żebym ten przepis wreszcie dodała ;P No i w nagrodę dodatkową dla samej siebie ;) wyczarowałam dziś ....

DYNIOWE MUFFINKI Z ZIARENKAMI CZEKOLADY



Bo dzisiaj propozycja typowo jesienna :) Dojrzały dynie, wszędzie pomarańczowo, czerwono i żółto:) Pomarańczowy to ulubiony kolor Mojego Malucha, więc kiedy na stole pojawia się dynia zaczyna się zabawa - jak ją zrzucić, sturlać, wziąć w łapki ??? Ciężkie zadanie dla 9 miesięcznego Brzdąca ;) Ale za to jaka zabawa w podglądaniu czarującej Mamy w kuchni, która dodaje to coś pomarańczowe .... :)
A dziś owa Mama prezentuje Wam wyczarowane Dyniowe Muffinki :) Bazą do ciasta był przepis ten sam co do Muffinek z Lentilkami  ze stronki Doradcy Smaku :) Mój pomysł to nadzienie - niezbyt słodkie a jednocześnie wciągające :) Polecam gorąco, zwłaszcza, że te muffinki również są dobrą przekąską dla Maluszków:) 



Składniki:
  • pół szklanki mleka
  • 2 łyżki oleju - ja dodałam słonecznikowego
  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki - u mnie tortowa przesiana
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki cukru
  • 1/8 dyni - około 200g - obranej ze skórki
  • płatki czekoladowe

Wymieszać w osobnych miskach suche ( mąka, proszek, soda, cukier) i mokre (mleko,olej, jajko) składniki. Połączyć niedbale wszystko razem.  Dynię pokroić w drobniutką kosteczkę.  Dodać do masy - delikatnie wymieszać. Posypać całość płatkami czekoladowymi tak, by zrobiła się jakby wierzchnia czekoladowa warstwa :) Delikatnie wymieszać całość. Nakładać do foremek muffinkowych i piec w 200'c około 15-20 min. Smaczności :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...