Szukaj w blogu

Google Website Translator Gadget

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kawa. Pokaż wszystkie posty

2 stycznia 2014

bezkofeinowy deser kawowy dla wszystkich - noworoczne wspomnienie

BEZKOFEINOWY 

NOWOROCZNY DESER KAWOWY



Dzisiaj wraz z Nowym Rokiem zapraszam Was na pyszny, szybki, karnawałowy deser. U mnie królował w Sylwestrową Noc. Bezkofeinowy, bo na bazie kawy Inki, aby Nasz Główny Gość mógł raczyć się nim po północy. Wprawdzie nie dotrwał, ale w Nowy Rok pałaszował go z wielką radością.  Lekki i z delikatnym posmakiem kawy. Robi się do 15 minut i w zasadzie zaraz po przyrządzeniu jest gotowy do jedzenia. Szybko i efektownie. Zapraszam. 

19 marca 2013

Sernik Cocomo...domowy a jak z najlepszej cukierni

SERNIK COCOMO



Kiedy udało mi się wygrać książkę Kawa. Sekrety baristy Wydawnictwa RM w konkursie u Ostrej na Słodko, nie sądziłam, że przyjdzie do mnie książka nie tylko ze wspaniałymi kawami, ale i z przepisami na małe co nieco. Oczywiście z kawą - albo w roli głównej, albo w tle. Jednak słodkości mnie kusiły do tej pory jedynie. Aż do dnia, kiedy Mój Ukochany oznajmił mi, że "napastują" go o ciasto w pracy...Pominę okazję - fakt, że jestem dumna z Niego bardzo, wystarczy :) No i jak blogerka kulinarna może pozwolić na to, by Mąż ciasto w cukierni kupował? I tak padł wybór na Sernik Cocomo. Egzotyczna nazwa, wygląd, jak z cukierni, i z opisu wynikało, iż mało z nim pracy. Efekt przeszedł jednak moje najśmielsze oczekiwania.  Kawałek do pozowania prawie w całości wsunął Mój Smyk...Ja jedynie spróbowałam okruszki i...się zakochałam. Jakimś cudem uchował się jeden kawałek, więc miałam okazję się rozlubować i mam niedosyt. Dlatego ten sernik z pewnością zagości na moim wielkanocnym stole. Delikatność sera połączona z wyrazistością czekolady, wiórek kokosa, aromatem kawy i delikatnym, orzeźwiającym posmakiem likieru ? Musze zachwalać dalej? :)  Dla mnie ten smak to smak sernika z najlepszej cukierni...jeśli nie lepszy...

2 października 2012

Tort Muffinkowy z zapachem kawy, kokosu, orzechów i amaretto:)

MUFFINKOWY TORT 

KOKOSOWO-KAWOWY 

Z KREMEM PISTACJOWO-AMARETTOWYM


28 września był Światowy Dzień Kawy. Cudowny Dzień. Ktoś Kto wymyślił, akurat w ten Dzień obchodzić ten Cudowny Dzień, wpadł na znakomity pomysł. Znakomity, gdyż Dzień ten przypada dokładnie w Dniu Urodzin Mej Najlepszej Pasiapsióły. Cudownym zbiegiem okoliczności obie namiętnością szczególną i miłością porównywalną chyba do tej, którą darzymy siebie na wzajem i Naszych Chłopaków, kochamy KAWĘ ! Nie, nie, nie - nie mamy wspólnych Chłopaków ;) Ale sporo ich ze sobą łączy. Szczególnie tych Młodszych... . Na przykład to, że w tym samym czasie  dzięki Nim, obie Naszą Miłość Kawową porzuciłyśmy w imię oczekiwania na Ich narodziny. I obie w tym czasie hodowałyśmy kawę w kubkach do kawy. Moja pięknie rośnie nadal, bo z miłości od Psiapsióły mi ofiarowana. Jej akurat koty zjadły, ale cóż... Ona szybciej do nałogu kawowego powróciła... . Ale wracając do meritum mojego postu - Dzień Kawy + Urodziny + Konkurs u jednej takiej Małej Paskudy, która mnie kusi co rano jakimiś pysznościami = dobry pomysł na TORT ;) 
Inspiracja na torcik muffinkowy już od dawna utkwiła w mej głowie za sprawą pewnej książeczki. Jednak ten, który Wam dzisiaj prezentuję, jest w 100% MOJEGO AUTORSTWA. Od pomysłu, kompozycji smaków, do wykonania. No wykonania, to w 90%, bo 10% należało do Synusia :) 
Wprawdzie Torcika Jubilatka nie spróbowała i chyba już Jej się nie uda, ale za to Całej Mej Rodzince smakował okropnie:) Synuś zajadał z radością, Mężuś z uśmiechem, a ja rozpływałam się nad każdym kęsem... :) 
Polecam szczególnie zapracowanym Osóbkom lub tym, które zapomniały o czyiś urodzinkach - cały torcik kręci się 15 minut, piecze 20;) Potem tylko się musi ostudzić- około 40 minut i krem kręcimy z 6;) Teraz już tylko wystarczy wszystko poskładać razem i wstawić na godzinkę do lodówki :) Czyż nie warto poświęcić godzinkę, aby najpierw cieszyć się aromatem kawy unoszącym się po domu, a potem smakiem kokosu i pistacji w każdym kęsie ?
Popijając oczywiście pyszną i aromatyczną kawą... Ach! Zostawiam Was zatem z apetycznymi zdjęciami i przepisem...a ja znikam wyczarować jakąś kolację, bo od samego pisania zgłodniałam ;) Smaczności ! 


Składniki:

ciasto muffinkowe:
suche:
  • 2 szklanki mąki tortowej 
  • 1/2 szklanki cukru - miks cukru białego i brązowego trzcinowego 
  • 1/2 szklanki kokosu - wiórki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
mokre:
  • 1 jajo
  • 1/2 szklanki mleka
  • 1/2 szklanki mocnej kawy zrobionej z 2 łyżeczek kawy rozpuszczalnej
  • pół stopionej margaryny - ok. 125 g
krem :
  • 300 ml śmietanki 30% do zup i deserów
  • garść pistacji - ja miałam ich jakieś 20-25 sztuk - ale im więcej tym bardziej pistacjowy smak będzie wyczuwalny - prażonych, lekko solonych (ja swoje kupiłam w Biedronce;) )
  • 1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
  • 50 ml amaretto - jeśli będziemy konsumować go w starszym towarzystwie, można dodać nieco więcej
dekoracja:
  • ziarenka kawowe z czekolady (mocca)

Przygotowujemy sobie foremki i formę do ciasta. 
Ja swój torcik zrobiłam w 10 silikonowych mini foremkach do muffinek oraz silikonowej formie do tarty ( 22 cm).

Z doświadczenia wiem, że dobrze jest zrobić ciasta w tych samych rodzajach blach : silikonowych, blaszanych czy teflonowych. Muffinki zupełnie inaczej smakują upieczone w silikonowych formach, a inaczej w samych np. papilotkach.  Stąd moja uwaga ;)

Zabieramy się za ciasto :
W jednej misce łączymy suche składniki : przesiewamy mąkę, dodajemy cukry, kokos, proszek do pieczenia i wszystko razem mieszamy. 
Do drugiej miski wbijamy jajko i lekko ubijamy, dodajemy mleko i znów lekko razem ubijamy, następnie wlewamy OSTUDZONĄ kawę oraz margarynę i razem ubijamy do połączenia się składników. 
Do suchych wlewamy mokre. Mieszamy byle jak, tylko do połączenia się składników. 
Najpierw nakładamy po łyżeczce, półtorej ciasta do form na muffinki. Resztę zaś wylewamy na formę na spód. 
Wstawiamy do nagrzanego piekarnika na 180'c i pieczemy muffinki 15 min, zaś spód tortu około 20. Trzeba wykonać test patyczkowy. 
Po wyjęciu zostawiamy ciasta w formie około 10 minut, aby się uleżały, po czym studzimy je na kratce. Gdyby spód się nieco jeszcze rozpadał (mój miał takie zapędy) to przełóżmy go od razu na paterę i zostawmy do całkowitego ostudzenia. 

Krem :

Pistacje obieramy i mielimy na bardzo drobno - prawie muto. Dobrze schłodzoną śmietankę ubijamy z 1 łyżeczką cukru z prawdziwą wanilią. Gdy śmietanka będzie już nam stała, dorzucamy orzechy i wlewamy wąską stróżką amaretto, po czym dalej kręcimy ubijaczką do momentu wymieszania się składników. Nie za długo, by nie przekręcić kremu. 



Czas na składanie tortu :

Na ostudzony spód wykładamy grubą warstwę kremu, zostawiając sobie około 3-4 łyżek na boki i środek. 

Następnie wokoło układamy muffinki, lekko je w niego wciskając. Boki tortu ozdabiamy kremem, a resztkę wciskamy przez rękaw cukierniczy na środek tortu. Ozdabiamy czekoladowymi ziarenkami kawy i wstawiamy na godzinkę do lodówki. 





Tort jest wyśmienity w dniu zrobienia. Na następny dzień jest równie pyszny, gdy smaki się przegryzą. Smak amaretto jest zdecydowanie wyczuwalny - jedynie staje się mniej chrupki. Trzeciego dnia zaś do głosu dochodzą pistacje...MMM! Słowem - należy go zrobić dużo ;) Smaczności  !!! 







18 lipca 2011

Czekoladowa rozkosz-czekoladowe ciacho z malinami

CIASTO MEGA CZEKOLADOWE Z MALINAMI







Chodziło za mną coś czekoladowego...chodziło i chodziło. Aż w końcu na blogu Wisienki znalazłam ten przepis. Zachwycił mnie tym, że robi się go podobnie do muffinek. I do tego ciacho było z malinkami... . Efekt...NIEBO W GĘBIE. ROZKOSZ PODNIEBIENIA. To chyba najbardziej mega czekoladowe ciasto jakie jadłam. Wilgne, rozpływające się w ustach. Najlepiej smakuje wyjęte z lodówki w ciepły lipcowy poranek...i ten smak malin...No po prostu bajka. 


Składniki na ciacho:

  •  200 g gorzkiej czekolady 
  • 200 g masła 
  • 1 łyżeczka kawy rozpuszczalnej 
  •  1/2 szklanki wody 
  • 1 szklanka mąki --> dałam tortowej
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 
  • 1/4 łyżeczki sody 
  •  1/2 szklanki ciemnego cukru muscovado  -- > ja dałam diamont
  • 1 szklanka jasnego cukru demera - ja dałam zwykły ;)
  • 3 pełne łyżki kakao 
  • 3 średniej wielkości jajka 
  • 1/3 szklanki kwaśnej śmietany 12% lub 75 ml maślanki 
  •  2 łyżki rumu ( ja dodałam advocatu, który okazał się wiśniówką z jakąś wódką ;) )
  •  100 g mrożonych malin + drugie tyle do dekoracji -- ja dałam świeże :

          Polewa:  
  •  1 szklanka cukru pudru 
  • 3 pełne łyżki kakao 
  • 3 łyżki mleka 
  • 3 łyżki masła


Czekoladę połamaną na kawałki rozpuszczamy z wodą, masłem i kawą. 

Mąkę przesiewamy z proszkiem, sodą, kakao, dodajemy oba cukry i dokładnie je mieszamy z mąką.

Jajka rozmącamy ze śmietaną i dodajemy do sypkich skladnikow, dodajemy również czekoladę z masłem i rum, mieszamy dokładnie. Dosypujemy mrożone maliny.

Formę natłuszczamy i wysypujemy bułką tartą bądź kaszą manną. Ja wyłożyłam spód tortownicy papierem do pieczenia - poleca, gdyż ciacho jest bardzo wilgotne i ciężko się odkleja;) Wlewamy ciasto i pieczemy 1 godzinę i 30 minut w temperaturze 140°C.

Polewa: mleko rozpuszczamy z masłem i gorące wlewamy do cukru przesianego z kakao. Mieszamy na gładką masę.   UWAGA !! : polewy wychodzi bardzo bardzo dużo - myślę, że nieco za dużo, więc dobrze jest mieć ciasto na szerokim talerzu lub paterze przed polaniem. 



W malinowym chruśniaku


27 czerwca 2011

Zapach kawy...

 MOCNO KAWOWE 
MUFFINKI Z CZEKOLADOWYM SERCEM




Uwielbiam zapach kawy...Smak też. Ciężkim dla mnie momentem była chwila, kiedy odstawiłam kawę w ciąży. Ja - kawosz- pijący dla smaku...uwielbiający rytuał : "Kawa z rana jak śmietana..." . I tu nagle zero. Zaczęłam szukać bezkofeinowej...Dopiero Nescafe zachowało smak prawdziwej kawy w swojej wersji bezkofeinowej.. .Ale mój Synuś był mądrzejszy... Drugi kubek ... jeden łyk... i skończyło się na wizycie w toalecie.. . Tak się wyleczyłam z kawy. Teraz też z racji karmienia piersią nie pijam. Tzn lubię wypić cappucino, raz na jakiś czas, albo cafe śniadaniową. Ale, że pokład bezkofeinowej pozostał na półce.. hm.... a może muffinki...takie po swojemu... Mocno kawowe...I jak tu się nie skusić skoro akurat akcja "Muffinkowo 2011" ruszyła ? Polecam... Mocno kawowe, wilgotne i pulchne!






Składniki:
suche:
  • 1.5 szklanki mąki tortowej przesianej 
  • 4.5 łyżki kawy rozpuszczalnej  ( u mnie 3 łyżki bezkofeinowej i 1,5 łyżki kofeinowej)
  • szklanka cukru
  • 4 łyżeczki cukru waniliowego
  • 1łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • przyprawa do kawy i deserów KAMIS ( kilkanaście skrętów ) - w niej jest cukier kandyzowany, gożdziki, kardamon, wanilia
mokre:
  • pół kostki margaryny KASIA 
  • 2 jaja
  • szklanka maślanki

Margarynę rozpuszczamy i studzimy. Mieszamy suche składniki w jednej misce zaczynając od przesiania mąki i dodania sody i proszku. Do ostudzonej margaryny wbijamy dwa jaja, rozbełtujemy, i szklankę maślanki. Dobrze mieszamy. Wlewamy mokre do suchych. Mieszamy tylko do połączenia się składników ( szybko  i byle jak). Nakładamy do foremek muffinkowych i pieczemy w 190'c przez 20-25 minut. 



Muffinkowo 2011
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...